Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Atromitos - Legia. Paweł Janas: Myślę, że Legia "odpali"

Już w środę dowiemy się, czy polska klubowa piłka jest w stanie dobrnąć chociażby do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Nasz jedyny przedstawiciel w europejskich pucharach Legia Warszawa w rewanżowym meczu zmierzy się w Atenach z Atromitosem. W pierwszym spotkaniu przy Łazienkowskiej padł remis 0-0. O szansach Legii, trenerze Vukoviciu i polskiej lidze rozmawiamy z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski i byłym szkoleniowcem Legii Pawłem Janasem.

Zbigniew Czyż, Interia: Panie trenerze jakie ma pan spostrzeżenia po pierwszym meczu Legii z Atromitosem?

Paweł Janas, były selekcjoner reprezentacji Polski oraz trener m.in. Legii Warszawa: - Legia miała dużą przewagę, ale szkoda, że nie przełożyło się to na gole. Grecy wyraźnie nastawili się na defensywę. U siebie myślę, że zagrają inaczej, bardziej ofensywnie. Muszą się odkryć przez co Legia będzie mieć na pewno swoje okazje i może coś strzelić. Atromitos zagra odważniej, w Warszawie obrali taką taktykę, żeby nie stracić bramki. Szanse obydwu zespołów na awans oceniam 50 procent na 50.

Reklama

Ogląda pan mecze Legii?

- Jak tylko mam czas to oglądam wszystkie mecze w telewizji. Staram się też oglądać Legię na żywo, ale z racji zamieszkania w ostatnim czasie częściej udawało się mi oglądać Legię w jej meczach wyjazdowych, choć planuję za jakiś czas pojechać także do Warszawy.

I jak pan ocenia obecną Legię?

- To nowy zespół, dopiero się zgrywa, potrzebuje czasu, żeby to wszystko wyglądało lepiej. Nie łatwo jest tak od razu wkomponować w zespół kilku nowych zawodników. Myślę, że za kilka tygodni kiedy forma Legii będzie na wyższym poziomie ten zespół na pewno "odpali" i w naszej lidze znów będzie dominował. Obawiam się tylko, czy tą odpowiednią formę uda się zbudować jeszcze przed ewentualnymi meczami w czwartej rundzie kwalifikacji Ligi Europy, jeśli oczywiście wcześniej przejdzie Atromitos.

Wyróżniłby pan jakiegoś zawodnika?

- Cieszę się, że Radek Majecki robi postępy, zresztą jestem w ogóle za wszystkimi Polakami, chciałbym, żeby w każdym polskim zespole, nie tylko Legii było ich znacznie więcej. Uważam, że jest ich za mało chociażby do tego, żeby się w szatni dogadać, stworzyć odpowiednią atmosferę. A jeśli już ściągać kogoś z zagranicy, to żeby robił naprawdę różnicę tak jak kiedyś zakontraktowano Daniela Ljuboję. Młodzi powinni mieć się od kogo uczyć. Postępy robi też Mateusz Wieteska.

To ilu Polaków widziałby pan w pierwszej "11"?

- Myślę, że optymalnie byłoby ośmiu Polaków i trzech obcokrajowców. Teraz piłkarzy z zagranicy mamy po dwunastu w szerokiej kadrze, a nawet i więcej. Ja wolałbym na miejsce tych, którzy mało grają i zazwyczaj są na rezerwie kupić solidnych czterech obcokrajowców, a resztę składu uzupełnić Polakami. Jestem zwolennikiem stawiania na naszych wychowanków. Myślę, że będzie jednak w tym względzie coraz lepiej, akademie piłkarskie się rozwijają i powinno to przynieść efekty.

Wierzy pan w to, że Vuković jest w stanie osiągnąć w Legii coś naprawdę znaczącego?

- Trudno jest mi na to pytanie odpowiedzieć. Dopiero zaczął swoją pracę. W naszych klubach często, za często, i za szybko robi się zbyt nerwowo, wzrasta presja. Vukoviciowi myślę, że trzeba dać trochę czasu, żeby nauczył ten zespół po prostu grać. Dobrze by było, gdyby miał też duży wpływ na to kogo do klubu się kupuje i kogo sprzedaje. Miałem okazję spotkać go na kursach trenerskich, życzyłem mu powodzenia i wierzę, że się mu uda. To taki przywódczy charakter, myślę, że się dogada z piłkarzami. Jak byłem jeszcze trenerem w Bełchatowie to zresztą chciałem go mieć jako już doświadczonego zawodnika, ale wybrał wtedy Koronę Kielce.

Gdyby udało się Legii wyeliminować Atromitos trzeba będzie zmierzyć się najprawdopodobniej z Glasgow Rangers.

- Najpierw niech Legia ogra Greków, jak to zrobi bardziej w siebie uwierzy i wszystko będzie możliwe, choć zespół ze Szkocji to na pewno bardzo trudny rywal.

Kto jest pana faworytem do wygrania Ekstraklasy?

- Tak jak mówiłem Legia z pewnością zacznie grać lepiej i za niedługo powinno być to już widać. Zespoły, które grały w pucharach też powinny się liczyć, po okresie rotacji w składach przyjdzie czas na większą stabilizację co przełoży się na wyniki. Dobre wrażenie robi na mnie Pogoń Szczecin.

To, że prawie wszystkie polskie zespoły znowu tak szybko odpadły z pucharów dziwi jakoś pana?

- Nie, chociaż szkoda, bo z roku na rok jest to samo. Ale ciężko jest być zaskoczonym skoro zbyt szybko sprzedajemy co lepszego piłkarza, który co dopiero się wybije w Ekstraklasie. Sprzedajemy, a potem ciężko jest odbudować zespół i tak w kółko.

Od czterech lat nie prowadzi pan już zespołów ligowych. Nie tęskno panu za tą adrenaliną?

- Zdążyłem się już przyzwyczaić, niech młodzi trenerzy uczą się fachu. Ja obecnie sporo jeżdżę po kraju, jestem na hospitacjach kursów trenerskich i na egzaminach.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Ligi Europejskie: wyniki, drabinka, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje