Legia - Śląsk. Ricardo Sa Pinto: Nie lubię zmian

- W naszej drużynie panuje sportowa złość, zespół chce natychmiast grać następny mecz i chce go wygrać. To nasza mentalność, zawsze myślimy o zwycięstwie – mówi przed meczem ze Śląskiem Wrocław w Ekstraklasie, a po porażce z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski trener Legii Warszawa Ricardo Sa Pinto.

Na konferencji przed sobotnim spotkaniem portugalski szkoleniowiec nie rozwodził się nad środową porażką z Rakowem Częstochowa. Skupia się na lidze, rozgrywki Pucharu Polski są już dla niego przeszłością.

Reklama

Zbył krytykę, że to było kolejne spotkanie w tym roku, w którym mistrz Polski nie spisał się na miarę oczekiwań i jest dowodem na pewną słabość zespołu. - Akceptuję taki głos, ale wyniki mówią za nas. W Ekstraklasie gramy dobrze, mamy dobre wyniki, jesteśmy lepsi niż jesienią. Mamy trzy punkty więcej niż w analogicznym momencie zeszłego sezonu. Bardzo poprawiła się Lechia Gdańsk, jest sensacją ligi, ma dużo więcej punktów niż rok temu i na tym polega różnica. Przed nami 12 spotkań, jeszcze wiele przed nami -  mówi portugalski szkoleniowiec.

Jeżeli ostatni mecz ma jeszcze znaczenie dla Legii i jej trenera, to tylko jego czas trwania - 120 minut w środku tygodnia. Jak to wpłynie na Legię w meczu ze Śląskiem? Sa Pinto zapewnia, że drużyna jest dobrze przygotowana fizycznie. - Byłoby świetnie, gdybyśmy mieli jeden, dwa dni odpoczynku więcej. Przeciwnik nie grał w tygodniu. Ale akceptujemy taką sytuację, ona dotyczy wszystkich - zapewnia.

Portugalczyk ma jednak szeroką kadrę. Może mieszać w składzie, robi to zresztą notorycznie. Dlaczego? - Oczywiście, przeciwnik ma znaczenie. Czasami rotacje wynikają  z kontuzji. Często na treningu zawodnicy okazują się lepsi od tych, którzy grali, a ja chcę być uczciwy wobec zespołu. Nie, nie lubię zmian. Ale za nami bardzo trudne, wymagające fizycznie, mecze. Muszę znaleźć balans między konkretnymi rozwiązaniami - tłumaczy.

Ze Śląskiem można się spodziewać kolejnych zmian w wyjściowej "jedenastce" mistrzów Polski. I - jak mówi szkoleniowiec z Portugalii - meczu walki. - To przeciwnik, który pewnie zagra defensywnie, będzie liczył na nasz błąd i kontrataki. Śląsk ma bardzo groźnych ofensywnych piłkarzy Robaka, Chrapka. Nie możemy sobie pozwolić na stwarzanie bramkowych sytuacji. Ale, powtarzam, jesteśmy mocni i pewni siebie - mówi z przekonaniem Sa Pinto.

Mecz Legii ze Śląskiem odbędzie się w sobotę na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Początek o godz. 20.30.

ok

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!


Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Ricardo Sa Pinto

Reklama

Reklama

Reklama