Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Polski trener: Błędy zdarzyły się w najgorszy dzień

Lechia Gdańsk była mocno rozpędzona i przez chwilę była nawet liderem Ekstraklasy. Ostatni tydzień mocno ten impet wyhamował. W sobotę Lechia zagra z Wartą Poznań na wyjeździe o przełamanie.

Odkąd 1 września Tomasz Kaczmarek przejął drużynę Lechii Gdańsk ta zaczęła grać jak z nut. W pierwszych sześciu meczach w lidze i Pucharze Polski ledwie raz zremisowała resztę spotkań wygrywając, m.in. efektownie bijąc mistrza Polski, Legię Warszawa 3-1.

Ostatni tydzień przyniósł jednak zadyszkę Biało-Zielonych. Remis w lidze z Górnikiem Zabrze 1-1 u siebie można zrzucić na karb ekstraklasowej nieprzewidywalności, ale już wyjazdowa porażka ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1-2 w 1/16 finału Pucharu Polski była absolutną sensacją. W sobotę o godz. 15 w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Lechia zagra w Grodzisku Wlkp. z Wartą Poznań o przełamanie.

Reklama

Tomasz Kaczmarek o reakcji zespołu

Każda porażka coś robi z zespołem, ze mną też. Tydzień temu mówiłem, że nie wszystko wygląda idealnie, nie jest tak, że teraz nagle wszystko jest źle. Prawda leży pośrodku. Są tematy do skorygowania, ale jesteśmy przekonani jako zespół, co do drogi którą obraliśmy. Nasz zawód na tym polega, by sobie z takimi momentami poradzić. Dziś nie czujemy się tak dobrze jak tydzień temu. Wciąż jestem przekonany, że jesteśmy stabilnym i poważnym zespołem. Czujemy się maksymalnie odpowiedzialni za to co stało się we wtorek w meczu ze Świtem. Kibice będą się dokładnie przyglądali meczowi z Wartą, na to jak zareagujemy. Jestem przekonany, że będziemy gotowi.

Tomasz Kaczmarek o Warcie Poznań

Warta Poznań ma dwie bardzo mocne strony: jest niebezpieczna przy stałych fragmentach gry oraz dobrze gra z kontry. Teraz mają gorszy czas. W sobotę czeka nas coś w rodzaju meczu pucharowego, przeciwnik będzie walczył o każdy punkt. Jedziemy ten mecz wygrać, to nie podlega dyskusji.

Tomasz Kaczmarek o przyczynach pucharowej porażki ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki

Po słabszych wynikach trzeba uważać, by nie było nadinterpretacji pewnych rzeczy. Mecz ze Świtem nie ma nic wspólnego z dyspozycją fizyczną, wciąż jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. We wtorek zagraliśmy mecz, w którym popełniliśmy dużo błędów indywidualnych, to była przyczyna wyniku.

W meczu ze Świtem mieliśmy dobrą strukturę gry do momentu, kiedy straciliśmy drugą bramkę. W tym meczu wykreowaliśmy dużo szans, których nie wykorzystaliśmy i to zaważyło. Po drugiej bramce podeszliśmy za bardzo emocjonalnie, straciliśmy głowę. To jest coś co trzeba poprawić.

Tomasz Kaczmarek o rozwoju zawodników

Po golu wyrównującym dla Świtu mieliśmy dobrą fazę 10 minut gry, był strzał Łukasza Zwolińskiego, potem dwa strzały Ilkaya Durmusa, jeden z nich  wylądował na poprzeczce. Potem wychodziliśmy kontrą 5 na 2, błąd Conrado, przeciwnik przejął piłkę i strzelił bramkę.

Jak mieliśmy fazę lepszych wyników, wtedy też popełnialiśmy błędy, z tym że te błędy nie zostały wykorzystane. Mieliśmy też sporo szczęścia, taka jest prawda.

Przy pierwszym golu dla Świtu Mateusz Żukowski źle obliczył tor lotu piłki, za pół roku takie błędy już nie będą mu się zdarzały. To młody chłopak, który dopiero zaczął grać na tej pozycji. Tak samo Conrado. Oni popełniają błędy, cały czas mówię, że chodzi o rozwój zawodników i rozwój drużyny. Wciąż twierdzę, że są to zawodnicy z niesamowitym potencjałem. Błędy zostały popełnione w najgorszy dzień. Miałem pełną świadomość, że taki dzień przyjdzie.

Jeśli chcemy zbudować zespół ofensywny, odważny, z dużą dynamiką na skrzydłach, musimy tych zawodników rozwijać, od czasu do czasu zdarzy się mecz, w którym popełnią błąd. Tak to już jest, że człowiek uczy się na błędach.

Tomasz Kaczmarek o rezerwowych

Byłoby dużym błędem, gdybyśmy za mecz ze Świtem rozliczali zawodników rezerwowych. Jeśli mówimy np. o Marco Terrazzino, to on w tym meczu wyglądał fizycznie i dynamicznie lepiej niż, gdy ostatnio gdy wchodził z ławki. Ostatnie podanie nie było jeszcze na najwyższym poziomie, to jest chłopak który nie grał w piłkę od maja. My ten mecz przegraliśmy jako zespół. To mecz, z którego musimy wyciągnąć wnioski i się z niego jak najwięcej nauczyć. Problem polega na tym, że my tego meczu nie możemy zagrać po raz drugi. To w nas siedzi. Nauczka dla nas przyszłość.

Tomasz Kaczmarek o sytuacji kadrowej

Rafała Pietrzaka wykluczają sprawy prywatne. Wszyscy poza nim są do naszej dyspozycji oprócz Josepha Ceesaya, Kristersa Tobersa i Kacpra Sezonienki. Tego ostatniego z meczu z Wartą Poznań wykluczają kartki. 

Maciej Słomiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL