Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Komisja Ligi zastanawia się nad ukaraniem Artura Boruca

Bramkarz Legi Warszawa chyba wpakował się w kłopoty. Wszystko przez jego aktywność w mediach społecznościowych po meczu ze Śląskiem Wrocław. Wpisy Artura Boruca mogą kosztować go karą, nad której zastosowaniem zastanawia się Komisja Ligi.

Mecz Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław zakończył się zwycięstwem drugiej z drużyn. Śląsk rozprawił się z przeciwnikiem 0-1 po strzale Victora Garcii w końcowych minutach spotkania.

Uznanie bramki przez sędziego mocno zirytowało Artura Boruca. Sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, po czym piłkarze Legii zatrzymali się niemal na boisku. Okazja do strzału została zatem idealnie wykorzystana przez rywali.

Boruc nie zamierzał po spotkaniu milczeć. Bramkarz posłużył się mediami społecznościowymi do wyrażenia swojego zdania.

Boruc ostro na Instagramie

Sytuację podburzył sam klub na Instagramie. "Legia zawsze gra do końca" - napisano na instastories Legii. Boruc natychmiast podał dalej relację, uzupełniając ją od siebie słowami "byliśmy na tym samym meczu?".

Reklama

Wkrótce potem bramkarz kontynuował swoją wirtualną wypowiedź. "Moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że nic innego, niż kop na p* lepszego efektu nie przyniesie" - dodał od siebie sportowiec.

Okazuje się, że złość została dostrzeżona przez klub, który zastanawia się teraz nad wyciągnięciem konsekwencji z zachowania bramkarza. Teraz sprawą może zając się Komisja Ligi. Według doniesień TVP Sport, Boruc został już wezwany na dywanik.

A



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje