Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Legia - Cracovia. Stanisław Mielech, piłkarz i działacz, który łączy oba kluby

Nikt tak jak Stanisław Mielech nie łączy obu klubów. Blisko 100 lat temu, w sierpniu 1921 roku, strzelił dla Cracovii pierwszego gola w historii rozgrywek o mistrzostwo Polski. Pięć lat wcześniej to on właśnie wymyślił nazwę Legia dla klubu, który później osiadł w Warszawie.

"Wreszcie na mój wniosek, poparty przez chorążego Wasseraba, zgodzono się na nazwę 'Drużyna Sportowa Legia'. Nazwa przypominała Legiony, a poza tym tkwiły w niej reminiscencje lektury Cezara. Jego legie grając w 'harpastum' zaznajomiły w Wielkiej Brytanii Anglików z tym sportem, który później przerodził się w piłkę nożną" - pisał Stanisław Mielech w książce "Sportowe sprawy i sprawki".

Za PRL-u legiony rzymskie, a nie Piłsudskiego

Był kwiecień 1916 - I wojna światowa. Wołyń, niedaleko Maniewicz. Budynek I Kampanii Sztabowej. To tam odbyło się zebranie założycielskie klubu Legia. Grali w niej członkowie Legionów, przeważnie byli piłkarze Wisły Kraków i Cracovii, Pogoni Lwów, Czarnych Lwów, którzy znaleźli się na froncie. Front się wtedy ustabilizował, można było grać i trenować. Plutonowy Mielech był jednym z takich piłkarzy, a że od zawsze miał wielki zmysł organizacyjny, współuczestniczył w budowaniu zrębów Legii.

Reklama

Piękna historia, ale czy do końca prawdziwa? Czy to właśnie legiony rzymskie dały nazwę obecnemu liderowi Ekstraklasy? Raczej nie. - Nigdzie to nie zostało oficjalnie powiedziane, ale kiedy w 1966 roku wydano książkę na 50-lecie klubu, nie można było przecież napisać, że nazwa pochodzi od Legionów Piłsudskiego - mówi publicysta "Rzeczpospolitej" Stefan Szczepłek. PRL-owskie władze, a już na pewno wojskowe, wycinały z historii, kiedy tylko miały okazję, nazwisko Piłsudskiego. W tym czasie książek historycznych o Legionach Piłsudskiego nie było. W tej sprawie obowiązywała cenzura. Legiony rzymskie nadawały się do wytłumaczenia genezy nazwy jednego z największych wówczas klubów sportowych. "Była to geneza politycznie słuszna" - pisał Szczepłek.

Nie umniejsza to w niczym zasług Mielecha wobec Legii. Był aktywnym członkiem tej drużyny. Kiedy front po krwawych walkach przesunął się na zachód, zespół legionistów znalazł się w Warszawie. Pierwszy mecz ten zespół rozegrał w 1917 roku z najsilniejszą wówczas warszawską drużyną Polonią (istniała jeszcze Korona). Legia była faworytem. Miała dobrych piłkarzy, ale nie była zgrana, nie grała w tym roku. Padł niespodziewany remis 1-1. Wyrównującą bramkę dla Legii strzelił w ostatniej minucie spotkania Mielech. Spotkanie rozegrano na stadionie Agrykoli, niedaleko obecnego stadionu Legii.

Maszynka do podawania i strzelania

Wkrótce Mielecha w Legii nie było. Władze austriackie wymagały bezwzględnej lojalności od Legionów, na co, trafnie przewidując zmianę sytuacji politycznej, Piłsudski nie wyraził zgody. Legioniści nie złożyli przysięgi wierności austriackiemu władcy. Trafili do obozów jenieckich albo rozpierzchli się po kraju. Mielech wrócił do Krakowa, do Cracovii.

To z tym miastem i klubem był związany od dzieciństwa. Urodzony w 1894 roku w Stanach koło Niska. Rodzice wkrótce przeprowadzili się jednak pod Wawel, gdzie w 1906 roku powstały Cracovia i Wisła.

W gimnazjum Mielech grał w szkolnej drużynie. Miał smykałkę do sportu. Marzył o Cracovii, ale nie dostał się do niej, poszedł do Wisły, która go przyjęła. Wyróżniał się w zespole "Białej Gwiazdy". Wewnętrzny konflikt w drużynie spowodował, że jednak znalazł się w Cracovii. Jej piłkarzem po raz pierwszy został w 1912 roku. Potem grał w niej w latach 1918-1923.

Z "Pasami" zdobył pierwsze w historii mistrzostwo Polski, w historycznych rozgrywkach z 1921 roku. Był w wielu rzeczach pionierem. W pierwszym meczu tych rozgrywek, z Pogonią Lwów, był strzelcem pierwszego gola, miał asystę (według relacji prasowych - chyba drugiego stopnia) przy drugim. Cracovia wygrała 2-0. W grudniu Mielech wystąpił w pierwszym meczu reprezentacji Polski - z Węgrami. Grał jeszcze raz, z Jugosławią w 1922 roku. W Cracovii po raz ostatni zagrał w 1923 roku.

Na łamach "Raz, dwa, trzy" słynny Józef Kałuża, legendarny piłkarz a później trener "Pasów", tak opisał umiejętności Mielecha jako piłkarza Cracovii: "Najstarszym przedstawicielem typu kombinacyjnego jest Stanisław Mielech. Od roku 1912 czynny w Cracovii. Razem z Poznańskim tworzyli dwójkę, której specjalnością było zamęczanie przeciwnego pomocnika krótkimi podaniami i zmianą pozycji, by później, bez przeszkody popisywać się "kawałami" technicznymi, jakich repertuar Mielecha sporo posiadał. Sławne jego biegi z piłką, które zjednały mu przydomek "maszynka" kończyły się podaniami nadzwyczaj precyzyjnymi. Pełna pomysłowości gra Mielecha nie była nigdy mechaniczna. Świetny wykonawca pomysłów taktycznych współgraczy, umiał - jak nikt inny - sam chodzić z piłką ku bramce, by tuż przed nią wyłożyć partnerowi piłkę do ostatecznego ulokowania w siatce. Wyjątkowe kwalifikacje Mielecha pozwalały mu być również dobrym łącznikiem i kierownikiem ataku"

 Do Warszawy został przeniesiony służbowo. Jak wspominał w swoich książkach, nie sprzeciwiał się temu, bo żona zawsze "chciała być warszawianką" i miała w stolicy rodziców. Trafił do Legii, choć pisał, że to Polonia była wówczas popularna i pod tym względem "niewiele klubów mogło się z nią równać".

Do Legii czuł sentyment. To była jego Legia, której nadał nazwę, choć do dziś istnieją spory i toczą się dyskusje, która data powstania klubu jest właściwa 1916 czy 1921 po fuzji z Koroną Warszawa. Mielech był zawodnikiem Legii przez cztery lata. Zagrał jeszcze w swoim klubie w pierwszych rozgrywkach ligowych w 1927 roku. Brał udział w jednym meczu - z Polonią. W 1933 roku został na krótko trenerem Legii.

Niewielu takich mieliśmy w swoim gronie

Pomysłodawca nazwy warszawskiego klubu i wybitny piłkarz Cracovii oraz Legii reprezentował zupełnie inny wymiar świata piłkarskiego, jakże odmienny od dzisiejszego. Grę w Cracovii łączył z trudnymi studiami na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Został specjalistą z dziedziny prawa celnego. Pracował w zawodzie, przeniósł się do Gdańska. Był też wojskowym, miał stopień majora.

W Wolnym Mieście Gdańsk nie miał łatwego życia. Niemcy terroryzowali Polaków, szczególnie wojskowych. W artykule Stefana Szczepłka o Mielechu jego córka Krystyna wspomina, że nieraz mieli wybite szyby w oknach swojego gdańskiego mieszkania. Musieli przeprowadzić się i zamieszkać jako sublokatorzy u polskiej rodziny.

Gdy wybuchła wojna, został aresztowany. Swojej wojskowej rangi i obywatelstwa omal nie przypłacił życiem. "Przywieziono do Victoria Schule i działaczy polskich. Do naczelnego inspektora ceł dra Mielecha (znanego w swoim czasie piłkarza) strzelano przy aresztowaniu, pobito jeszcze przed przywiezieniem do Victoria Schule, stawiano pod ścianą z rękami w górę przed plutonem egzekucyjnym..." - pisał Melchior Wańkowicz. Został internowany. Wojnę przeżył w obozach dla internowanych na Węgrzech. Mógł od czasu do czasu oglądać tam mecze piłkarskie.

Już przed wojną był dziennikarzem, kontynuował tę pracę po okupacji. Pisał na łamach "Życia Warszawy". Wydał trzy książki. Na krótko pełnił rolę wiceprezesa PZPN. "Takich jak on niewielu mieliśmy i mamy w swoim gronie" - pisał o Mielechu nieżyjący już dziennikarz Bohdan Tuszyński.

W 2018 roku, w stulecie odzyskania niepodległości, na jednym z filarów stadionu Legii wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska odsłoniła tablicę-płaskorzeźbę upamiętniającą współzałożyciela i pomysłodawcę nazwy Legia Stanisława F. Mielecha. To niejedyna pamiątka po tym wybitnym piłkarzu, działaczu, żołnierzu, dziennikarzu. Pozostawił po sobie książki, artykuły, wspomnienie o bramkach dla Cracovii i nazwę jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów piłkarskich.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama