Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Henning Berg: To niesprawiedliwa decyzja

Coś tu nie gra - tak przynajmniej uważa Henning Berg, trener Legii Warszawa. Szkoleniowiec mistrzów Polski nie kryje zdziwienia zmianami terminarza, które zafundowała Ekstraklasa. Swój mecz z Lechem Zawisza zagra już trzy dni po występie w finale Pucharu Polski

- W regulaminie z końca grudnia jest napisane, że finaliści Pucharu Polski swoje mecze 32. kolejki mieli rozegrać 6 i 7 maja. Zaszła jednak zmiana i Zawisza zagra z Lechem 5 maja, czyli trzy dni po finale krajowego pucharu. Dlaczego? - nie krył zdziwienia szkoleniowiec. Jego zdaniem to niesprawiedliwe forowanie lechitów. Jego zdaniem Zawisza nie zdąży zregenerować się po meczu na Stadionie Narodowym. A do tego, jeśli bydgoszczanie wygrają, to trudno się spodziewać, aby do spotkania z Lechem przystąpili gotowi na sto procent.

Reklama

Decyzja działaczy nie popsuła jednak humoru Bergowi, który nie krył uznania dla swojej drużyny. Berg podkreślił, że był pod dużym wrażeniem podejścia mentalnego piłkarzy. - Jeśli wygrywasz 3-0 i chwilę później znów grasz z tą samą drużyną, to ciężko jest zachować koncentrację na tym samym poziomie. Dlatego tak bardzo cieszy mnie ta wygrana.

Sobotnie spotkanie było trudniejsze dla Legii niż to sprzed trzech tygodni. - To był ciężki mecz, warunki atmosferyczne dały nam się we znaki, bo cały czas padało, murawa była nasiąknięta, w związku z tym mieliśmy problemy z utrzymaniem tempa. Zawisza bronił się lepiej niż poprzednim razem, ale utrzymaliśmy koncentrację na wysokim poziomie i wygraliśmy - dodał szkoleniowiec.

Berg sam sobie przyklasnął za wstrzymanie się ze zmianami. Pomimo tego, że do 70 minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, na boisku biegała ta sama jedenastka, która rozpoczęła mecz. - Czekałem ze zmianami. Każda roszada powinna podnosić poziom gry. Miałem przeczucie, że i tak możemy strzelić gola, mając tych samych piłkarzy na boisku. Nie chcę się chwalić, ale sprawdziło się to. Jodłowiec, Żyro, Duda, Radović, Ojamaa zagrali bardzo dobre spotkanie. No i te bramki! Bramka Żyry był świetny, po jeszcze lepszym podaniu Jodłowca. Ucieszył mnie też gol Marka Saganowskiego - zakończył Norweg.

Krzysztof Oliwa

Zobacz terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje