Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Rewolucja w obronie Lechii Gdańsk

Po ostatnich porażkach w Lechii Gdańsk szykują się poważne zmiany w obronie. Są one jednak bardziej wymuszone przez kontuzje i kartki, niż przez słabą postawę na boisku.

Trener Lechii Tomasz Unton przed meczem 14. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Górnikiem w Łęcznej musi przemeblować prawie całą defensywę. - Nie mam jednak wielkiego pola manewru - przyznał szkoleniowiec gdańskiego klubu.  

Lechia przegrała co prawda dwa ostatnie ligowe mecze - 0-1 w Warszawie z Legią oraz 1-4 przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław - jednak roszady w obronie biało-zielonych nie są wymuszone słabą formą poszczególnych zawodników, lecz przez kartki i kontuzje.

W piątkowym spotkaniu nie wystąpi duet podstawowych środkowych obrońców - Rafał Janicki i Tiago Valente. Ten pierwszy pauzuje za żółte kartki, natomiast Portugalczyk jest kontuzjowany. Nie zagra także defensywny pomocnik Ariel Borysiuk, który w ostatnim pojedynku otrzymał czerwoną kartkę.

Reklama

- Przed meczem w Łęcznej szukamy optymalnego ustawienia. Nie ma co prawda ludzi niezastąpionych, ale takich zawodników, jak Janicki czy Borysiuk ciężko jest zastąpić. Największe problemy związane są jednak z defensywą, bo w tej formacji nie mamy wielkiego pola manewru - ocenił Unton.

Wszystko wskazuje, że parę stoperów stworzą 19-letni Adam Dźwigała, który zagrałby pierwszy raz w tym sezonie w podstawowym składzie, oraz Grek Mavroudis Bougaidis. Z kolei grający po prawej stronie defensywy Marcin Pietrowski będzie musiał załatać dziurę po Borysiuku w środku pola, a za niego wystąpi Mateusz Możdżeń.

To zapewne nie wszystkie zmiany w Lechii przed konfrontacją z Górnikiem.

Skutki kopnięcia w meczu ze Śląskiem przez Dudu Paraibę wciąż odczuwa Maciej Makuszewski, który dopiero w środę, po dwóch dniach przerwy, wrócił do treningu. Na ławce rezerwowych może również wylądować pomocnik Stojan Vranjes, który ostatnio znajduje się w słabszej formie. Unton nie wyklucza także kolejnej zmiany - w bramce tym razem zamiast Mateusza Bąka może pojawić się Dariusz Trela.

- Biorę pod uwagę różne warianty. Obecnie w Lechii nie ma bramkarza numer jeden, który może być pewny miejsca między słupkami, ale na podanie zawodnika, który będzie bronił w Łęcznej, jest jeszcze za wcześnie. Mam natomiast nadzieję, że w piątek, pomimo urazu, Makuszewski będzie gotowy do gry - nadmienił Unton.

44-letni szkoleniowiec cieszy się, że pomimo porażki ze Śląskiem drużyna dobrze wytrzymała spotkanie pod względem kondycyjnym. Ma także nadzieję, że w bardzo ważnym piątkowym meczu Lechia zagra nie tylko skutecznie w ataku i z pełną koncentracją w obronie, ale również ambitnie. Drużyna z Łęcznej ma bowiem tylko punkt straty do gdańskiego zespołu. Górnik, podobnie jak Lechia, także przegrał dwa ostatnie ligowe mecze, ale były to nieznaczne wyjazdowe porażki 0-1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała i Lechem Poznań.

- Każda drużyna potrzebuje punktów, które są ważniejsze od widowiska. Wierzę, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i nie popełnimy już takich błędów, jakie przydarzyły nam się w konfrontacji ze Śląskiem. Trzeba mieć także świadomość, że każdy mecz trzeba wybiegać i wywalczyć. Taka postawa to w polskiej lidze połowa sukcesu, bo przy dobrym przygotowaniu motorycznym umiejętności piłkarskie schodzą często na drugi tor - podsumował trener.

Na mecze rozgrywane na południu Polski biało-zieloni udają się z reguły samolotem. Tak jest również w przypadku piątkowego spotkania. Gdańszczanie wylecą do Lublina w czwartek po południu, skąd autokarem udadzą się do Łęcznej.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje