Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

El. LM: Spartak - Legia. Kowalewski: Jeszcze nic się nie skończyło

Liga Mistrzów znów bez polskiego zespołu? Po porażce 0-2 u siebie ze Spartakiem Trnawa Legia Warszawa znalezła się nad przepaścią. Rewanż już dziś o 20.30 na Słowacji. Trudną sytuację w Legii komentuje jej były bramkarz i były trener bramkarzy Wojciech Kowalewski.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Spartak - Legia

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Kowalewski uważa, że na porażkę w pierwszym spotkaniu złożyło się wiele czynników.

- Brakuje nam w pewnych obszarach stabilizacji i konsekwencji w działaniu. Oczywiście jest presja i oczekiwania kibiców, ale przychodząc do Legii trzeba mieć tego świadomość. Przychodząc do Legii jako młody, 20-letni zawodnik, wiedziałem, że to jest najlepszy klub w Polsce, że kibice żyją tym klubem i na każdym kroku to odczuwałem. Gra przy pełnych trybunach mnie mobilizowała - mówi były bramkarz Legii.

- My cały czas w Polsce lekceważymy bardzo wiele obszarów, nie tylko dotyczących przygotowania, ale ogólnie funkcjonowania zespołu oraz pracy z zespołami. Jak zespół nie funkcjonuje, od razu pojawia się masa specjalistów. Pojawiają się nawet tacy, którzy wypisują maile do klubu, jak to oni by przygotowali drużynę. Po prostu brakuje jakiejś pokory i etyki - podkreśla Kowalewski.

- Zapominamy o podstawowej edukacji, o wychowaniu zawodników w realiach rywalizacji na poziomie ligowym czy europejskich pucharów. Tu wynik jest potrzebny na wczoraj i stąd też sięga się po zawodników już ukształtowanych, dających pewną gwarancję tego wyniku. Legia, mimo że przez swoją akademię wkłada maksimum starań, aby młodych piłkarzy wprowadzić na pewien poziom, to jednak moment przejścia z piłki juniorskiej do seniorskiej nie jest łatwy i wkomponowanie tego zawodnika do składu to jest problem nie tylko Legii ale wielu klubów w całej Europie - mówi były bramkarz reprezentacji Polski.

Kowalewski uważa jednak, że w Trnawie Legię stać na odrobienie strat z własnego boiska. - Ten klub już w ubiegłym sezonie pokazywał, że dobrze radzi sobie na boiskach rywali. Legia w rewanżowym meczu ze Spartakiem musi brać inicjatywę na siebie od samego początku, gdyż musi gonić wynik z pierwszego meczu. To jednak wiąże się z dużym ryzykiem. Spartak jest w stanie skutecznie kontratakować - zaznacza.

- Sam jestem ciekaw rywalizacji w rewanżu, bo mam wrażenie, że Spartak w pierwszym meczu zagrał na maksimum swoich możliwości i nie wiem czy uda mu się to powtórzyć w kolejnym spotkaniu. Dużo zależy od dyspozycji piłkarzy Legii, którzy mają świadomość całej sytuacji. Jeszcze nic się nie skończyło i ten rewanż jest szansą, żeby wiele zmienić. Pierwszy mecz na pewno nie był imponującym widowiskiem. Porażki jednak uczą najbardziej i wyciąganie wniosków z porażek jest najistotniejsze. Bardzo bym chciał, aby entuzjazm wrócił do szatni Legii, a najlepszą drogą do tego jest właśnie dobry wynik na boisku - podkreśla Kowalewski.

Początek meczu w Trnawie o 20:30. Zwycięzca dwumeczu w kolejnej rundzie el. LM zmierzy się z Crveną Zvezdą Belgrad lub litewskim klubem Suduva Mariampol. W pierwszym spotkaniu tych drużyn serbski klub wygrał 3-0.

El. LM: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Liga Mistrzów | Wojciech Kowalewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama