Legia szuka rasistów z Lokeren i przyznaje: Mamy problem

Legia Warszawa próbuje zidentyfikować odpowiedzialnych za zajścia na meczu Ligi Europejskiej w Lokeren, których efektem były dotkliwa kara nałożone na klub przez UEFA.

"Materiał wideo jest bardzo słaby. Nie ma tej jakości jaką mamy na naszym stadionie. Czasem u nas mamy problem zidentyfikować osobę, która w taki sposób się zachowuje, a co dopiero tam w Lokeren, gdzie ten materiał jest naprawdę słaby. Nie ma nagrań dźwięku, nie ma identyfikacji kibiców przy wejściu. W związku z tym, to wszystko razem sprawia, że zadanie jest bardzo trudne" - powiedział pełnomocnik zarządu Legii ds. bezpieczeństwa Bogdan Kuzio.

Legia dwa mecze Ligi Europejskiej rozegra przy pustych trybunach. Jeden z Trabzonsporem już się odbył bez kibiców. Wszystko wskazuje na to, że fani nie wejdą na stadion także w rewanżowym starciu z Ajaksem Amsterdam w 1/16 finału.  Wszystko zależy od tego, czy odwołanie Legii przyniesie skutek. Dodatkowo na stołeczny klub UEFA nałożyła kare finansową - 105 tysięcy euro, a kibice mają zakaz wyjazdów na mecze w europejskich pucharach do końca sezonu.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Liga Europejska | UEFA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje