Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

FC Brugge - Legia Warszawa 1-0 w Lidze Europejskiej

Legia Warszawa w fatalnym stylu przegrała z Club Brugge 0-1 i praktycznie pozbawiła się szans na wyjście z grupy D Ligi Europejskiej. Jedynego gola zdobył Thomas Meunier, który "zakręcił" warszawskimi obrońcami i uderzył czubkiem buta.

FC Brugge - Legia Warszawa - zobacz zapis relacji NA ŻYWO

Sprawdź sytuację w tabeli grupy D

Legia pierwszy poważny cios dostała już przed meczem. Z powodu przeziębienia nie mógł zagrać Nemanja Nikolić. Najlepszy strzelec Legii Warszawa w tym sezonie miał być siłą napędową zespołu ze stolicy w starciu z Belgami. Zastąpił go 37-letni Marek Saganowski i nie był to najlepszy wybór Stanisława Czerczesowa.

Reklama

Rosyjski szkoleniowiec wystawił bardzo defensywny skład. Obrona warszawian w pewnym momencie z czterech defensorów przechodziła w pięciu. Nie było to więc zbyt ofensywne usposobienie wicemistrzów Polski.

Brak "armat’ powodował bardzo wyraźne problemy z kreowaniem akcji. Zagubiony jak we mgle był Ivan Triczkowski, a Marek Saganowski tylko raz w pierwszej połowie pokazał się kibicom - gdy został ukarany żółtą kartką za faul.

Jedynym piłkarzem w przyzwoitej dyspozycji był Tomasz Jodłowiec. Reprezentant Polski kilka razy brał na siebie odpowiedzialność, ale po prostu nie miał z kim współpracować. Niewidoczny był też Stojan Vranjesz, który chował się gdzieś za pomocnikami z Brugii.

Zawiódł również Ondrej Duda, który sprowokował sytuację, po której padła bramka w pierwszej połowie. Pomocnik, który jest wyceniany na grube miliony, podał niedokładnie, a Belgowie ruszyli z kontratakiem.

Thomas Meunier znakomicie zachował się w polu karnym. Przyjęciem piłki zgubił Jakuba Rzeźniczaka, a później jednym prostym zwodem "nawinął" Michała Pazdana. Uderzył czubkiem buta tuż obok bezradnego Duszana Kuciaka.

O dziwo, Czerczesow nie zdecydował się w przerwie na zmiany. Już na początku drugiej połowy Legia powinna przegrywać 0-2. Fatalnie zachował się Igor Lewczuk, który w niegroźnej sytuacji podawał do Duszana Kuciaka, ale w to wszystko wmieszał się jeszcze Abdoulay Diaby, który przechwycił piłkę i gnał na bramkę Legii. Jedynie ofiarna interwencja Kuciaka zapobiegła utracie bramki.

Zresztą Kuciak po tym starciu padł na murawę i długo się nie podnosił. Potrzebna była pomoc lekarzy, ale Słowak mógł kontynuować grę. Ledwo z powrotem wszedł do bramki, a już Belgowie obili słupek.

Z czasem na boisku pojawili się Aleksandar Prijović, Michał Kucharczyk i Guilherme. Obraz gry delikatnie uległ zmianie, Legia atakowała częściej, ale wciąż nie miała klarownych okazji. A łatwiej niż z FC Brugge już nie będzie.

Po słabym meczu warszawianie zasłużenie przegrali z Belgami i "rozgościli się" na ostatnim miejscu w tabeli. By awansować, musieliby teraz wygrać dwa ostatnie mecze - z FC Midtjylland i Napoli. W taki przebieg wydarzeń nie wierzą chyba nawet najwierniejsi kibice Legii.

Tymczasem w starciu Włochów z Duńczykami doszło do prawdziwego pogromu. Napoli rozbiło Midtjylland aż 5-0 i z kompletem punktów zapewniło sobie awans do rundy pucharowej i pierwsze miejsce w grupie D.

Łukasz Szpyrka

FC Brugge - Legia Warszawa 1-0 (1-0)

Bramka: 1-0 Thomas Meunier (38.).

Sędzia: Marijo Strahonja (Chorwacja).

SSC Napoli - FC Midtjylland 5-0 (3-0)

Bramki: Omar El Kaddouri (13.), Manolo Gabbiadini (23., 38.), Christian Maggio (54.), Jose Callejon (77.).

Sędzia: Benoit Bastien (Francja). 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje