Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (31 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)

Tomasz Unton: Jestem gotowy prowadzić Lechię Gdańsk dłużej

Lechia Gdańsk wciąż nie ma nowego trenera. Pełniący obowiązki szkoleniowca Tomasz Unton mówi: "Chciałbym i jestem gotowy poprowadzić Lechię na dłużej".

W sobotnim meczu 11. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Cracovią w Gdańsku na ławce trenerskiej gospodarzy, podobnie jak z Górnikiem w Zabrzu, zasiądzie właśnie Unton.

Reklama

Po zwolnieniu po porażce 0-1 z Pogonią Szczecin Portugalczyka Joaquima Machado szkoleniowcem Lechii został Tomasz Unton, któremu w pracy pomaga Maciej Kalkowski. W sobotę o 18 ten duet zasiądzie na trenerskiej ławce biało-zielonych w konfrontacji z Cracovią, ale nie wiadomo, jak długo będą oni odpowiadali za wyniki Lechii.

- Na razie jestem pracownikiem klubu pełniącym obowiązki pierwszego trenera i nie wiem, jak długo ten stan będzie trwał. We wtorek nie wiedzieliśmy, czy będziemy prowadzić Lechię w sobotnim meczu z Cracovią, w środę nie wiemy, jak długo będziemy prowadzić zespół, nie wiemy też, co przyniesie jutro - dodał.

Były piłkarz gdańskiego klubu uważa, że dla dobra zespołu kwestia pierwszego szkoleniowca powinna zostać jak najszybciej wyjaśniona. - Ja też chciałbym to wiedzieć, ale takie rozstrzygnięcie byłoby najkorzystniejsze dla szatni. Stan zawieszania nie powinien trwać za długo, bo niepewność bardziej rozprasza niż pozwala się skupić oraz powoduje, że trudniej jest zrealizować pewne rzeczy - wyjaśnił.

Głównym kandydatem większościowych akcjonariuszy do objęcia Lechii był Tomasz Hajto, ale sprzeciw wobec tej kandydatury zgłosił zarząd klubu - w jego skład wchodzą m.in. prezes Dariusz Krawczyk i wiceprezes ds. sportowych Andrzej Juskowiak. Spore grono zwolenników ma natomiast Unton, który nie ukrywa, że chętnie podjąłby się tego wyzwania.

- Chciałbym i jestem gotowy poprowadzić Lechię na dłużej. Oczywiście razem z Maćkiem Kalkowski i całym sztabem. Za wyniki odpowiada pierwszy trener i to on jest na świeczniku, ale sam nic nie byłby w stanie zrobić. Niezależnie jednak od tego jak potoczą się moje losy, będę starał się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafię. Tak było kiedy pracowałem w Lechii z młodzieżą, w trzeciej lidze, a także kiedy byłem asystentem pierwszych szkoleniowców, Janasa, Kaczmarka, Moniza czy też Machado - zapewnił.

W pierwszym spotkaniu po wodzą tego 44-letniego trenera Lechia przegrała 24 września w 1/16 finału Pucharu Polski w Stalowej Woli ze Stalą 1:2, a cztery dni później zremisowała w Zabrzu z Górnikiem 2:2.

- Mieliśmy pomysł na Górnika i przegraliśmy mecz. Przegraliśmy, bo wynik 2-2 uważam za naszą porażkę. Zwłaszcza w kontekście dobrej gry i prowadzenia 2:1. Jestem jednak optymistą i staram się we wszystkim szukać pozytywów. Rezultat tego spotkania absolutnie mnie nie satysfakcjonuje, ale to co się dzieje w zespole oraz jak rozwija się i wygląda współpraca z piłkarzami, pozwala z wiarą patrzeć w przyszłość - stwierdził.

W sobotę Lechia zmierzy się z 13. w tabeli Cracovią. Goście nie wygrali jeszcze w tym sezonie meczu na wyjeździe, ale "Biało-zieloni" również nie radzą sobie zbyt dobrze na własnym stadionie - w czterech spotkaniach na PGE Arenie zwyciężyli tylko raz.

- Ten mecz trzeba bezwzględnie wygrać, bo statystyki naszych występów w Gdańsku nie kłamią. Po ostatnim spotkaniu w Zabrzu zawodnicy uwierzyli w siebie, bo zobaczyli, jak niewiele brakowało im do zwycięstwa. No i atmosfera w szatni jest teraz zdecydowanie lepsza. W sobotę bardzo również liczymy na pomoc kibiców. Nie dziwię się, że nasi fani mogą być rozczarowani, ale ich wsparcie w każdym meczu jest nam niezwykle potrzebne - zauważył.

Nie wiadomo natomiast, kto w sobotniej potyczce stanie w Lechii pomiędzy słupkami. Do bramki wrócił co prawda Mateusz Bąk, ale jego konto obciążają oba stracone w Zabrzu gole.

- Mateusz wie jak wygląda sytuacja. Zawalił, ale nie zamierzamy go za to publicznie biczować. Na jego dyspozycję złożyło się wiele rzeczy, na czele z kontuzjami. Bąk występuje na specyficznej pozycji, gdzie do formy często trzeba dochodzić tak długo jak się pauzowało - podsumował Tomasz Unton.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Unton | Lechia Gdańsk | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje