Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Igor Lewczuk: Musimy szybko się pozbierać

Po ostrym oklepie w Neapolu, trzeba szybko się pozbierać - w takich nastrojach piłkarze Legii Warszawa przystępują do niedzielnego meczu z Piastem Gliwice. - Teraz dla nas kluczowe jest spotkanie w lidze - mówi, ale trochę bez przekonania Igor Lewczuk.

Przy Łazienkowskiej naprawdę wierzono, że klub wciąż ma szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. Dlatego bolesna porażka 2-5 tak bardzo wszystkich zabolała. Napoli to czołowy klub we Włoszech, ale przeciwko Legii po boisku biegali głównie piłkarze, którzy rzadko mają okazje prezentować swoje umiejętności w lidze. Mimo tego różnica między drugim garniturem Napoli, a najlepszą jedenastką wicemistrzów Polski była kolosalna.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Na pewno apetyty były dużo większe - przyznaje Lewczuk, który w czwartkowy wieczór nie zaprezentował się z najlepszej strony.

Reklama

- Piłkarze Legii nie są przyzwyczajeni do meczów z tak silnymi rywalami. Stąd wynika ten problem - tłumaczy z kolei Stanisław Czerczesow.

Lewczuk dodaje, że pomimo słabych występów z Napoli, drużyna powinna awansować z grupy. - Boli mnie to, że na drugim miejscu znaleźli się Duńczycy. Na pewno nie jest to od nas lepsza drużyna. Nie licząc meczów z Napoli, w każdym innym powinniśmy dać z siebie więcej i osiągnąć korzystniejsze rezultaty - dodaje były stoper Zawiszy Bydgoszcz.

Przy Łazienkowskiej nie ma czasu na rozpamiętywanie porażki, bo już w niedzielę do stolicy przyjeżdża lider. Dla Legii to niezwykle ważne spotkanie, bo w razie wygranej zbliżą się do gliwiczan tylko na dwa punkty. - Musimy szybko się pozbierać, bo wygrywając dwa mecze w lidze, może być tak, że skończymy rok na pierwszym miejscu w tabeli - zauważa Lewczuk. 

Atutem Piasta w niedzielny wieczór będzie przede wszystkim świeżość. Gliwiczanie rozegrali do tej pory dopiero dwadzieścia spotkań, podczas gdy legioniści 36 raz wychodzili na boisku. - Nie sądzę, żeby to miało kluczowe znaczenie. Gramy u siebie, a mecze przed własną publicznością wychodzą nam w tym sezonie co najmniej nieźle. Wierzę, że tak samo będzie w niedzielę - podkreśla Lewczuk. - Przed sezonem każdy wiedział, ile spotkań możemy rozegrać, więc nie przyjmuję do wiadomości, że piłkarze mogą być zmęczeni - uzupełnia Czerczesow.

W niedzielę Legia podejmie Piasta bez kilku zawodników. Na pewno nie zagra pauzujący za kartki Michał Pazdan i wciąż leczący kontuzje Jakub Rzeźniczak. Za to jest szansa, że do dyspozycji Czerczesowa będzie Dominik Furman. - Muszę jeszcze porozmawiać z doktorem. Dominik powinien już normalnie trenować, z kolei Kuba ma dość przykry uraz, którego leczenie zajmuje trochę czasu - zdradza Rosjanin.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Piast Gliwice | Igor Lewczuk | Stanisław Czerczesow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje