Reklama

Reklama

Traore gotowy na mecz z Widzewem

Poprawia się sytuacja kadrowa Lechii. W piątkowym meczu w Gdańsku z Widzewem mogą już wystąpić Grzegorz Rasiak, Andreu oraz drugi snajper T-Mobile Ekstraklasy Abdou Traore. Przeciwko swojemu byłemu zespołowi nie zagra natomiast kontuzjowany Sebastian Madera.

Poprawia się sytuacja kadrowa Lechii. W piątkowym meczu w Gdańsku z Widzewem mogą już wystąpić Grzegorz Rasiak, Andreu oraz drugi snajper T-Mobile Ekstraklasy Abdou Traore. Przeciwko swojemu byłemu zespołowi nie zagra natomiast kontuzjowany Sebastian Madera.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego wydarzenia. Początek w piątek o 20.45

Madera nabawił się urazu pachwiny w przegranym 1-2 meczu na PGE Arenie Gdańsk z Legią Warszawa. 27-letniego defensora z powodzeniem zastąpił jednak na środku obrony Krzysztof Bąk, bo w kolejnym spotkaniu gdańszczanie pokonali w Chorzowie Ruch 1:0. Wszystko wskazuje na to, że Bąk zagra również przeciwko Widzewowi. W tym spotkaniu w ataku powinien również wystąpić Traore, który zastąpi Piotra Grzelczaka.

Reklama

Piłkarze Lechii po raz trzeci walczyć będą o punkty w tym sezonie w piątek - dwa wcześniejsze mecze biało-zielonych rozegrane tego dnia zakończyły się ich zwycięstwem - 3-2 w Bielsku-Białej z Podbeskidziem oraz właśnie z Ruchem. Gdańszczanie zdecydowanie lepiej radzą sobie na wyjeździe, gdzie w sześciu spotkaniach zanotowali pięć wygranych i ponieśli jedną porażkę. Ich dorobek na PGE Arenie Gdańsk to zwycięstwo i cztery przegrane.

- W meczu z Widzewem dobrze byłoby wreszcie połączyć dwa elementy, czyli ponownie wygrać w piątek, ale już na własnym stadionie. Aczkolwiek zdajemy sobie sprawę, że łodzianie z pewnością nie ułatwią nam zadania- powiedział trener Bogusław Kaczmarek.

Piłkarze Widzewa w znakomitym stylu rozpoczęli rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy. Łodzianie wygrali cztery pierwsze spotkania, ale później doznali lekkiej zadyszki. Ekipa Radosława Mroczkowskiego nie odniosła zwycięstwa w trzech ostatnich potyczkach. W dodatku do Gdańska nie przyjedzie były zawodnik Lechii Marcin Kaczmarek, który pauzuje za żółte kartki.

- To wartościowy piłkarz, niemniej nie tylko Kaczmarek decyduje o obliczu tej drużyny. Podobny wpływ na grę naszych rywali mają trzej pomocnicy: Bruno, niezwykle solidny Princewill Okachi oraz pochodzący ze Sztumu Radosław Bartoszewicz, który wraca na boisku po pauzie za żółte kartki. To tego trzeba dodać utalentowaną młodzież w osobach Mariuszów - Rybickiego i Stępińskiego- ocenił gdański szkoleniowiec.

Bogusław Kaczmarek podkreślił, że Widzew dobrze sobie radzi, zarówno na wyjeździe, jak na własnym stadionie. "Wynika to z faktu, że jest to bardzo dobrze zbudowany i zorganizowany zespół, z którym każda ekipa w lidze musi się liczyć" - stwierdził 62-letni szkoleniowiec.

W piątkowym spotkaniu piłkarze Lechii na pewno nie będą mieli już okazji narzekać na stan murawy - przed towarzyskim meczem z Polski z Urugwajem na PGE Arenie Gdańsk wymieniono bowiem nawierzchnię.

- Do tej pory na dobrych płytach mieliśmy okazję grać na wyjazdach, ale teraz to się zmieniło. Nie będziemy jednak mieli zbyt dużo czasu, aby zapoznać się z nową murawą. Odbędziemy bowiem na niej w czwartek tylko jeden trening - podsumował Bogusław Kaczmarek.

W tym meczu może też dojść do konfrontacji dwóch najmłodszych strzelców ligi, Mariusza Stępińskiego z Widzewa z Kacprem Łazajem z Lechii. Kiedy w meczu z Górnikiem Zabrze łódzki napastnik zdobył swoją debiutancką bramkę w T-Mobile Ekstraklasie liczył 17 lat, cztery miesiące i 12 dni. Z kolei kiedy Łazaj przesądził o triumfie gdańskiego zespołu nad Ruchem był o 26 dni młodszy.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL