Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ekstraklasa: Legia Warszawa - Wisła Kraków 5-0

Jeśli ktokolwiek spodziewał się, że po meczu z Pogonią, Wisła wróciła do dawnej dyspozycji, to dziś dostał bolesną odpowiedź. Legia zabawiła się z "Białą Gwiazdą", jak chciała i bezdyskusyjnie wygrała 5-0, odnosząc najwyższą wygraną w tym sezonie.

Zobacz zapis relacji z meczu Legia - Wisła!

Reklama

Zapis relacji z meczu Legia - Wisła dla urządzeń mobilnych

Z takim bagażem goli z Łazienkowskiej w tych rozgrywkach nie wyjeżdżał jeszcze nikt. Od amatorów z Walii, aż przez beznadziejne jesienią Widzew i Podbeskidzie.

Z rekordowym bagażem goli stolicę opuszcza dopiero Wisła. To najwyższa wygrana wojskowych nad "Białą Gwiazdą" od słynnego 6-0 na koniec sezonu 1992/93. To także rekordowa porażka wiślaków, odkąd klub przejął Bogusław Cupiał zimą 1997 roku.

Na początku krakowanie próbowali stawiać czoło ekipie Henninga Berga, ale dostawali gole od Legii w najgorszych dla siebie momentach. Kiedy wiślacy przetrzymali pierwsze ataki Legii i spróbowali zaatakować, od razu skończyło się to golem dla gospodarzy.

Tak było w 20. minucie. Najpierw po sprytnym rozegraniu piłki w środku pola piłkę przed polem karnym dostał Semir Stilić. Bośniak dobrze przymierzył i kiedy wydawało się, że futbolówka wpadnie do bramki Duszana Kuciaka, ta tylko odbiła się od poprzeczki. Legia momentalnie skontrowała i po pierwszym poważnym błędzie pary stoperów Czekaj - Nalepa do siatki trafił Michał Żyro.

Mimo wszystko krakowianie otrząsnęli się po tym ciosie mistrzów Polski. Niewidoczny w tym meczu Paweł Brożek zagrał do Donalda Guerriera, który bez problemów pokonał Kuciaka. Zamiast 1-1 zrobiło się jednak 2-0. Sędzia nie uznał gola odgwizdując spalonego, a Michał Kucharczyk chwilę później wpakował piłkę do bramki wiślaków.

Była 36. minuta i oszołomiona Wisła chciała tylko doczekać do końca pierwszej połowy. Nie udało się. Tuż przed gwizdkiem sędziego po kolejnym prostym błędzie w obronie Tomasz Jodłowiec po kornerze znalazł się sam w polu karnym i bez problemu głową skierował piłkę do bramki obok bezradnego Michała Miśkiewicza.


Druga połowa to już tylko wyczekiwanie na kolejne trafienia mistrzów Polski. Na szczęście dla grającej z minuty na minutę coraz gorzej "Białej Gwiazdy" skończyło się tylko na dwóch golach dla Legii.

Najpierw gola strzelił Dossa Junior, a na 11 minut przed końcem wynik meczu ustalił ulubieniec kibiców przy Łazienkowskiej, Marek Saganowski. Dla 36-letniego napastnika była to 98. bramka w historii występów w ekstraklasie.

Franciszek Smuda twierdził, że uwielbia grać przy Łazienkowskiej, bo zawsze dobrze grało mu się dobrze na Legii. No cóż, teraz chyba będzie musiał zmienić zdanie. A Legia coraz wygodniej rozsiada się w fotelu lidera i ze spokojem będzie czekać na wynik sobotniej potyczki Lecha z Górnikiem.

Z Warszawy Krzysztof Oliwa

Legia Warszawa - Wisła Kraków 5-0 (3-0)

Bramki: 1-0 Michał Żyro (20.), 2-0 Michał Kucharczyk (36.), 3-0 Tomasz Jodłowiec (44.-głową), 4-0 Dossa Junior (59.-głową), 5-0 Marek Saganowski (79.).

Żółte kartki - Legia Warszawa: Dossa Junior. Wisła Kraków: Michał Nalepa.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 26 403.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Wisła Kraków | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje