Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1-0 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy

Gol Filipa Mladenovicia wystarczył do tego, aby Lechia pokonała krakowską Wisłę 1-0 i umocniła się na prowadzeniu w tabeli Lotto Ekstraklasy, zwiększając jeszcze przewagę nad Legią Warszawa. Gospodarze mogą uznać sobotni wieczór za bardzo udany.

Zapis relacji na żywo z meczu Lechia Gdańsk - Wisła Kraków

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Lechia - Wisła

Tuż przed meczem w Gdańsku Legia Warszawa przegrała z Lechem w Poznaniu 0-2, więc piłkarze Lechii wychodząc na murawę wiedzieli, że mogą powiększyć przewagę w tabeli. Nie ruszyli jednak do szarży na bramkę krakowian. Oba zespoły koncentrowały się głównie na defensywie i ciekawe akcje czy strzały były rzadkością w pierwszej połowie. Gdańszczanie męczyli się w ataku pozycyjnym, z którego nic nie wynikało.

Takich akcji, jak z 8. minuty, gdy po dośrodkowaniu z prawego skrzydła główkował Flavio Paixao (prosto w ręce bramkarza) było zdecydowanie za mało.

To "Biała Gwiazda" była groźniejsza - w 12. minucie Rafał Pietrzak huknął z 30 metrów i piłka otarła się od słupka. Lewy obrońca Wisły ponownie mierzył w bramkę rywali dwanaście minut później z rzutu wolnego, ale tym razem spudłował.

Im bliżej końca pierwszej połowy, tym częściej przy piłce byli goście. Lechia atakowała wysokim pressingiem, ale "Biała Gwiazda" dobrze sobie z nim radziła.

Zanosiło się na 0-0 do przerwy, a tymczasem lider Ekstraklasy wykorzystał jeden błąd rywali w środkowej strefie, wyprowadził kontrę i zakończył ją golem. Artur Sobiech popędził na bramkę Wisły, wyczekał, aż rywale skupią uwagę na nim, a potem wyłożył piłkę Filipowi Mladenoviciowi. Mateusz Lis miał futbolówkę na rękach, ale najwyraźniej spodziewał się strzału po ziemi, bo lekko przysiadł na prawej nodze i przez to nie zdołał odbić piłki.

Cztery minuty po przerwie piłka trafiła do bramki gdańszczan. Z prawego skrzydła dośrodkował Pietrzak, zgrał ją Kamil Wojtkowski, a Krzysztof Drzazga dostawił stopę i pokonał Duszana Kuciaka. Był jednak na spalonym i sędzia nie uznał gola.

Krakowianie atakowali coraz groźniej. W 54. minucie po pięknej akcji przed szansą stanął Plewka, jednak spudłował z 16 metrów. Gospodarze odpowiedzieli trzy minuty później - świetnie dogrywał Damian Łukasik, Flavio Paixao zrobił wślizg, by dostawić nogę, ale przestrzelił z pięciu metrów.

W 63. minucie Łukasik świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Flavio Paixao z bliska trafił do siatki, jednak arbiter słusznie odgwizdał spalonego. Gol więc nie został uznany.

Lechia miała jeszcze jedną okazją na podwyższenie, po akcji wprowadzonego na ostatni kwadrans Maka, ale Lis dobrze się spisał, wybijając piłkę na rzut różny.

Po drugiej stronie boiska, raz bramce gospodarzy zagroził Drzazga, ale zamiast strzelać wycofał piłkę do Klemenza, którego uderzenie przeszło obok słupka. Wiśle ewidentnie brakowało ostatniego podania.

W ten sposób Lechia powiększyła przewagę w tabeli nad najgroźniejszymi rywalami. Legia traci do gdańszczan już siedem punktów.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1-0 (1-0)

1-0 Mladenović (41.)

Lechia: Kuciak - Fila (78. Mak), Nalepa, Augustyn, Mladenović - Michalak (70. Nunes), Łukasik, Makowski, Kubicki, F. Paixao - Sobiech (85. Arak).

Wisła Kraków: Lis - Palczić, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak (79. Słomka) - Błaszczykowski, Basha, Drzazga (80. Grabowski), Plewka (62. Klemenz), Wojtkowski - M. Kolar.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Typuj wyniki spotkań Ekstraklasy!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje