Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Puchar Polski. Piotr Stokowiec: Raków trzeba traktować jak drużynę z ekstraklasy

Trener Lechii Gdańsk Piotr Stokowiec uważa, że w środę w półfinałowym meczu Pucharu Polski w Częstochowie jego piłkarzy czeka bardzo trudne zadanie. - Raków trzeba bowiem traktować jak drużynę z Ekstraklasy – powiedział o liderze pierwszej ligi.

W tej edycji pucharowych zmagań zawodnicy Lechii nie mieli okazji rywalizować na własnym stadionie. W pierwszej rundzie gdańszczanie wyeliminowali w Krakowie po rzutach karnych Wisłę, w dwóch kolejnych spotkaniach pokonali 3-1 w Rzeszowie beniaminka drugiej ligi Resovię oraz w Niecieczy spadkowicza z ekstraklasy Bruk-Bet Termalikę, natomiast w ćwierćfinale okazali się w Zabrzu lepsi (2-1) od Górnika.

Reklama

W środę o godz. 18 lider Ekstraklasy zmierzy się w Częstochowie z wyraźnie prowadzącym w pierwszej lidze Rakowem i jeśli przejdzie tę przeszkodę, to o główne trofeum zagra 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie. Stokowiec podkreślił jednak, że jego zespół czeka pod Jasną Górą niezwykle trudne zadanie.

"Raków trzeba już traktować jak drużynę z Ekstraklasy. Jego organizacja gry jest na bardzo dobrym poziomie, aczkolwiek stosuje inny system, bo na trzech obrońców. Do tego dochodzi też specyficzny stadion. Obecna Lechia pokazała jednak, że potrafi grać w różnych warunkach i z każdym rywalem. Nawet jeśli przeciwnik jest szczególnie zdeterminowany, a publiczność wyjątkowo nieprzechylna, jak niedawno w Gdyni, potrafimy zachować odpowiedzialność i koncentrację. Mentalnie to dźwigamy i w Częstochowie chcemy zapewnić sobie awans do finału" - zapewnił.

Trenera "Biało-Zielonych" optymizmem napawa zwłaszcza ostatni, wygrany 1-0, ligowy mecz na własnym stadionie z Lechem Poznań.

"To było dobre spotkanie w naszym wykonaniu, w którym znowu zagraliśmy "na zero" z tyłu. Jestem szczególnie zadowolony z organizacji gry oraz umiejętności utrzymania się przy piłce, czego w poprzednich meczach trochę nam brakowało. Widać też, że nasza konsekwencja i cierpliwość są niewygodne dla przeciwników" - dodał.

46-letni szkoleniowiec zauważył, że pod koniec sezonu rozgrywki nabierają tempa, a mecze nakładają się na siebie.

"Wchodzimy w newralgiczny okres grania co trzy dni. Można to porównać do maratonu, w którym zbliżamy się do mety i czeka nas finisz. Teraz liczy się walka o miejsce, trzeba utrzymać się w czołówce i wyrobić sobie dobrą pozycję wyjściową, ale chodzi również o to, aby w końcówce zachować więcej sił. Jesteśmy na to przygotowani. W ostatnim okresie pracowaliśmy ciężko i na dużym ryzyku, aby na tym etapie odpowiednio się prezentować. Akumulatory mamy dobrze naładowane" - przyznał.

Można się spodziewać, że w meczu z Rakowem do składu wrócą Portugalczyk Flavio Paixao i Daniel Łukasik, którzy w ostatniej ligowej konfrontacji z Lechem zasiedli na ławce rezerwowych. W środowym spotkaniu w bramce Lechii zamiast Słowaka Duszana Kuciaka zapewne stanie Serb Zlatan Alomerović, który bronił nie tylko w pierwszej rundzie, ale także w poprzedniej pucharowej potyczce z Górnikiem.

Autor: Marcin Domański

Terminarz meczów 1/2 finału Pucharu Polski

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Stokowiec | Lechia Gdańsk | raków częstochowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje