Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Lechia - Nowak: Nigdy w to nie ingerowałem

Trener Lechii Gdańsk zapewnił, że przed czwartkowym meczem piłkarskiej Ekstraklasy z Lechem w Poznaniu nie wyznaczy nowego egzekutora rzutów karnych. - Nigdy nie ingerowałem w to, kto w moim zespole ma wykonywać stałe fragmenty gry - wyjaśnił Piotr Nowak.

W 77. minucie ostatniego meczu ekstraklasy z Piastem w Gliwicach, przy stanie 1-0 dla gospodarzy, kapitan "Biało-zielonych" Sebastian Mila nie zdołał pokonać z "11" metrów Jakuba Szmatuły i zamiast remisu za chwilę zrobiło się 3-0 dla rywali. Trener Lechii twierdzi jednak, że nie wyznaczy w Lechii nowego egzekutora "jedenastek".

Reklama

- Nigdy nie ingerowałem, kto w moim zespole będzie wykonywał stałe fragmenty gry i teraz też nie zamierzam narzucać swojej woli. Ta decyzja należy do zawodników, a jest grono, które specjalizuje się w tym elemencie. To są doświadczeni i odpowiedzialni piłkarze i wiem, że na pewno wybiorą spośród siebie właściwą osobę, która w danym momencie będzie się najlepiej czuć. Poza tym Sebastian, który wykorzystał wcześniej dwa bardzo ważne karne w meczach z Podbeskidziem i Ruchem, nie jest pierwszym i ostatnim graczem, który zmarnował taką szansę - zauważył.

Gdański szkoleniowiec miał natomiast zastrzeżenie do swojej drużyny za stal gry, a zwłaszcza za słabszą pierwszą połowę.

- Po porażce z Piastem byliśmy źli na siebie. Nie najlepiej weszliśmy w ten mecz, za wolno rozgrywaliśmy piłkę, niepotrzebnie ją holowaliśmy i wchodziliśmy w bezpośredni kontakt z rywalem, który grał bardzo agresywnie. Po przerwie wypadliśmy jednak znacznie lepiej, byliśmy kreatywni i stworzyliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji. A przełomowymi momentami w tym spotkaniu były oba rzuty karne - ocenił.

Nowak miał trochę pretensji do arbitra, który jego zdaniem przymykał oko na niektóre nieprzepisowe zagrania piłkarzy Piasta. Ich ofiarą padł głównie lider Lechii Milos Krasic, który jest bardzo poobijany.

- Nie tylko piłkarze i trenerzy powinni czytać grę, ale sędziowie również. W meczu z Zagłębiem my także kryliśmy Starzyńskiego, ale robiliśmy to zgodnie z przepisami, tymczasem cztery pierwsze kontakty Milosa z piłką zakończyły się czterema brutalnymi zagraniami. Taka była z pewnością taktyka Piasta, który w sumie popełnił 26 fauli, a ta liczba daje do myślenia. To jednak także wskazówka dla nas, żeby grać mądrzej, nie przetrzymywać piłki, szybciej wychodzić na pozycję oraz nie wdawać się w pojedynki, które nic nam nie dają - stwierdził.

W czwartek "biało-zieloni" zmierzą się w kolejnym meczu z Lechem w Poznaniu. Po podziale na "ósemki" aktualni jeszcze mistrzowie Polski nie radzą sobie zbyt dobrze, bo w trzech spotkaniach wywalczyli zaledwie jeden punkt. W tym spotkaniu do składu Lechii wraca po pauzie za żółte kartki Mario Maloca, natomiast przymusowa przerwa czeka z tego samego powodu innego obrońcę Grzegorza Wojtkowiaka.

- Akurat tercet defensorów Maloca, Janicki i Wawrzyniak to nasze optymalne, sprawdzone w wielu meczach ustawienie. I obie formacje obronne mogą mieć w czwartek sporo pracy. Lech gra u siebie i przy wsparciu wspaniałych kibiców będzie chciał to spotkanie wygrać, ale my również mamy coś do udowodnienia i jedziemy do Poznania po trzy punkty - przyznał.

Nowak zapewnił, że jego drużyna cały czas zamierza wywalczyć pozycję gwarantującą udział w europejskich pucharach. - Różnice punktowe od miejsca trzeciego w dół są niewielkie i każde zwycięstwo może wywrócić tabelę do góry nogami. Uważam też, że słowa szkoleniowców, którzy twierdzą, że ich zespoły nie są przygotowane do rywalizacji na międzynarodowej arenie należy traktować jako asekurację i zasłonę dymną. Każdy chce grać w pucharach, bo takie mecze mogą zmienić życie trenerów i piłkarzy - podsumował gdański szkoleniowiec.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Nowak | Lechia Gdańsk | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama