Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (6 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (5 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (3 pkt.)

El. LE. Dudelange - Legia 2-2. Malarz: Chciałbym zapaść się pod ziemię

- Wstyd i upokorzenie. Tak, czuję się upokorzony, chciałbym zapaść się pod ziemię, ale tak się nie da - mówił Arkadiusz Malarz po przegranej rywalizacji z luksemburskim Dudelange w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. - Może nasza piłka jest po prostu słaba i staramy się czarować, że jesteśmy potęgą - zastanawiał się bramkarz Legii Warszawa.

Legia przegrała u siebie 1-2, a wczoraj nie zdołała odrobić strat na wyjeździe, remisując 2-2. Nigdy wcześniej polski zespół nie przegrał rywalizacji z drużyną z tak nisko notowanej ligi jak luksemburska.

Reklama

Mistrz Polski, podobnie jak pozostałe zespoły z naszego kraju, może na rok zapomnieć o europejskich pucharach.

- W pierwszej połowie daliśmy im uwierzyć, że mogą coś zrobić i zrobili. Dwa nasze błędy i tracimy bramkę. Później strzelamy kontaktową. W drugiej połowie kontrolujemy grę, ale to za mało. Strzelamy tylko jednego gola, który pozbawia nas wszystkiego, marzeń, złudzeń - mówił po meczu Malarz, cytowany na stronie Legii.

- Wstyd i upokorzenie. Tak, czuję się upokorzony, chciałbym zapaść się pod ziemię, ale tak się nie da. Staraliśmy się, ale to za mało. To nic nie dało. Nie ma pucharów - żałował bramkarz mistrzów Polski.

- Byliśmy przekonani, ja nigdy nie rzucam słów na wiatr i nie staram się wymądrzać, wierzyłem, wszyscy wierzyliśmy w to, że potrafimy awansować. Przyjechaliśmy tutaj z myślą, żeby awansować i staraliśmy się robić wszystko, ale zabrakło tego gola. Zabrakło chyba koncentracji w pierwszej połowie, gdzie straciliśmy te dwie bramki. W pierwszym meczu zabrakło też zaangażowania i tak jak powiedziałem, nie ma pucharów - analizował na gorąco.

- Trener powiedział nam w przerwie, żebyśmy dążyli do strzelenia gola, że strzelimy i że wygramy. Z szatni wychodziliśmy pełni optymizmu. Wiedzieliśmy, że strzelimy. Chcieliśmy to zrobić jak najszybciej, ale nie udawało nam się to. Gola strzeliliśmy później i tego czasu nam zabrakło, ale powinniśmy ten mecz rozstrzygnąć już u siebie. I tyle. Powinniśmy tu przyjechać na spokoju - mówił Malarz.

Może nasza piłka jest po prostu słaba i staramy się czarować, że jesteśmy potęgą, że nasza reprezentacja fajnie gra, że piłka klubowa fajnie wygląda? Może tak naprawdę inni idą do przodu, a my stoimy? Może to jest to, a może to my znowu daliśmy ciała. Wydaje nam się, że możemy wygrać, że przeciwnik nam nic nie zrobi, a okazuje się inaczej. To bardzo boli - podkreślił bramkarz Legii.

Eliminacje LE: wyniki, strzelcy, terminarz

WS

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Malarz | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje