Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 3-1 w 18. kolejce Ekstraklasy

Lechia Gdańsk po bramkach braci Paixao pokonała 3-1 (1-0) Śląsk Wrocław w piątkowym meczu 18. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wrocławianie pozostają jedynym zespołem w lidze, który nie wygrał w tym sezonie na wyjeździe.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Lechia - Śląsk!

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Drugie z piątkowych spotkań Ekstraklasy rozpoczęło się spokojnie. Lechia utrzymywała się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Znacznie konkretniejszy był Śląsk.

W 20. minucie Jakub Wawrzyniak faulował we własnym polu karnym, a Szymon Marciniak, bez chwili zawahania, wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Marcin Robak, ale intencję strzelca znakomicie wyczuł Duszan Kuciak.

Dla snajpera Śląska był to pierwszy niewykorzystany rzut karny w lidze od... czterech lat. Ostatniego zmarnował jeszcze jako piłkarz gliwickiego Piasta.

Lechia odpowiedziała po kwadransie, ale Jakub Słowik świetnie spisał się przy próbie Marco Paixao.

Chwilę później, po dośrodkowaniu Sławomira Peszki, w dużym zamieszaniu wrocławian ratował Konrad Poprawa. 60 sekund później defensywa Śląska nie miała już nic do powiedzenia. Centrę Peszki na gola zamienił niezawodny Marco Paixao.

Wyrównać mógł Robak, który po fenomenalnym dograniu Kamila Vacka, minimalnie chybił.

Tuż przed zejściem do szatni bramkę mógł zdobyć drugi z braci Paixao, ale Flavio minimalnie spudłował po długim rogu.

Gdańszczanie podwyższyli po przerwie, kiedy Marciniak podyktował kolejną "jedenastkę". Okazję na gola, strzałem w środek bramki, zamienił Flavio Paixao.

Drużyna Jana Urbana mogła wrócić do gry w 71. minucie. Jakub Kosecki oszukał Mato Milosza i wyłożył piłkę Sito Rierze. Hiszpan huknął, ile sił w nodze, ale trafił tylko w poprzeczkę.

Dziewięć minut później podopieczni Adama Owena postawili kropkę nad "i". Flavio Paixao wyłożył piłkę swojemu bratu, a ten dopełnił formalności z siódmego metra.

Honorowego gola dla wrocławian, w 82. minucie, zdobył rezerwowy Łukasz Madej, który wpakował piłkę do bramki po zablokowanej próbie Robaka.

Śląsk rozegrał już dziewiąte wyjazdowe spotkanie w tym sezonie i wciąż nie odniósł zwycięstwa. Dla Lechii to z kolei dopiero trzecia wygrana przed własną publicznością.

KK

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 3-1 (1-0)

1-0 Marco Paixao (40.)

2-0 Flavio Paixao (56. - k.)

3-0 Marco Paixao (80.)

3-1 Łukasz Madej (82.)

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Joao Nunes. Śląsk Wrocław: Augusto.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 8 313.

W 20. minucie Marcin Robak (Śląsk) nie wykorzystał rzutu karnego, Dusan Kuciak obronił.

Lechia Gdańsk: Duszan Kuciak - Mato Milos, Joao Nunes, Błażej Augustyn, Jakub Wawrzyniak - Flavio Paixao, Simeon Sławczew, Daniel Łukasik, Milos Krasic (79. Romario Balde), Sławomir Peszko (89. Joao Oliveira) - Marco Paixao (83. Grzegorz Kuświk).

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Konrad Poprawa, Augusto - Sito Riera, Igors Tarasovs (90. Sebastian Bergier), Michał Chrapek (70. Adrian Łyszczarz), Kamil Vacek, Jakub Kosecki (80. Łukasz Madej) - Marcin Robak.

Po meczu powiedzieli:

- Moim zdaniem oglądaliśmy wyrównane spotkanie, które zakończyło się jednak dwubramkowym zwycięstwem gospodarzy. Podarowaliśmy rywalom trzeciego gola, a przy stanie 0-0 nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. Nie wiem natomiast, jak można było podyktować rzut karny przeciwko nam. To była kpina z nas. Zawodnik blokuje wślizgiem dośrodkowanie, ma naturalnie ułożone ciało, dostaje z bliskiej odległości w klatkę piersiową, a arbiter uznaje, że to jest rzut karny, a to nigdy nie jest rzut karny - powiedział Jan Urban, trener Śląska.

- Ten gol skomplikował naszą sytuację, bo dążyliśmy do zdobycia kontaktowej bramki. Rozegraliśmy przyzwoite spotkanie, stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, ale zabrakło nam skuteczności. Na pewno pomoc sędziego nie była Lechii potrzebna. Nie mam natomiast pretensji do Marcina Robaka. Najlepsi nie strzelali karnych, a on do tej pory miał skuteczność na bardzo wysokim poziomie. Szkoda jednak tej sytuacji, bo to był bardzo ważny moment - dodał.

- Jestem bardzo zadowolony nie tylko z wyniku, ale także z naszej gry. To z pewnością bardzo dobry powrót po porażce w wyjazdowym spotkaniu 1-2 w doliczonym czasie z Cracovią. Jestem natomiast rozczarowany, że dość szybko po strzeleniu przez nas trzeciego gola straciliśmy bramkę. W takich sytuacjach musimy grać ostrożniej i rozważniej w obronie. Nawet, gdy prowadzimy już 3-0 - podsumował szkoleniowiec Lechii, Adam Owen.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Śląsk Wrocław | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama