Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

El. LM: Legia - Spartak 0-2. Radović: Ogólnie mamy problem

- Musimy wymagać więcej od siebie i być lepsi, bo to wygląda fatalnie. Co mają powiedzieć kibice? Przyszli nas dopingować, a my nie byliśmy w stanie wykreować żadnej dobrej sytuacji - mówił Miroslav Radović po porażce Legii Warszawa 0-2 ze Spartakiem Trnawa w eliminacjach Ligi Mistrzów. Serb zaprzeczył, że piłkarze grają przeciwko trenerowi.

- Od samego początku zagraliśmy bez pomysłu. Myślę, że "słabo" to nawet za mało powiedziane - nie owijał w bawełnę Radović, cytowany na stronie Legii.

Reklama

Mistrz Polski stracił gola już w 16. minucie po strzale Erika Grendela. W doliczonym czasie Legię dobił Jan Vlasko. Obaj mają za sobą występy w Polsce.

- Ogólnie mamy problem. Mówię o całym zespole. Pozwalamy przeciwnikom na za dużo i każdy rywal to wykorzystuje. Wyglądaliśmy dziś bardzo słabo, ale ja wierzę, że możemy wygrać rewanż na Słowacji. Mam nadzieję, że reszta chłopaków też. Nie gramy z nie wiadomo jak wielkim zespołem. Oni byli po prostu dobrze przygotowani i wykorzystali nasze błędy. Wiele rzeczy nie funkcjonuje, ale poczekajmy. Trener powiedział: "pierwsza połowa jest za nami". Po drugim meczu będziemy mądrzejsi - mówił Radović.

Serb, pytany był m.in., czy zespół nie gra przeciwko szkoleniowcowi.

- Nie graliśmy przeciwko trenerowi, jeśli ktoś tak myśli, to nieprawda. Jestem długo w piłce i wiem, że pierwszą osobą, która traci posadę po niepowodzeniach, jest trener. Po prostu musimy wymagać więcej od siebie i być lepsi, bo to wygląda fatalnie. Co mają powiedzieć kibice? Przyszli nas dopingować, a my - poza jednym strzałem Inakiego - nie byliśmy w stanie wykreować żadnej dobrej sytuacji. Kolejny mecz, w którym tracimy bramki, a nie tworzymy okazji. Nie było pomysłu jak wystraszyć Spartaka - podkreślił Radović.

Pomocnik Legii mówił też o nowych napastnikach zespołu, Carlitosie i Jose Kante.

- Co innego jest grać w Wiśle Kraków, co innego jest grać w Wiśle Płock, a co innego - w Legii Warszawa. Nie lubię oceniać zawodnika po jednym sezonie. Oczywiście wierzę, że obaj będą dla nas cennym wzmocnieniem, ale dajmy im czas. Na pewno zrobimy wszystko, żeby grali tak jak w klubach, z których przyszli. Nie jest to takie proste. Wielu było tutaj zawodników klasowych, którzy nie podołali jednak gry w Legii - stwierdził Radović.

- Wydaje mi się, że w tym sezonie nie powinniśmy mieć problemów z aklimatyzacją, bo wszystkie transfery dokonały się w odpowiednim momencie. To nie jest dla mnie wytłumaczenie. Mamy na tyle dobrych zawodników, że dzisiejszy mecz powinien być wygrany. Nie chce mi się wierzyć, że nie możemy przejść mistrza Słowacji. Jeśli odpadniemy ze Spartakiem, będzie to dla mnie ogromna porażka - podsumował Serb.

Eliminacje LM: wyniki, strzelcy, terminarz

WS

Dowiedz się więcej na temat: Miroslav Radović | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje