Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Legia - Lewczuk: Plan? Wygrać dwa mecze

- Cieszymy się, że wygraliśmy z Lechią, ale powinniśmy zachować spokój. Trzeba mieć nadzieję, że utrzymamy ten poziom - mówi obrońca Legii Warszawa Igor Lewczuk przed czwartkowym meczem wyjazdowym z FC Brugge w czwartej kolejce grupy D Ligi Europejskiej.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Michał Kucharczyk mówił w ubiegłym tygodniu, że kwestią czasu jest, kiedy Legia wejdzie na odpowiednie obroty. Sobotnie zwycięstwo z Lechią Gdańsk (3-1) to potwierdza?

Igor Lewczuk: - Na pewno był to dobry sygnał, że jesteśmy blisko wejścia na odpowiednią drogę. Jednak nie można zbyt wcześnie wyciągać takich wniosków. To dopiero początki naszej dobrej gry. Nie powinno się już oceniać, że jest super. Oczywiście cieszymy się, że wygraliśmy z Lechią, ale powinniśmy zachować spokój. Trzeba mieć nadzieję, że utrzymamy ten poziom, bo przecież dobrze zagraliśmy już z Cracovią (3-1) i nie najgorzej z Lechem (0-1).

Trener Stanisław Czerczesow dał wam więcej swobody w ofensywie. A co zmienił w defensywie?

- Mamy grać z większą agresją i dalej od własnej bramki atakować rywali. Po prostu teraz mamy więcej biegać. Według szkoleniowca musimy mniej kalkulować, a więcej walczyć. Nie chcę porównywać obecnego trenera do Henninga Berga, ale na pewno mamy inne zadania w defensywie. Nie mówię, że wtedy było gorzej. Po prostu jest inaczej.

Wiele mówi się o ciężkich treningach pod okiem Czerczesowa, ale chyba jeszcze tego nie doświadczyliście?

- Ciężej trenowaliśmy podczas przerwy na mecze reprezentacji. Teraz gramy po dwa mecze w tygodniu, więc nawet nie ma kiedy mocniej popracować na zajęciach.

Legia straciła w tym sezonie 16 goli tylko w rozgrywkach ligowych. Czy to może niepokoić?

- Oczywiście życzylibyśmy sobie jak najmniej straconych goli. Zdajemy sobie sprawę, że jest nad czym pracować. Odnosi się to do wszystkich formacji, bo atakujemy i bronimy całą drużyną. Zdarzają nam się błędy i nie ma co mówić o braku koncentracji. To taki wyświechtany slogan. Trzeba coś zrobić, aby tych pomyłek było jak najmniej.

Trener Czerczesow powiedział, że w Polsce zbyt często używa się słowa "problem". Jednak Legia ma problem w Lidze Europejskiej, bo po trzech kolejkach rozgrywek w grupie D, ma zaledwie punkt...

- Wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji. Nasza pozycja jest zupełnie inna niż rok temu na tym etapie. Zdajemy sobie sprawę, że tylko zwycięstwo w czwartkowym meczu wyjazdowym z FC Brugge pozwoli nam pozostać w rywalizacji o awans.

W pierwszej połowie potyczki z belgijską drużyną w Warszawie (1-1) to rywale zagrali tak dobrze czy wy tak słabo?

- Powiedziałbym, że to my pozwoliliśmy na to, że przeciwnik mógł zaprezentować się tak dobrze. Nie przeszkadzaliśmy mu w grze za bardzo. Na szczęście w przerwie otrząsnęliśmy się i po zmianie stron nasza gra wyglądała lepiej. Obyśmy tak rozpoczęli w Belgii, bo przy Łazienkowskiej ten zespół niczym mnie nie zaskoczył.

Wierzycie jeszcze w awans z tej grupy?

- Plan mamy taki, żeby wygrać najbliższe dwa mecze - z Brugią i FC Midtjylland. Wówczas można będzie poważnie myśleć o awansie. Obie drużyny to nie są przeciwnicy, przed którymi należy czuć strach. To nie są zespoły, które przewyższają nas do tego stopnia, że nie śpimy po nocach. Oczywiście będziemy mądrzejsi po czwartkowym spotkaniu w Belgii. Póki co ważne, że nadal wiele zależy od nas.

Rozmawiał: Marcin Cholewiński

Dowiedz się więcej na temat: Igor Lewczuk | Legia Warszawa | Liga Europejska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama