Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Lechia Gdańsk. Piotr Stokowiec: Jest sportowa złość

Lechia straciła wygraną ze Śląskiem Wrocław w doliczonym czasie gry, ale trener "biało-zielonych" nie rozdzierał szat.

- Oczywiście szkoda wygranej straconej w doliczonym czasie gry. Tym bardziej, że 30 sekund przed bramką na 2-2 należał nam się rzut rożny - posumował mecz Stokowiec.

Było trochę obaw jak wypadnie odmłodzona drużyna Lechii, ubyło z niej sześciu kluczowych jesienią zawodników. Obawy okazały się płonne: - Zagraliśmy niemal perfekcyjnie taktycznie. Sam byłem ciekaw jak wypadnie nieco eksperymentalnie zestawiona drużyna z trzema debiutantami w składzie, licząc Mihalika.

Trener nie omieszkał odnieść się do pracy sędziego: -  Sędzia Musiał dobrze prowadził mecz, jest bardzo dobrym arbitrem. Jednak nie wiem skąd wzięło się pięć minut doliczonych w drugiej połowie. Nie robiłem zmian, nie było VAR-u - dziwił się trener Lechii.

Reklama

Nie zabrakło również ironicznego komentarza do rzutu karnego, po którym Śląsk zdobył kontaktową bramkę: - Za chwilę trzepot skrzydeł motyla sprawi, że będzie rzut karny.

- Zawodnicy pokazali charakter, nie ma co patrzeć za siebie, wywozimy stąd jeden punkt i sportową złość, którą postaramy się pokazać w kolejnych meczach - zakończył trener Lechii.

MS 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje