Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Lechia - Nowak: Nie brakuje optymizmu

Piłkarze Lechii, którzy zajmują w Ekstraklasie szóste miejsce i w sobotę o 20.30 zagrają u siebie z Ruchem Chorzów, nie rezygnują z walki o europejskie puchary. - Dlatego w tej fazie każdy punkt jest na wagę złota - przyznał trener gdańszczan Piotr Nowak.

Lechia ma trzy punkty straty dla plasującego się na czwartej pozycji Zagłębia Lubin, ale dwa najbliższe ligowe spotkania, z Ruchem Chorzów i Legią Warszawa, rozegra na własnym stadionie.

Reklama

- Ta różnica jest do odrobienia, ale trzeba pamiętać, że musimy mieć od rywali punkt więcej, bo po 30. kolejkach zajmowali oni wyższe miejsce w tabeli. W tej fazie nie ma już taryfy ulgowej, meczów jest coraz mniej i każdy punkt jest na wagę złota. Po dwóch kolejkach grupy mistrzowskiej awansowaliśmy na czwartą lokatę, ale wszyscy punktują i po następnych dwóch spadliśmy na szóstą. Różnice wciąż są jednak bardzo małe - ocenił Nowak.

W dwóch ostatnich spotkaniach biało-zieloni zdobyli tylko punkt, a ponadto nie zdobyli bramki w ekstraklasie od 204 minut.

- W wyjazdowych meczach z Piastem Gliwice i Lechem Poznań brakowało nam koncentracji i dokładności. Pozytywem jest z pewnością to, że potrafimy stworzyć sobie sytuacje, nie byliśmy w stanie ich tylko wykorzystać. Generalnie trzeba jednak patrzeć na drużynę nie przez pryzmat jednego elementu, ale na całość - zauważył.

Po meczu w Poznaniu gdańszczanie dostali trzy dni wolnego, a w poniedziałek przeszli badania wydolnościowe.

- Ten oddech był chłopakom bardzo potrzebny, bo zaczęło wychodzić zmęczenie, głównie mentalne. Trzy z czterech ostatnich spotkań rozegraliśmy na wyjeździe i jednocześnie nałożyło się kilka elementów - podróże, wysiłek fizyczny oraz towarzyszące każdemu meczowi napięcie i adrenalina. Zawodnikom brakowało też dynamiki i trzeba się było odbudować. Tydzień rozpoczęliśmy od badań wydolnościowych, które wypadły bardzo dobrze. Po tym ciężkim teście mieliśmy we wtorek rozbieganie, czyli odbudowę tlenową, a w środę ćwiczyliśmy już z piłkami - wyjaśnił.

W sobotę o 20.30 Lechia zmierzy się na własnym stadionie z Ruchem, którego 9 kwietnia w ostatniej konfrontacji fazy zasadniczej pokonała na własnym stadionie 2:0.

- Teraz należy spodziewać się innego meczu, bo w ekipie gości mogą zagrać pauzujący wówczas za żółte kartki Mariusz Stępiński i Michał Koj, niektórzy piłkarze wrócili też po kontuzjach. Jest to dla nas bardzo ważne spotkanie, bo jeśli chcemy pozostać w grze o europejskie puchary musimy je wygrać. W zespole panuje pełna mobilizacji i nie brakuje optymizmu - zapewnił.

Chorzowianie nie mogą pochwalić się zbyt udaną passą. Ostatni mecz podopieczni trenera Waldemara Fornalika wygrali 7 marca w 26. kolejce, kiedy pokonali 3:2 w Szczecinie Pogoń. W kolejnych potyczkach chorzowianie zanotowali trzy remisy i pięć porażek.

- Z pewnością ich wyniki nie są takie, jakby sobie tego życzyli, jednak zremisowana 0:0 konfrontacja z Legią pokazała, że Ruch potrafi grać w piłkę i stwarzać sytuacje. Zdajemy sobie sprawę, że w sobotę wszystko się może zdarzyć, aczkolwiek wiemy, że jesteśmy w stanie odnieść zwycięstwo. Dlatego do tego spotkania przystąpimy z podniesioną głową, ale jednocześnie z należną pokorą. Chcemy zagrać na miarę i z wiarą we własnej umiejętności, dać radość kibicom i sobie oraz stworzyć widowisko na miarę grupy mistrzowskiej - podsumował Piotr Nowak.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Nowak | Lechia Gdańsk | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje