Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Legia przegrywa z Bruk-Betem, a Hildeberto cieszy się życiem

Legia Warszawa po raz kolejny nie potrafiła wygrać w Niecieczy i przegrała z Bruk-Betem Termalica 0-1. Niezbyt tym wynikiem przejmował się jej nowy nabytek Hildeberto Pereira, który w czasie spotkania korzystał z uroków mieszkania w Warszawie.

Po tym, jak "Wojskowi" odpadli z walki o Ligę Mistrzów, wczoraj wieczorem walczyli na wyjeździe w ligowym pojedynku z Bruk-Betem. I tym razem okazali się słabsi od rywali i po golu Łukasza Piątka ulegli 0-1.

Reklama

W tym spotkaniu nie pomógł im kupiony z Benfiki Lizbona Hildeberto Pereira, który nie znalazł się w kadrze meczowej. Portugalczyk na razie nie zagrał w ani jednym meczu Legii, gdyż według sztabu szkoleniowego ma braki w przygotowaniu fizycznym. Nieoficjalnie mówi się, że piłkarz w klubie zameldował się z blisko 10-kilogramową nadwagą, której nie potrafił zbić przez niemal miesiąc treningów ze stołeczną drużyną.

Skoro Hildeberto nie znalazł się w kadrze na mecz, postanowił posmakować życia w Warszawie, korzystając z ciepłego sierpniowego wieczoru. Do sieci trafiły zdjęcia, które sam piłkarz wysyłał przez aplikację Snapchat. Hildeberto podpisał je: "Moje życie jest dobre. Z uśmiechem każdego dnia".

Hildeberto wystąpił ostatnio w drugiej połowie sparingu rezerw Legii ze Zniczem Pruszków, po którym trener Jacek Magiera ocenił, że piłkarz kategorycznie nie jest jeszcze gotów do gry na wysokiej intensywności. - Tylko zrobilibyśmy mu krzywdę. Nie wiem, kiedy będzie gotowy - przyznał szkoleniowiec "Wojskowych".

Sytuacja z Portugalczykiem powoli zaczyna przypominać tę ze Steevenem Langilem, który do Legii trafił przed rokiem. "Wulkan z Martyniki" swego czasu także był odsunięty od zespołu, a na jego Snapchacie pojawiły się zdjęcia z zakrapianej imprezy. W tym takie, na których sam piłkarz wypuszcza dym sziszy z ust.

Skoro już o Langilu mowa - sytuacja ze skrzydłowym wciąż jest ciekawa, gdyż ten po urlopie nie stawił się w klubie. Wypożyczony ostatnio do Waasland-Beveren piłkarz formalnie wciąż jest zawodnikiem Legii, ale nie sposób spotkać go w klubowym ośrodku.

WG

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje