Reklama

Reklama

Legia Warszawa. Aleksandar Vuković: Za prosto tracimy gole

28, 11, 17, 13 to nie są szczęśliwe liczby w totolotka, ale minuty, w których piłkarze Legii tracili gole od czasu, kiedy trenerem jest Aleksandar Vuković. Jest też liczba 81 niczym nieszczęśliwy numerek, czyli minuta w której padł gol dla Lecha Poznań w spotkaniu z mistrzem Polski.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Legia Warszawa - Pogoń Szczecin!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Czy to zbieg okoliczności? Czy to już pewna reguła? Nieważne, że niektóre z meczów po stracie gola w pierwszej fazie gry kończyły się później zwycięstwem warszawskiej drużyny, ale były też znaczące porażki, jak w ostatniej ligowej kolejce z Piastem Gliwice.

Reklama

- Zegarek z pierwszych minut nie jest dla nas przychylny. Czasami tak się dzieje z tego powodu, że jest duża chęć, by to zmienić. Ale jeszcze mnie nie było w tym miejscu, a ten zbieg okoliczności miał miejsce. Myślimy o tym. Próbujemy zrobić coś, żeby ten początek nie był dla nas nieskuteczny - mówił o tym problemie, który wyraźnie nazywał zbiegiem okoliczności, Aleksandar Vuković.

- Wszystko bierzemy pod uwagę, począwszy od sposobu rozgrzewki. Nie chciałbym demonizować początków meczu, bo większość jednak wygrywamy. Ostatniego spotkania nie wygraliśmy nie dlatego, że wcześnie przegrywaliśmy, ale dlatego, że potem byliśmy nieskuteczni. Nie możemy się więc spinać, jakby ten początek meczu był najważniejszy. Musimy szukać skuteczności jak w meczu z Lechią, gdy strzelaliśmy bramkę za bramką i wygraliśmy - dodał serbski szkoleniowiec.

Vuković bardziej przejmuje się tym, że jego zespół traci gole w podobny sposób - wrzutka w pole karne i rywal z 11 metra pokonuje Radosława Cierzniaka. Tak było w spotkaniu z Piastem Gliwice, Lechią Gdańsk, wcześniej z Pogonią Szczecin. - Analizujemy to, co dzieje się na boisku. Szczególnie momenty, które są do poprawy. Dwie ostatnio stracone bramki są do siebie podobne. Jedyna droga to pracą poprawiać te błędy. Błędy będą się pojawiać, ale nie można ich powielać. Ale przyznaję za łatwo, za prosto tracimy gole, biorąc pod uwagę, ile wysiłku musimy włożyć pod bramką przeciwnika, żeby je zdobyć - oceniał Vuković.

Legia mimo tych problemów, być może wyolbrzymionych, nadal jest liderem i faworytem do zdobycia mistrzostwa kraju. Nie zmienia tego obrazu również porażka z Piastem. Obrońcy tytułu zagrali w tym meczu równie dobrze jak rywal. - Schodząc z boiska 90 procent drużyny miało poczucie, że nie grało słabego meczu. Wprost przeciwnie. Większość grała bardzo dobry mecz. Przeciwnik też i to trzeba uszanować. Jestem przekonany, że taki poziom gry plus skuteczność powinny nam dać nam wiele w następnych meczach. Nie trzeba błądzić, nie szukać na siłę jakiś błędów, tylko grać swoje i wygrywać mecze - zapowiadał trener Legii.

W niedzielę o godz. 15.30 legioniści podejmują Pogoń Szczecin, którą pokonali w ostatnim meczu fazy zasadniczej. Zagrają w najsilniejszym składzie. Wszyscy zawodnicy są do dyspozycji szkoleniowca, nawet kontuzjowany od dłuższego czasu Jarosław Niezgoda. - Sytuacja jest pod tym względem bardzo dobra, bo pierwszy raz możemy liczyć  na wszystkich zawodników, których mamy w kadrze - powiedział Vuković.

Olgierd Kwiatkowski

Wyniki, terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Wyniki, terminarz i tabela grupy spadkowej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL