Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 2 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 3 .Cracovia (1 pkt.)
  • 4 .Górnik Łęczna (1 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (1 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (1 pkt.)
  • 7 .Stal Mielec (1 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (1 pkt.)

Surma: Utrzymanie blisko, a jednocześnie daleko

Tylko jednego punktu w dwóch ostatnich meczach potrzebują piłkarze Lechii, aby utrzymać się w T-Mobile Ekstraklasie. - Jesteśmy blisko uniknięcia degradacji, ale jednocześnie daleko - przyznał pomocnik gdańskiego zespołu Łukasz Surma.

- Zmierzymy się przecież z Legią Warszawa i Ruchem Chorzów, czyli zespołami, które walczą o mistrzostwo Polski. I to one w konfrontacji z nami będą faworytem. Jesteśmy o krok od utrzymania, ale ja wcale nie jestem spokojny, że bez problemu osiągniemy ten cel. Z drugiej strony gramy ostatnio coraz lepiej, a to może napawać optymizmem przed tymi dwoma meczami - dodał Surma.

Co prawda w rundzie jesiennej Lechia przegrała na wyjeździe z Legią 0-3, ale w poprzednim sezonie wygrała z nią dwa razy - 3-0 w Warszawie oraz 2-1 przed własną publicznością. Teraz gdańszczanie mogą być zespołem, który pozbawi szansę na mistrzostwo Polski zarówno Legię jak i Ruch. A w obu tych klubach grał właśnie kapitan biało-zielonych, który powoli dobija do występu numer 400 w ekstraklasie. Mecz z Legią będzie jego 387. meczem w tej klasie rozgrywkowej.

Reklama

- W ogóle nie patrzę na to, że gram z moimi byłymi drużynami, ani na to, że niebawem może mnie czekać piękny jubileusz. Koncentruję się tylko na Lechii. Na pewno będziemy przed czwartkowym meczem wyjątkowo zmobilizowani. I to nie tylko z tego powodu, że bronimy się przed spadkiem. Rywalizujemy z Legią, a przyjazdowi tego zespołu zawsze towarzyszą spore emocje. Pamiętam, że kiedy grałem w warszawskiej drużynie na trybunach stadionów gospodarzy zasiadało więcej kibiców niż podczas innych spotkań - zapewnił lider gdańskiego zespołu.

Legioniści są co prawda liderem T-Mobile Ekstraklasy, niemniej w siedmiu ostatnich meczach odnieśli tylko jedno zwycięstwo. Kapitan biało-zielonych uważa jednak, że tą statystyką w ogóle nie należy zaprzątać sobie głowy.

- Legia to klasowy zespół, który w kluczowych meczach potrafi zmobilizować się i wspiąć na wyżyny. Kiedy warszawianie zostaną postawieni pod ścianą i muszą wygrać mecz, to zwyczajnie go wygrywają. Tak też było za moich czasów i tak jest obecnie. Mam jednak nadzieję, że w Gdańsku nie dopuścimy do tego. Na pewno przykład jak przeciwstawić się Legii dała Jagiellonia, która w Warszawie zagrała znakomite spotkanie - stwierdził pomocnik.

Łukasz Surma przekonuje, że czwartkowy rywal Lechii nie ma praktycznie słabych punktów. - O atutach Legii mógłbym długo opowiadać. Ta drużyna ma w składzie wielu reprezentantów, zawodników ogranych nie tylko w lidze, ale także w europejskich pucharach. Zawsze baczną uwagę trzeba zwracać na Ljuboję i Radovicia, na bokach drugiej linii występują szybcy pomocnicy Żyro i Kucharczyk, w środku tej formacji trener Skorża ma do dyspozycji Janusza Gola, który ostatnio znajduje się w wysokiej formie oraz Ivicę Vrdoljaka. Ten ostatni to kawał zbira - wyliczył pomocnik Lechii.

Były zawodnik Wisły Kraków, Ruchu i Legii komplementuje także defensorów stołecznej drużyny. - Marcin Żewłakow jest jedynym stoperem, który potrafi zagrać dokładną prostopadłą piłkę przez dwie linie. Zresztą wszyscy obrońcy Legii doskonale radzą sobie nie tylko w destrukcji, ale potrafią również wyręczyć swoich pomocników i zainicjować akcję ofensywną - ocenił.

W konfrontacji z Legią nie zagrają Jakub Kosecki i Piotr Grzelczak. Ten pierwszy ma klauzulę, która uniemożliwia mu występ przeciwko zespołowi, z którego został do Gdańska wypożyczony, natomiast Grzelczak jest kontuzjowany. Stare urazy wykluczyły także z gry Piotra Wiśniewskiego i Tomasza Dawidowskiego. Trener Paweł Janas dał także wolne bramkarzowi Wojciechowi Pawłowskiemu.

Działacze Lechii spodziewają się, że w czwartek na trybunach PGE Areny Gdańsk może zasiąść ponad 20 tysięcy kibiców. - Ta liczba wynika z kalkulacji, że w dniu meczu oraz dzień przed sprzedajemy do 10 tysięcy biletów. W dodatku w Trójmieście przebywa sporo turystów, także ze stolicy, dla których to spotkanie może być uatrakcyjnieniem pobytu nad morzem - powiedział rzecznik prasowy gdańskiego klubu Michał Lewandowski.

Po raz pierwszy kibice będą mieli okazję dojechać na PGE Arenę Gdańsk z Gdańska Głównego specjalnym pociągiem. Odcinek pięciu kilometrów pokonuje on w sześć minut, a jednorazowo może zabrać 1500 osób. Pierwszy skład odjedzie o 16.15, natomiast ósmy i ostatni o 17.51. Pierwszy powrotny pociąg wyruszy spod stadionu o 20.01, a ostatni o 21.10.

Bezpośrednio po meczu firma Trawnik-Producent przystąpi do wymiany murawy na PGE Arenie Gdańsk. Nowa nawierzchnia ma zostać wyłożona do 10 maja, a podczas UEFA Euro 2012 odbędą się na niej cztery mistrzowskie mecze oraz osiem oficjalnych treningów.

Zobacz relację na żywo z meczu Lechia Gdańsk - Legia Warszawa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Łukasz Surma | Paweł Janas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje