Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (5 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (5 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0-0 w 20. kolejce Ekstraklasy

W poniedziałkowym meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia Gdańsk na PGE Arenie zremisowała bezbramkowo z Wisłą Kraków.


Reklama

Zobacz wszystkie wyniki, tabelę i terminarz Ekstraklasy!

Lechia była zdecydowanie lepsza, oddała aż 22 strzały (przy tylko pięciu Wisły), ale nie potrafiła pokonać Siergieja Pareiki.
Wiślacy dzięki temu remisowi awansowali na ósme miejsce w tabeli wyprzedzając Zagłębie Lubin. Lechia pozostała na siódmej pozycji.
O pierwszej połowie Wisła powinna jak najszybciej zapomnieć. Zero celnych strzałów, zero animuszu, zero entuzjazmu - tak jakby była myślami przy stole wielkanocnym. - Wyglądało tak, jakbyśmy nie chcieli grać w piłkę - skwitował pierwsze 45 minut lewoskrzydłowy "Białej Gwiazdy" Kamil Kosowski.

Spotkanie rozgrywano w cieniu tragedii, do jakiej doszło przed dwoma tygodniami, gdy w wypadku zginęło dwóch kibiców Lechii wracających z meczu z Piastem Gliwice. Lechia postanowiła przeznaczyć część dochodów z tego spotkania rodzinom zmarłych (10 zł z każdego biletu normalnego i 5 zł z ulgowego zasili konta rodzin).

Piłkarze wyszli na mecz w koszulkach upamiętniających tragedię sprzed dwóch tygodni. Mieli na nich nadruk: "19.03.2013. Pamiętamy, dziękujemy." Dodatkowo, piłkarze Lechii grali z żałobnymi opaskami na rękach.

Na trybunach pojawiły się gigantyczne transparenty: "Ś.p. Kamil" i "Ś.p. Tomek".

Kamil miał 30 lat, więc dostał brawa w 30. minucie. Tomek był o dziesięć lat młodszy, to i oklaski z trybun poświęcono mu odpowiednio wcześniej.

Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy. W I połowie trwała ona także na trybunach.

Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze. Już w 4. min Lechia mogła prowadzić po pięknym podaniu Piotra Brożka między bramkarza a obrońców , ale do piłki spóźnił się Piotr Wiśniewski. W rewanżu Patryk Małecki z 10 m kopnął obok bramki.

W 9. min szarżował Paweł Buzała, jednak po jego strzale z 22 m piłka przeszła nad poprzeczką.

Dziesięć minut później nonszalancko zachował się Siergiej Pareiko, który zabawił się w drybling z Ricardinho i o mały włos nie stracił piłki - w ostatniej chwili wybił ją narzut rożny.

W 38. min Kamil Kosowski sprytnie podał do Rafała Boguskiego, ten wychodził sam na bramkarza, ale Michał Buchalik wybiegł z bramki i zażegnał niebezpieczeństwa wybijając piłkę. Za moment Patryk Małecki trafił nawet do siatki, ale sędziowie uznali, że był on na spalonym. Jeśli faktycznie "Mały" był na ofsajdzie, to na minimalnym.

Od początku drugiej połowy ruszył doping, a z nim ożywiła się gra. Znowu lepsza była Lechia. W 54. min z narożnika pola karnego strzelał Piotr Wiśniewski, ale Siergiej Pareiko miał szczęście, bo piłka przeszła tuż obok słupka. Trzy minuty później, po składnej akcji gdańszczan lewą flanką z 22 m uderzał z woleja Mateusz Machaj, jednak dobrze ustawiony Pareiko obronił.

Estońskiemu bramkarzowi o wiele więcej kłopotów sprawiło uderzenie Pawła Buzały z 62. min, po którym piłka zmierzała w długi róg (62. min), ale Pareiko rzucił się w odpowiednim momencie i sięgnął do piłki.

Wisła przebudziła się dopiero w 74. min, gdy po podaniu Łukasza Garguły w dobrej okazji znalazł się Cwetan Genkow, jednak Buchalik wyszedł i przyjął strzał na ciało. Osiem minut później z prawej strony dośrodkował Marko Jovanović, a Genkow wygrał pojedynek główkowy, ale i tym razem bramkarz Lechii był górą. W 83. min po akcji Sarkiego i zgraniu głową Sobolewskiego w dobrej okazji znalazł się Małecki, lecz nie strzelił z pierwszej piłki, a przy próbie dryblingu piłka uciekła mu za daleko. 

Ogólnie jednak znacznie groźniejsza była Lechia. Mogła objąć prowadzenie po akcji i dośrodkowaniu Deleu, ale Wiśniewski przeszkodził w oddaniu strzału Dudzie, gdyż sam chciał uderzyć piłkę głową. W doliczonym czasie do II połowy to Duda przeszkodził Wiśniewskiemu. Piłka po strzale Piotra zmierzała na bramkę, ale niechcący zablokował ją głową Duda.

W 90. min, po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Rafała Janickiego, którego w ostatniej chwili zablokował Arkadiusz Głowacki.

20. kolejka T-Mobile Ekstraklasy:


Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0-0

Lechia Gdańsk: Michał Buchalik - Deleu, Rafał Janicki, Jarosław Bieniuk, Piotr Brożek - Ricardinho (86. Łukasz Kacprzycki), Łukasz Surma, Marcin Pietrowski, Mateusz Machaj (79. Adam Duda), Paweł Buzała - Piotr Wiśniewski.

Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Marko Jovanovic, Arkadiusz Głowacki, Osman Chavez, Kew Jaliens - Patryk Małecki, Radosław Sobolewski, Cezary Wilk, Łukasz Garguła (86. Michał Chrapek), Kamil Kosowski (63. Emmanuel Sarki) - Rafał Boguski (63. Cwetan Genkow).

Sędziował Marcin Borski z Warszawy.
Widzów: 13973



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje