Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Lechia w Chorzowie zagra osłabiona

Piłkarze Lechii już w środę wyjechali na mecz drugiej kolejki piłkarskiej ekstraklasy z Ruchem. W piątek w Chorzowie w gdańskim zespole nie zagrają kontuzjowani Paweł Buzała, Rafał Janicki oraz Mateusz Machaj. Pod znakiem zapytania stoi również występ Deleu.

Z powodu urazów zarówno Buzała jak i Janicki nie zagrali w poniedziałkowym spotkaniu z Podbeskidziem, a po tym meczu do grona niedysponowanych zawodników Lechii dołączył także Machaj. Trener biało-zielonych Michał Probierz zdecydował się również zostawić w Gdańsku napastnika Adama Dudę, który konfrontację z ekipą z Bielska-Białej rozpoczął co prawda w wyjściowym składzie, ale zaprezentował dyspozycję daleką od oczekiwań.

Nie wiadomo także, czy w piątkowym meczu z Ruchem wystąpi Deleu. Brazylijski prawy obrońca musi się jeszcze pofatygować do Warszawy, gdzie w czwartek odbędzie się posiedzenie Komisji Ligi Ekstraklasy SA. Deleu będzie się musiał tłumaczyć z czerwonej kartki otrzymanej w sparingowym meczu z III-ligowym Bałtykiem Gdynia i niewykluczone, że czeka go dłuższa przerwa w rozgrywkach ekstraklasy.

Reklama

Dlatego też do Chorzowa trener Probierz zabrał 19 zawodników. Powołania otrzymali również trzej młodzi gracze - Damian Kugiel, Łukasz Kacprzycki i Maciej Kostrzewa.

Zarówno Lechia jak i Ruch zremisowały na własnych stadionach swoje inauguracyjne spotkania. Gdańszczanie podzielili się punktami z Podbeskidziem (2-2), natomiast chorzowianie z Lechem Poznań (1-1).

- Obejrzałem mecz naszych najbliższych rywali i mam swoje spostrzeżenia, ale nie chcę ich zdradzać. Także z tego względu, że po pierwszej kolejce nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Kiedyś jeden zespół wygrał na inaugurację rozgrywek 5-0, a i tak spadł z ligi - powiedział gdański szkoleniowiec.

"Biało-zieloni" wciąż nie mogą przeboleć straconych dwóch punktów w konfrontacji z Podbeskidziem, kiedy pozwolili rywalom strzelić gola w ostatniej akcji spotkania. - Niezależnie od tego, jaką się prezentowało w danym meczu dyspozycję, nie można w ten sposób odebrać sobie zwycięstwa. Zawodnicy wiedzą, że w końcówce takie prowadzenie za wszelką cenę należy utrzymać - dodał Probierz.

Piłkarze Lechii nie mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek. W poniedziałek zagrali przecież na własnym stadionie z Podbeskidziem, a już w piątek zmierzą się na wyjeździe z Ruchem. - O naszą fizyczną dyspozycję jestem spokojny. Naprawdę zostaliśmy znakomicie przygotowani do sezonu i pod względem kondycyjnym czujemy się świetnie - zapewnił środkowy obrońca Lechii Sebastian Madera.

Gdańszczanie wyjechali do Chorzowa już w środę. Na nocleg lechiści zatrzymali się w Uniejowie pod Łodzią, skąd po treningu udadzą się na Górny Śląsk.

Przed wyjazdem z Gdańska Michał Probierz razem ze swoimi asystentami i sztabem medycznym rzucił wyzwanie zawodnikom rezerwowym oraz tym, jak chociażby Duda, którzy z Podbeskidziem nie rozegrali całego meczu. Do swojej drużyny zaprosili tylko drugiego golkipera Sebastiana Małkowskiego, podczas kiedy w bramce piłkarzy stanął właściciel Lechii 63-letni Andrzej Kuchar.

Były trener reprezentacji Polski koszykarzy nie miał jednak za dużo pracy, bo gra toczyła się głównie na połowie drużyny trenerów, którzy stracili jednego gola, ale i tak wygrali 2:1. Przed meczem umówiono się bowiem, że rozpocznie się on przy stanie 2-0 dla szkoleniowców Lechii.

Zobacz terminarz T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy