Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Paweł Buzała: Odżyłem, bo trener Kaczmarek mi zaufał

​W wygranym 3-2 spotkaniu z Koroną Kielce Paweł Buzała strzelił swoją pierwszą bramkę po powrocie do Lechii. - Cieszę się, że trener Kaczmarek mi zaufał. Dzięki temu w Gdańsku odżyłem, bo w tym klubie czuję się najlepiej - stwierdził napastnik biało-zielonych.

Po dwóch latach spędzonych w PGE GKS-ie Bełchatów Buzała wrócił do Lechii i związał się z klubem 2,5-letnią umową. - Wiedziałem, że kiedyś tu wrócę. Po podpisaniu kontraktu z tym zespołem powiedziałem jednak, że sam powrót, jeśli nie będę zdobywał bramek, nie będzie miał większego sensu. Oczywiście cieszą mnie trafienia przynoszące nam punkty, bo te uzyskane w przegranych meczach nie dają większej radości - powiedział 28-letni zawodnik.

I już w trzecim meczu rundy wiosennej z Koroną Kielce wychowanek Sparty Złotów zdobył swoją pierwszą po powrocie bramkę dla Lechii. Było to jego 21. trafienie w T-Mobile Ekstraklasie.

- Powiem szczerze. To był najłatwiej strzelony przeze mnie gol nie tylko w ekstraklasie, ale w życiu. Ktoś wyliczył, że oddałem strzał z...28 centymetrów. Po główce stopera Korony Pavola Stano piłka sama wpadłaby do bramki, ale grzech było z tej okazji nie skorzystać. Poza tym napastnik zawsze musi iść do końca, bo na boisku różne rzeczy mogą się zdarzyć. Więcej satysfakcji dała mi asysta przy trzecim golu strzelonym przez Adama Dudę. To była bardzo ładna akcja - dodał Buzała.

Po powrocie do Lechii popularny "Buzi" nie był pewny miejsca w pierwszym składzie gdańskiego zespołu. - Cieszę się, że trener Kaczmarek mi zaufał. Przecież ostatnio nie miałem się czym specjalnie pochwalić. Grałem w kratkę, a po przejściu do Bełchatowa w przerwie zimowej sezonu 2010/11 przez osiem miesięcy nie występowałem z powodu kontuzji. W Gdańsku odżyłem, bo w Lechii czuję się zdecydowanie najlepiej - zapewnił.

Napastnik Lechii okazał się nie tylko specjalistą od zdobywania bramek na "centymetry", ale również na..."sekundy". W maju 2009 roku, także grając w gdańskim klubie z Wisłą Kraków, strzelił gola już w 16. sekundzie - była to najszybciej zdobyta bramka w sezonie 2008/09.

- Udało nam się wtedy zaskoczyć defensywę rywali. Piłka spadła mi pod nogi i to była wymarzona okazja. Objęliśmy prowadzenie 1-0, później było 2-1 dla nas, ale ostatecznie przegraliśmy na własnym stadionie 2-4. Sytuacje w meczach z Koroną i Wisłą mogą sugerować co innego, ale ja nie jestem typem łowcy bramek, który bez problemu zaliczy 15 trafień w sezonie. Generalnie ciężko pracuję na boisko i na wszystkie gole sporo się muszę naharować - ocenił.

W czwartym meczu rundy rewanżowej Lechia zmierzy się w poniedziałek w Gliwicach z Piastem. A Buzała wie, jak strzelać gole temu zespołowi - ta sztuka udała mu się w grudniu 2012 roku w przegranym przez Bełchatów meczu 1-3.

Do siatki trafiłem też w Gliwicach, grając w Lechii w obecnej I, a wtedy II lidze. Sympatycznie byłoby powtórzyć ten wyczyn w poniedziałek, tym bardziej, że wypada nam się zrewanżować za porażkę 1-2 poniesioną w Gdańsku. Piast to dobry zespół, ale moim zdaniem jesteśmy lepszą drużyną. Tę tezę musimy jednak udowodnić na boisku. Uważam jednak, że w Gliwicach nie mamy czego się bać. Rywalom należy się szacunek i respekt, ale o lęku przed nimi nie ma mowy - skomentował.

Paweł Buzała przekonuje, że w tym sezonie jego drużynę stać na sprawienie wielu niespodzianek. - Pod względem fizycznym jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do rundy rewanżowej. Na razie nie zademonstrowaliśmy pełni swoich umiejętności, ale drzemią w nas, co też pokazało kilka akcji, spore możliwości. Zresztą na wiosnę nie ma zespołu, który zdecydowanie wybijałby się ponad resztę stawki i prezentował taką dyspozycję jak Legia na początku rozgrywek. Pamiętam, że grając przeciwko warszawianom nie można było zrobić "sztycha". Wierzę, że z meczu na mecz będziemy spisywali się coraz lepiej. Miejsce na podium na pewno znajduje się w naszym zasięgu - podsumował gdański napastnik.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Lechia Gdańsk | Bogusław Kaczmarek | Paweł Buzała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje