Reklama

Reklama

Lechia znowu zagra w Białymstoku

​W ostatnim spotkaniu 7. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia zagra w poniedziałek w Białymstoku z Jagiellonią. W środę w meczu 1/8 finału Pucharu Polski gospodarze okazali się lepsi od gdańszczan w rzutach karnych 5-4 - w regulaminowym czasie był remis 2-2.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego wydarzenia. Początek o 18.30

- Nie mam żadnych zastrzeżeń do swoich zawodników, jeśli chodzi o podejście do tego spotkania, zaangażowanie i wolę walki. Po środowej konfrontacji odczuwamy jednak ogromny niedosyt. Od 60. minuty dyktowaliśmy warunki gry i mieliśmy kilka świetnych okazji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę - powiedział trener gdańskiego klubu Bogusław Kaczmarek.

Bohaterem Lechii mógł ponownie zostać Abdou Traore, który nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Reprezentant Burkina Faso zmarnował również rzut karny, który przesądziłby o awansie jego drużyny do ćwierćfinału tych rozgrywek.

- Traore bardzo to przeżył. Tuż po meczu rozpłakał się na środku boiska jak dziecko, a w szatni, kiedy chcieliśmy już jechać do domu, nie można go było oderwać od siedzenia - dodał Kaczmarek.

Gdański szkoleniowiec przekonuje, że w poniedziałek kibice będą świadkami zupełnie innego spotkania. - I to nie tylko z tego względu, że w naszym zespole może już wystąpić Paweł Brożek, natomiast w ekipie gospodarzy zabraknie Ebiego Smolarka i Michała Pazdana. My na pewno zagramy w defensywie zdecydowanie uważniej niż w pierwszym meczu - zapewnił popularny "Bobo".

Trener biało-zielonych ma problemy z zakwalifikowaniem bramek, jakie w środę stracił jego zespół. - To na pewno nie były futbolowe jaja. Te trafienia zdecydowanie zahaczyły o coś bardziej groteskowego. To było typowe piłkarskie "Qui Pro Quo", a pod taką nazwą funkcjonował przed wojną słynny polski kabaret. My jego współczesną wersję obejrzeliśmy w Białymstoku - ocenił Bogusław Kaczmarek.

Gdańszczanie zamierzają nie tylko poprawić grę w defensywie, ale również zneutralizować prawą stronę rywali. - W środę mieliśmy sporo problemów z występującymi na tej flance Tomaszem Kupiszem i Alexisem Norambueną. W zespole gospodarzy podobał mi się również Dawid Plizga, który ma zmysł do gry kombinacyjnej - przyznał Kaczmarek.

Nie wiadomo, czy w Lechii zagra chory Piotr Wiśniewski, który jednak w niedzielę rano do Białegostoku pojechał. Poza tym Łukasz Kacprzycki przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 19, a w jego miejsce powołany został 17-letni Kacper Łazaj.

- W poniedziałek chcemy potwierdzić niezłą dyspozycję w ostatnich meczach z Lechem Poznań i właśnie Jagiellonią. Widać, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, a poza tym bardzo duży postęp poczynił Mateusz Machaj. Niedługo w Gdańsku reprezentacja Polski zagra z Urugwajem i w mojej opinii ten chłopak zasługuje na powołanie. Machaj ma wielki potencjał i powinien być etatowym kadrowiczem przez wiele lat - stwierdził jego klubowy szkoleniowiec.

Jagiellonia razem z Górnikiem Zabrze jest zespołem, który zanotował do tej pory najwięcej remisów - wynikiem nierozstrzygniętym zakończyły się bowiem aż cztery spotkania tych drużyn ("Jaga" rozegrała jednak jeden mecz mniej). Z kolei Lechia, podobnie jak Piast Gliwice, jeszcze ani razu nie podzieliła się punktami.

Śledź tekstową relację na żywo także na urządzeniu mobilnym

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy