Reklama

Reklama

Janczyk: "Kontraktu jeszcze nie widziałem!"

Dawid Janczyk wykorzystał szansę, jaką były mistrzostwa świata do lat 20 i znakomicie się wypromował. Szkoda tylko, że zakończył imprezę czerwoną kartką. "Argentyński obrońca walił mnie po brzuchu i głowie, robił wszystko, żeby mnie wyprowadzić z równowagi" - tłumaczy się polski napastnik dziennikarzowi "Przeglądu Sportowego".

W meczu 1/8 finału Polak najpierw sfaulował rywala, a po chwili skomentował decyzję sędziego, który chwilę wcześniej pokazał mu żółtą kartkę i z czerwoną musiał opuścić murawę. Jednak bardziej niż kartką, przejęty jest naciągniętym mięśniem uda, bo wkrótce ma przejść testy medyczne przed podpisaniem kontraktu z CSKA Moskwa.

"Mój agent podpisał już kontrakt, ale ja go nawet na oczy nie widziałem. Zapoznam się z nim dopiero, jak wrócę do Polski" - powiedział Janczyk, dodając jednak dziennikarzowi "Przeglądu Sportowego", że jego przejście do moskiewskiego klubu jest już przesądzone.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje