Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Neymar i Messi razem w Gdańsku

Polscy kibice będą pierwszymi, którzy obejrzą na żywo barcelońską parę Messi – Neymar. Zespół z Camp Nou pojawi się w Gdańsku bez nowego trenera Gerardo Martino.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Lechia - Barcelona (wtorek, 20.45)

Reklama

Nawrót choroby Tito Vilanovy i zrozumienie dla racji szefów klubu z Katalonii, którzy odwołali sparing z Lechią Gdańsk zaplanowany na 20 lipca, sprawił, iż polscy fani "w ramach bonusu" obejrzą na żywo debiut Neymara w Barcelonie. Będzie to występ czysto symboliczny, sprowadzony za 57 mln euro 21-letni Brazylijczyk przybył na Camp Nou dopiero w niedzielę, tak samo jak dziewięciu innych graczy katalońskiego zespołu odpoczywających po Pucharze Konfederacji.

Aby poplątać "złe języki" wieszczące nieuchronny konflikt między Neymarem a Messim, Argentyńczyk wcielił się w rolę gospodarza i przewodnika dla Brazylijczyka. Według prasy katalońskiej to właśnie czterokrotny laureat Złotej Piłki ma wyciągnąć do nowej gwiazdy pomocną dłoń, by adaptacja trwała jak najkrócej. Ile w tym prawdy, a ile medialnych bajek, czas pokaże. Póki co prasa zauważyła, że w poniedziałek na pierwszej odprawie z nowym trenerem "Tatą" Martino stali obok siebie. "Dzięki Ci Boże za spełnione marzenia" - napisał potem Neymar wieszając fotkę z Messim na twitterze.

O stroniącym od zgiełku, zamkniętym w sobie gwiazdorze z Argentyny świat piłki słyszał ostatnio wyjątkowo często. Najpierw prasę obiegły informacje dotyczące podejrzeń o przestępstwo podatkowe, potem konflikt z organizatorami cyklu charytatywnych meczów drużyny "Messi i przyjaciele". Nie zmieniło to faktu, że tego lata Argentyńczyk był bezdyskusyjnie największą atrakcją zespołu. "Albicelestes" nie występowali w Pucharze Konfederacji, Messi zakończył urlop wcześniej, mógł więc zostać "magnesem" dla publiczności w Gdańsku, na Allianz Arena, czy w Oslo, gdzie osłabiony zespół, bez reprezentantów Hiszpanii i Brazylii, grał pierwsze sparingi. W stolicy Norwegii fetowano go jak największego herosa sportu, mimo iż miejscowej Valerendze Katalończycy bezlitośnie wbili siedem bramek.

Fani w Gdańsku czekali na Messiego już 10 dni temu. Brazylijski obrońca Lechii Luiz Carlos Santos Deleu opowiadał, iż koledzy z zespołu zasadzają się na Argentyńczyka, pytając go jak brzmi po hiszpańsku zdanie "dasz mi swoją koszulkę?". Deleu też o niej marzy, bo "Messi to najlepszy piłkarz świata". Ma zamiar poprosić obrońcę Barcy i rodaka Adriano, by wstawił się za nim do czterokrotnego zdobywcy Złotej Piłki. "Jeśli dostanę jego koszulkę, powieszę ją w ramkach na ścianie, by czerpać z niej energię" - mówi.

Atrakcja będzie podwójna, bo do Polski przyjeżdża także Neymar - piłkarz, który niewiele jeszcze zdobył na boisku poza statusem medialnego herosa. Po operacji migdałów i urlopie nie jest gotowy do gry, więc wyjdzie na boisko symbolicznie, najwyżej na kilka minut. Zdjęcia z Gdańska obiegną jednak świat, mimo iż sportowa ranga meczu jest niska. Wydawało się przecież, że zadebiutuje u boku Messiego dopiero w Pucharze Joana Gampera, założyciela klubu z Katalonii, gdzie rywalem Barcy będzie Santos.

W gdańskim sparingu drużynę poprowadzi ostatni raz Jordi Roura. Nowy trener zostanie w Barcelonie, by w tym czasie odbyć indywidualne rozmowy z Iniestą, Xavim, Fabregasem i innymi gwiazdami, które dopiero w poniedziałek wróciły z urlopów. Cesc zapewnia ponoć, że do Manchesteru się nie wybiera, choć David Moyes i szefowie United gotowi są dać za niego 40 mln euro.

Ostatnie dwa tygodnie były w Barcelonie zaskakująco obfite w wydarzenia. Kiedy ogłoszono rezygnację Vilanovy, a potem zatrudnienie na jego miejsce obcokrajowca, wszystkim, łącznie z samym Gerardo "Tatą" Martino wydawało się, iż wyboru nowego trenera dokonał Leo Messi. Szefowie Barcy dementowali te informacje, czując, iż stawiają one klub w złym świetle.

Urodzony w Rosario Martino jest symbolem Newell’s Old Boys, zespołu, w którym zaczynał także Messi. Na pozycji ofensywnego pomocnika rozegrał tam 500 oficjalnych spotkań, zdobywając 37 goli. Największe sukcesy, jako trener odnosił z kadrą Paragwaju, która na mundialu w RPA o mały włos nie zagrodziła Hiszpanom drogi do półfinału (Iker Casillas obronił karnego). Podczas ostatniej edycji Copa America Paragwajczycy dotarli do finału przegrywając z Urugwajem. Wtedy posadę zaproponowała mu federacja kolumbijska, ale Martino wybrał ukochane Newell’s Old Boys.

Nie tylko uratował je przed degradacją, ale zdobył tytuł mistrzowski okraszony półfinałem Copa Libertadores. Zespół z Rosario przegrał dwumecz po rzutach karnych z późniejszym triumfatorem Atletico Mineiro (z Ronaldinho w składzie). Kiedy jednak do Martino zadzwonili szefowie Barcelony, omal nie wypuścił telefonu. Na pierwszych, prasowych listach kandydatów do pracy z Messim i Neymarem w ogóle się nie pojawiał, wydawało się, iż klub będzie kontynuował politykę zatrudniania w roli szkoleniowców byłych wychowanków. A tu taka niespodzianka. Co prawda "Tata" uchodzi za futbolowego krewniaka Marcelo Bielsy, ale kto zapracował na ten "transfer": Messi, czy sam Martino, zapewne nigdy się nie dowiemy.

Nowy trener był w Oslo, ale mecz z Valerengą oglądał z trybun. Do Gdańska w ogóle się nie wybiera. Na pierwszym treningu apelował do piłkarzy, by podjęli się misji podtrzymania głodu sukcesu w szatni. Ostatni sezon, choć zakończony mistrzostwem Hiszpanii z rekordową liczbą 100 pkt, został naznaczony kompromitującymi porażkami z Bayernem w półfinale Ligi Mistrzów. Neymar ma dać nowy impuls graczom, z których większość zdobyła już wszystko.

Choć najlepszą drużyną Europy są Bawarczycy, największym objawieniem Borussia Dortmund, najbogatszym klubem na ziemi Real Madryt gotowy pobić własny transferowy rekord sprowadzając z Tottenhamu za 100 mln euro Garetha Bale'a, największy gwiazdozbiór wciąż ma Barcelona. Jego część przybywa do Gdańska.

Autor: Dariusz Wołowski

Porozmawiaj o artykule na blogu Darka Wołowskiego

Dowiedz się więcej na temat: Neymar | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL