Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Jak "Staruch" zza krat ożywia kampanię wyborczą

Nie debata o liczbie obcokrajowców w reprezentacji Polski, czy alarmy o stanie przygotowań do Euro 2012 (brakuje wolontariuszy) ożywiają kampanię wyborczą w naszym kraju, tylko wracający jak bumerang temat szefa kibiców Legii, Piotra Staruchowicza, czyli "Starucha".

Na niespełna dwa tygodnie przed wyborami w Polsce, mogłem się spodziewać, że politycy w debatach dotkną wielu problemów z pogranicza sportu, jak choćby stanu przygotowań do Euro 2012, fatalnego szkolenia młodzieży piłkarskiej, podupadającego wychowania fizycznego w szkołach i klubach, czy nawet zabiorą głos w sprawie Maora Meliksona (ma grać, czy nie w reprezentacji Polski), ale nigdy bym nie przypuścił, że na plan pierwszy trafi sprawa "Starucha".

Reklama

Emocjonującą dyskusję na temat kibica Legii stoczyli w programie Bogdana Rymanowskiego (TVN 24) senator Zbigniew Romaszewski i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Senator bronił Staruchowicza, twierdząc, że to właśnie on próbował okiełznać kibiców Legii, a przypadek spoliczkowania Jakuba Rzeźniczaka, był jedynie incydentem.

Romaszewski wskazywał na nadużycie aparatu państwa, które mają się przejawiać w doborze niestosownego momentu zatrzymania ("Staruch", wraz z innymi kibicami poszedł wtedy uczcić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego), jego błahym powodem, a także - co gorsza podejrzeniem pobicia zatrzymanego przez policjantów (w związku ze śladami pobicia kibica nie chciał przyjąć jeden areszt).

- Nie chce mi pan powiedzieć, że Staruchowicz mógł odnieść korzyść finansową ze starych adidasów i przepoconej koszulki i właśnie przez nie wyjdzie na wolność dopiero w październiku - pytał ministra Romaszewski.

Minister Kwiatkowski odparł, że to już oceni niezawisły sąd. Jak mantrę powtarzał też argument o uderzeniu przez "Starucha" piłkarza Legii Rzeźniczaka.

I tak "Staruch" czeka na wyjście z aresztu, a cała Polska w politycznej debacie poznaje jego dziwne i nie do końca jasne losy.

Red. Rymanowski zapytał ministra, czy to normalne, że za krytykę rządu (Transparent: "Cała Polska się z was śmieje, gdzie są drogi, gdzie koleje?") kibice dostają mandaty. Minister poradził, że jeśli faktycznie niesłusznie ktoś jest ukarany mandatem, to zawsze może odmówić jego przyjęcia i wyjaśnić sprawę w sądzie.

Pytanie jest tylko jedno: po co całe to zamieszanie? Jeśli ktoś robi zadymy, awanturuje się na stadionach, bądź w ich okolicach, to trzeba go karać, ale za transparenty? Czy zamykanie stadionów w kilku miastach z tego powodu, że w Bydgoszczy PZPN źle zorganizował finał Pucharu Polski i zadymę urządziło sobie kilkuset awanturników? To się nazywa odpowiedzialność zbiorowa, która z demokracją mało ma wspólnego.

Dyskutuj na blogu Michała Białońskiego

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2012 | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje