Reklama

Reklama

Legia odchudza skład. Charatin do AEK, Lopes na Antypody?

Dyrektor sportowy Jacek Zieliński i trener Kosta Runjaić, już po rozpoczęciu przez Legię Warszawa przygotowań zapowiadali, że jej skład trzeba będzie odchudzić. Zanosi się na to, że kolejnymi piłkarzami, którzy opuszczą Łazienkowską będą ukraiński pomocnik Ihor Caratin i portugalski napastnik Rafael Lopes.

 

Według greckich mediów Ukrainiec ma duże szanse na angaż w AEK. Trener Matias Almeida poprosił o dwóch środkowych pomocników swojego dyrektora sportowego, czyli Radosława Kucharskiego, który wcześniej taką samą funkcję pełnił w Legii. Rok temu to on ściągał do Polski Ihora Charatina z Ferencvarosu Budapeszt. Teraz ponownie może załatwić mu angaż w wielkim klubie.

Charatin przychodził do Legii jako aktualny reprezentant Ukrainy ograny w europejskich pucharach w klubach ze swojej ojczyzny i z "Fradi". W Warszawie jednak w ogóle się nie sprawdził. Trener Czesław Michniewicz nie był przekonany do jego transferu i rzadko na niego stawiał. Podobnie, jak jego następcy.

Reklama

Pomagał uchodźcom w Warszawie

U Aleksandra Vukovicia nie grał prawie w ogóle. Po napaści Rosji na Ukrainę, Charatin nie czuł się na siłach rywalizować na boisku, bo strasznie przeżywał wojnę. Wiosną mocno angażował się w pomoc swoim rodakom, którzy przed wojną uciekli do Warszawy. Teraz jednak chce ratować swój karierę i w wywiadzie, dla ukraińskich mediów przyznał, że chce zmienić klub na taki, w którym będzie regularnie występował.

AEK wydaje się świetnym miejscem dla 27-latka, bo po odejściu Grzegorza Krychowiaka ma wielką dziurę w środku pola i Kucharski szuka piłkarzy, którzy ją zapełnią. 

Charatin ma kontrakt do 2024 r., ale Legia bez problemu odda byłego gracza Dynama Kijów, Metalista Charków i Zorii Ługańsk, który w Legii ma dość wysoki kontrakt, a mało z niego pożytku. 

Dużo więcej Legia zawdzięcza Rafaelowi Lopesowi. Portugalczyk przez dwa lata strzelił kilka ważnych goli. Na Łazienkowskiej zdobył mistrzostwo Polski, będąc ważnym graczem zespołu Michniewicza. Ostatni sezon nie był jednak w jego wykonaniu udany. W sumie przez dwa lata w 68 występach strzelił tylko 12 goli i miał 5 asyst. Jego statystyki nie powalają, podobnie, jak forma, którą ostatnio prezentował.

Portugalczyka także Legia nie będzie chciała na siłę zatrzymywać. Jeśli więc zainteresowanie australijskiego klubu Western Sydney Wanderers przełoży się na ofertę, to Legia zejdzie z kolejnego wysokiego kontraktu. 

W ostatnich dniach z Legii, głownie na wypożyczenia, odeszło już kilku piłkarzy. Pomocnik Bartłomiej Ciepiela trafił na rok do Stali Mielec. Na stałe do tego samego klubu powędrował bramkarz Mateusz Kochalski. Z kolei Jakub Kwiatkowski i Patryk Pierzak mają zostać wypożyczeni do spadkowicza z ekstraklasy - Górnika Łęczna. W beniaminku 1. ligi Chojniczance przez najbliższy sezon bronić będzie Maciej Kikolski, a ostatni z młodych bramkarzy Legii, Gabriel Kobylak, poszedł na wypożyczenie do Radomiaka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL