Reklama

Reklama

Legia mistrzem Polski. ​Czerczesow zdradził dziennikarzom mały sekret

- Dziś jest taki dzień, że mogę zdradzić wam sekret. Moi piłkarze lepiej radzą sobie podczas świętowania niż na boisku - powiedział z uśmiechem Stanisław Czerczesow.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Trener mistrzów Polski pogratulował swoim zawodnikom. - Należy im się to. Kiedy rozpoczynaliśmy wspólną pracę, założyliśmy sobie, że chcemy zwyciężyć w lidze i Pucharze Polski. To nam się udało. Dziś trzeba było wygrać z Pogonią i moi piłkarze to uczynili - przyznał Rosjanin.

Czerczesowowi nie udzielił się jednak euforyczny nastrój. - Nie jestem dobry w świętowaniu. Lepiej radzę sobie w codziennej pracy niż na boisku, odwrotnie niż moi piłkarze - powiedział, śmiejąc się pod nosem. 

Reklama

- Po meczu z Lechem nie było czasu poświętować, bo od razu czekały nas ligowe mecze. Teraz dopiero jest chwila oddechu. Jak smakuje tytuł mistrzowski? Nie wiem, może przekonam się o tym za dwa dni - dodał.

Teraz przed Legią kolejny wielki cel, czyli awans do Ligi Mistrzów. 

- To ogromne wyzwanie. Ostatni raz Legia grała w tych rozgrywkach, mając przy sobie Czerczesowa (trener Legii był wtedy bramkarzem Spartaka Moskwa, z którym legioniści rywalizowali w grupie - przyp. red.). Może to znak, że teraz to też ja jestem kluczem do sukcesu. Ale mówiąc poważnie, trzeba się poważnie zastanowić nad przyszłością. Czy zostanę w Legii na nowy sezon? Nie wiem, czekają mnie jeszcze spotkania z właścicielami klubu. Trzeba wszystko sobie spokojnie przemyśleć - zakończył Rosjanin.

Krzysztof Oliwa, Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL