Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

Jakub Rzeźniczak: Najchętniej w Legii grałbym do końca kariery

- Świetnie się czuję w Warszawie i nie widzę potrzeby zmiany otoczenia. Najchętniej w Legii grałbym do końca kariery - powiedział obrońca mistrza Polski Jakub Rzeźniczak.

Nie miał pan udanego początku u trenera Henninga Berga. Jednak w drugiej części rundy wiosennej był pan czołowym graczem Legii...

Jakub Rzeźniczak: - Życie nauczyło mnie cierpliwości. U kilku wcześniejszych trenerów również miałem słabe początki, ale potem potrafiłem wywalczyć miejsce w składzie. Wychodzę z założenia, że ciężka praca zawsze się opłaca i przynosi dobre efekty. Poza tym uważam, że życie oddaje to, co wcześniej zabrało. Szkoda tylko, że wiosną wywalczyłem miejsce w "11" kosztem mojego kolegi Inakiego Astiza, który nabawił się kontuzji. Jednak ważne jest, że już go nie oddałem, zatem musiałem prezentować się dobrze.

Reklama

Czy pod opieką trenera Berga, który także był obrońcą, zrobił pan postępy?

- Zdecydowanie poprawiłem się pod względem taktyki. Norweski szkoleniowiec przykłada do tego elementu bardzo dużą wagę. Z każdym zawodnikiem rozmawia indywidualnie na ten temat. Tkwiły we mnie taktyczne rezerwy.

Może zatem żałuje pan, że sezon już się skończył?

- Osiągnęliśmy cel, jakim było mistrzostwo Polski. Mam dużą satysfakcję, ponieważ przyczyniłem się do tego tytułu. Oczywiście dwa poprzednie z Legią również cieszą, ale w ich zdobycie miałem mniejszy wkład. Teraz musimy powalczyć na arenie międzynarodowej.

W trzeciej rundzie eliminacyjnej do Ligi Mistrzów Legia nie będzie rozstawiona. Jak wiele zależy od losowania?

- W szatni nie podejmowaliśmy jeszcze tego tematu. Wiem jednak, że dużo się o tym mówi i pisze. Nie mam wątpliwości, że teraz przed nami trudniejsze zadanie niż przed rokiem. Jednak doskonale pamiętam, jak trzy lata temu wyeliminowaliśmy w Lidze Europejskiej turecki Gazientepspor Kulubu i faworyzowanego Spartaka Moskwa. Nie widzę powodu, dlaczego nie mielibyśmy tego powtórzyć w kwalifikacjach Champions League. Wiadomo, że nie trafimy na mistrzów najsilniejszych lig, bo oni mają zagwarantowany udział w tych rozgrywkach. Dlatego niezależnie od tego, z kim nas los skojarzy powalczymy o upragniony awans.

W minionym sezonie Legia straciła najmniej bramek w Ekstraklasie. Wydaje się jednak, że weryfikacja umiejętności defensywnych nastąpi dopiero na międzynarodowej arenie...

- Nie ma wątpliwości, że w europejskich rozgrywkach poziom jest dużo wyższy niż w naszej Ekstraklasie. Jednak w rywalizacji z Lechem, który był naszym najgroźniejszym rywalem w kraju, w trzech meczach minionego sezonu straciliśmy tylko jedną bramkę. To świadczy, że zdaliśmy test w naszych rozgrywkach, ale przed nami egzamin dojrzałości, jakim będą europejskie puchary.

Jaki wpływ na pańską formę miało zainteresowanie dietetyką?

- To jest nie tylko kwestia odżywiania, ale szeroko pojęte określenie prowadzenia sportowego trybu życia poza boiskiem. Dużo rzeczy wpływa na odpowiednią formę fizyczną i mentalną. Przykładam dużą wagę do odpowiedniej diety, ponieważ właściwe odżywianie jest bardzo ważne we współczesnym futbolu. Zainspirował mnie do tego Novak Djoković. Zawsze prowadziłem zdrowy tryb życia, ale po przeczytaniu biografii słynnego tenisisty, pogłębiałem swoją wiedzę na ten temat.

... i dzieli się pan nią na blogu...

- Przez ostatnie dwa tygodnie trochę go zaniedbałem, ponieważ graliśmy z większym natężeniem. Chciałem podzielić się z drogą, którą poszedłem. Zamieszczam tam wskazówki, którymi sam się kieruję. Robię to w miarę wolnego czasu, ale dużo osób tam zagląda i to mnie mobilizuje. Jeżeli wystarczy mi czasu, to od nowego roku akademickiego chciałbym rozpocząć studia nt. dietetyki. W sporcie taka wiedza jest niezwykle ważna.

Jest pan też piłkarskim prekursorem korzystania z portali społecznościowych...

- To było trochę spontaniczne. Kiedyś byłem po drugiej stronie i chciałem wiedzieć, co dzieje się u moich idoli piłkarskich. Teraz to ja mogę dzielić się spostrzeżeniami ze swoimi fanami. Kibice to doceniają, a ja nie mam nic do ukrycia. Poza tym za pośrednictwem tych portali mogę uczestniczyć w akcjach charytatywnych i pomagać innym.

Pod względem stażu jest pan najstarszym zawodnikiem Legii. Nie rozważa pan zmiany klubu?

- Zimą przedłużyłem kontrakt. Będzie obowiązywał jeszcze dwa i pół roku. Legia idzie w kierunku Europy i najważniejsze, że ta piłkarska nam nie ucieka. Mam na myśli zarówno organizację, jak i poziom sportowy. Świetnie się czuję w Warszawie i nie widzę potrzeby zmiany otoczenia. Najchętniej w Legii grałbym do końca kariery.

Przed panem krótki urlop...

- Dwa tygodnie w zupełności wystarczą mi do odpoczynku. W środę wylatuję do Turcji z moją narzeczoną oraz Marcinem Komorowskim i jego rodziną. Potem wezmę udział w turnieju charytatywnym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama