Reklama

Reklama

Najbardziej dramatyczny mecz Lechii od 1949 roku!

Nie milkną echa dramatycznego meczu Lechia - Ruch, który zakończył się remisem 4-4, choć jeszcze w 90. minucie chorzowianie prowadzili 4-2. Okazuje się, że tak dramatycznego meczu w Ekstraklasie Lechia nie rozegrała od 1949 roku!

Nie milkną echa dramatycznego meczu Lechia - Ruch, który zakończył się remisem 4-4, choć jeszcze w 90. minucie chorzowianie prowadzili 4-2. Okazuje się, że tak dramatycznego meczu w Ekstraklasie Lechia nie rozegrała od 1949 roku!

Zasłużony trener Andrzej Strejlau, który był m.in. selekcjonerem reprezentacji Polski, a także jako jeden z pierwszych podniósł miecz przeciwko korupcji w polskiej piłce, na antenie Orange Sportu tak zagadnął szkoleniowca Lechii - Bogusława Kaczmarka:

- Miałeś 4-2 i współczuję ci serdecznie, ale chcę ci przypomnieć, że chyba w 1948 roku Lechia gdańska prowadziła na stadionie Wojska Polskiego 4-0, a skończyło się 4-4. Musisz zapytać Romka Rogocza, bo mogłem się z datą pomylić. Byłem świadkiem tego meczu, bo mnie ojciec za rękę wziął i ja na tym meczu byłem.

Reklama

- Trenerze, Romanowi Rogoczowi powtórzę, jak spotkamy się w niebie, bo on od kilku miesięcy nie żyje - odparł zgodnie z faktami "Bobo".

- A, to sorry, tego nie wiedziałem - przeprosił sympatyczny trener Strejlau.

Istotnie, legendarny piłkarz Lechii (156 spotkań i 90 bramek dla Lechii) Roman Rogocz zmarł 7 lutego w wieku 86 lat. W 2005 roku wybrano go na Najlepszego Piłkarza Lechii na 65-lecie klubu.

Trener Strejlau miał nosa, faktycznie pomylił się, ale nie tylko co do daty, ale też przebiegu pamiętnego meczu Legia - Lechia. Rozegrano go w lipcu 1949 roku i to Legia prowadziła 4-0, a Lechia ją dogoniła. Jedną z bramek dla warszawian zdobył legendarny później trener Kazimierz Górski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL