Reklama

Reklama

  • 1 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 5 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 6 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 7 .Cracovia (1 pkt.)
  • 8 .Górnik Łęczna (1 pkt.)

Grzegorz Mielcarski dla Interii: Legia potrzebuje napastnika pełną gębą

- Legia powinna pozyskać takiego napastnika, który jak będzie miał dwie dobre okazje do zdobycia goli, to przynajmniej jedną na pewno wykorzysta. Pekhart nie jest takim piłkarzem – mówi w rozmowie z Interią były reprezentant Polski, były napastnik m.in. FC Porto, obecnie ekspert Canal+Sport Grzegorz Mielcarski.

Zbigniew Czyż, Interia: W ostatnich meczach Legia nie prezentowała się tak, jak zaraz po przerwie związanej z pandemią. To jakiś powód do niepokoju dla jej kibiców?

Grzegorz Mielcarski: To jest chyba problem bardziej złożony. Na pewno wpływ na to ma kontuzja chociażby Jose Kante. Był bardzo silnym punktem drużyny. Było widać jak zespół lubi z nim grać w ataku. Inaczej gra się z Pekhartem. On jest bardziej napastnikiem statycznym, czekającym na dośrodkowanie w pole karne. Kante jest pierwszym obrońcą wśród napastników. Walczy o każdą piłkę. Sam potrafi sobie wypracować sytuację strzelecką. 

Reklama

Kontuzja Marko Veszovicia to też duże osłabienie.

-Tak. W pewnym momencie po powrocie piłki po pandemii to właśnie on był najlepszym piłkarzem w Legii. Drużyna straciła dwa silne ogniwa i zaczęła grać inaczej.

"Zjazd" formy Legii może być dłuższy?

- Być może tak, ale Legia ma dużą przewagę i problem mają ci, którzy ją gonią. Już dawno zespół, który zmierzał po mistrzostwo Polski, nie miał tak dużej przewagi. Być może w szeregi Legii wkradło się pewne uspokojenie. Mecz z Lechem pokazał, i dobrze, że są inne zespoły w naszej lidze, które przy słabszej dyspozycji Legii, potrafią się jej postawić.

Szybki, zwinny napastnik jest Legii bardzo potrzebny?

- Z pewnością tak. Wiemy, że kontuzje mają Kante i Sanogo. W Pekharcie nie widzę napastnika z silną osobowością. Widzę owszem napastnika, który jest zdeterminowany i który chce. Zdobył już cztery bramki, ale nie widzę przy tym jakiejś wielkiej jakości. Albo tego, żeby te gole dodały mu pewności i swobody. Nie wysłał do nas sygnału na zasadzie, że teraz po tych golach zaprezentuje nam cały swój kunszt.

Jakiego napastnika Legia potrzebuje?

- Legia potrzebuje napastnika pełną gębą. Takiego, który jak będzie miał dwie dobre okazje do zdobycia goli, to przynajmniej jedną na pewno wykorzysta. Potrzebny jest napastnik, który albo dobrze dogra piłkę albo sam stworzy sobie dobrą okazję. Pekhart nie jest takim piłkarzem. W pucharach jest to bardzo ważne, zwłaszcza w tych ostatnich decydujących rundach. Napastnik musi sobie umieć stworzyć sytuacje.

Kolejna pozycja na której wydaje się, że Legia powinna się wzmocnić to bramkarz. Kogo widziałby pan w bramce Legii?

- Mam takiego kandydata. Bramkarzem, który dałby Legii pewną jakość i spokój w walce o puchary, byłby Duszan Kuciak z Lechii Gdańsk. To byłby dobry wybór mimo jego 35 lat. Czasami tak jest, że nie na wszystkich zawodnikach, których się kupuje trzeba później zarobić. Jest też Dominik Hładun, ale on Legię kosztowałby dużo więcej. To nie będzie transfer za parę złotych. Trzeba byłoby położyć na stół spore miliony.

Co ważne Kuciak zna Legię, wie jak się gra w zespole z Warszawy.

- Dokładnie tak. Kiedyś mnie denerwowało jego zachowanie, to jaki ma wpływ na obrońców. Jego nerwowość powodowała, że pozostali piłkarze też byli nerwowi. Czasami miał pretensje o wszystko. Teraz dojrzał. Nie popełnia już prostych błędów, nie pozwala sobie na stratę łatwych bramek.

Wojciech Muzyk nie poradziłby sobie?

- Legia zawsze miała dobrych bramkarzy. Kiedy Majecki wchodził do bramki, to też nie byliśmy do końca pewni jego umiejętności, a świetnie sobie poradził. Miał jednak więcej czasu na wykazanie się. Być może Muzyk też tak sobie poradzi.

Aleksandar Vuković chętnie widziałby w Legii Artura Boruca.

- Pytanie, czy stać Legię na taki transfer? Na pewno emocjonalnie Boruc jest związany z Legią, a kibice z nim. To wszystko by z pewnością pasowało do siebie.

Jak dużym wzmocnieniem może być Filip Mladenović? Na pewno da Vukovicowi większe pole manewru przesuwając chociażby na prawą obronę Michała Karbownika?

- To jest dobry ruch. Mladenović jest bezkompromisowy, może trudny do prowadzenia, ale tacy zawodnicy są tez potrzebni. Vuković ma charyzmę i charakter. Z pewnością nie da mu podskoczyć na tyle, żeby nie przekroczyć pewnej granicy. Mladenović jest pazerny na asysty i gole, gra ofensywnie. Na pewno się przyda Legii. Dobrze, że klub ze stolicy ostatnio sięga po zawodników z polskiej ligi. Potwierdza to przykład chociażby Mateusza Cholewiaka, który dobrze sobie radzi.

Pozostając jeszcze w formacji obronnej to można chyba stwierdzić, że Legia generalnie dobrze sobie radzi w obronie?

- Ostatnio bardzo podoba mi się Igor Lewczuk. Nie rzuca się może na pierwszy plan, ale wykonuje świetnie swoją pracę. Wykazuje na boisku duży spokój i kulturę gry.

Na jaką pozycję sprowadziłby pan jeszcze piłkarza do Legii?

- Uważam, że Legia powinna pozyskać zawodnika do środka pola. Takiego typowego playmakera pokroju Vadisa Odjidji-Ofoe. Pytanie gdzie go znaleźć. Skrzydła dobrze wyglądają, chociaż na pewno w ofensywie będzie teraz bardzo brakować Veszovicia. Nie jestem pewien, czy Karbownik da tak bardzo dużo w ofensywie. Zresztą za chwilę powinniśmy już skończyć z głaskaniem go.

Aleksandar Vuković podpisał właśnie z klubem nowy dwuletni kontrakt. On jednak za bardzo nie przywiązuje chyba wagi do tego, co jest na papierze. Taka umowa doda mu mimo wszystko jeszcze więcej pewności siebie?

- To nie jest trener, który robi coś pod umowę. On wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi. Nie nastawia się na wynik, który ma mu dać tę umowę. On chce stworzyć zespół, który będzie wygrywał. A kiedy zespół będzie wygrywał, to umowa będzie naturalnie przedłużana.

Już jutro w półfinale Totolotek Pucharu Polski Legia zagra na wyjeździe z Cracovią i wydaje się, że wcale nie jest faworytem?

- Legia miała trochę łatwiejszy powrót do domu po ostatnim meczu w Poznaniu. Cracovia musiała z Gdańska pokonać zdecydowanie więcej kilometrów. Trzeba docenić postawę "Pasów" nad morzem. Tak wysoko na terenie Lechii nie każdemu się udaje wygrywać. Legia to jest jednak Legia. Jej piłkarze w takich ważnych meczach potrafią się zmobilizować. To będzie na pewno bardzo ciekawe spotkanie. Tym bardziej, że o awansie zadecyduje tylko jeden mecz. Tutaj szansy na poprawienie czegoś i na powtórkę nie będzie.

Vuković nie popełnił trochę błędu wystawiając w Poznaniu najsilniejszy skład mając jednak w lidze sporą przewagę?

- Pamiętajmy, że to są jednak prestiżowe mecze. Dla budowania zespołu ewentualna porażka nie jest dobra. Przypominam sobie moją grę w FC Porto i czasami mając również w lidze dużą przewagę nad Benficą Lizbona jednak nie jechaliśmy grać tam drugim składem. Takie mecze są długo wspominane.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Ekstraklasa - wyniki, terminarz i tabele

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki.

Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Mielcarski | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje