Reklama

Reklama

Lechia Gdańsk. Piotr Stokowiec: Najbardziej będzie brakować Lukaša Haraslina

Przed Lechią Gdańsk najtrudniejsza ligowa wiosna od lat. Mnożą się ubytki kadrowe, trenerowi powierzono misję przebudowy drużyny. Na konferencji prasowej przed startem rundy wiosennej Ekstraklasy trener Piotr Stokowiec odniósł się do najbardziej ważkich tematów.

O stanie klubowej kadry

Nie wszystko w piłce nożnej da się przewidzieć. Transfer Haraslina wydarzył się nagle, w ostatni dzień okna transferowego. To dobrze świadczy o naszej pracy, że naszych zawodników chcą inne kluby. Jadąc na obóz nie mogliśmy wiedzieć o chorobie Žarka Udovičicia, która przyszła nagle. Również odejście Daniela Łukasika nie było planowane. Z wyżej wymienionych najtrudniej będzie zastąpić Lukaša, myślę tu również o atmosferze w szatni, Haraslin wiódł w niej prym.

O następcach

Klub pracuje nad zastąpieniem piłkarzy, którzy już opuścili Gdańsk. Są warunki by drużynę wzmocnić, jest miejsce na nowych zawodników. Mieliśmy spotkanie z pionem sportowym na którym potwierdziliśmy kilka transferów, są one bliskie finalizacji. Szukamy na kilka pozycji - stoper, boczny obrońca, skrzydłowy oraz napastnik. Mówimy o graczach do rywalizacji na teraz. Pod kątem przyszłych rozgrywek zakontraktowaliśmy już Łukasza Zwolińskiego i Bartosza Kopacza. Na teraz bliżej jest ku temu, by na wiosnę zagrał w Lechii ten pierwszy.

Reklama

O powrocie Peszki i Wolskiego

Uznaliśmy wspólnie, że przebudowa drużyny odbędzie się bez nich.  Czy to było narzucone? Narosło za dużo mitów, nie nazywałbym się trenerem gdyby to działo się beze mnie. To są decyzje klubu, a klub to również sztab szkoleniowy. Miałem większy czy mniejszy wpływ, ale działamy w porozumieniu, nic nie jest moją decyzją samodzielną ani również decyzją jedynie zarządu. Gdy przedłużałem kontrakt z Lechią we wrześniu umówiliśmy się na ocenę drużyny w przerwie zimowej, ale końcówka rundy przyspieszyła pewne ruchy. 0-3 u siebie z beniaminkiem na pewno zabolało. Uznaliśmy że potrzeba świeżej krwi. Czasem warto zrobić dwa kroki w tył, by potem cztery naprzód.

O meczu ze Śląskiem we Wrocławiu

Mamy choroby w zespole - Zlatan Alomerović, Patryk Lipski są wykluczeni z udziału w tym meczu. Pod znakiem zapytania stoi występ Karola Fili.

O chorobie Žarka Udovičicia

Wdała się infekcja, zakażenie krwi. Gdy Žarko przestanie brać antybiotyk będzie można go ponownie zbadać, jednak nie chcę wchodzić w buty lekarzy. Mam nadzieję, że wróci jak najszybciej.

O wiosennych celach

Nie przesadzajmy, że jesteśmy w agonalnym stanie. Ważne są dwie rzeczy: płynność finansowa i rywalizacja. To trudny moment, ale podjęliśmy ryzyko przebudowy zespołu. Chcielibyśmy znaleźć się w pierwszej ósemce. Gramy o wygraną w kolejnym meczu. W Gdańsku wiele ciężkich decyzji już musiałem podjąć, wierzę że to wyjdzie nam na dobre. Na stawianiu na młodych zawodników jeszcze nikt nie stracił, natomiast potrzebni są zawodnicy do rywalizacji, im szybciej tym lepiej. To trudny moment, ale takie sytuacje kreują nowych bohaterów.

O nowym kontrakcie dla Mladenovicia

Filip wie, co możemy mu zaoferować. Nie jesteśmy daleko od porozumienia. Mógłby spokojnie podpisać kontrakt z klubem rosyjskim, ale sporo już przeszedł i pamięta ile nam zawdzięcza. Oferta z Lechii jest na stole, a on czeka co się wydarzy. Nie chcielibyśmy już nikogo w tym oknie stracić. Są chętni na Patryka Lipskiego, jednak bardziej nastawiamy się na przyjście na nowych zawodników.

O przyszłości

Czekają nas nowe wyzwania, powierzono mi misję przebudowy. Czymże są trzy miesiące wobec 75-letniej historii klubu?  Nazwiska tu już były i się nie sprawdziły. Nie możemy pozwolić by klub był traktowany jako bankomat - wiem, że może to być potraktowane ironicznie, były problemy z płynnością. Jednak dzięki transferowi Lukaša, środkom sponsorskim teraz będzie lepiej. Musimy umiejętnie budować nową drużynę.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL