Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 3-1 w 24. kolejce Ekstraklasy

Lechia Gdańsk w ciągu siedmiu minut strzeliła dwa gole, ale potem na własne życzenie skomplikowała sytuację. Piast nie zdążył jednak doprowadzić do remisu i przegrał 1-3. Dzięki temu może jeszcze w ten weekend spaść ze szczytu Ekstraklasy.

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Jeśli Legia Warszawa w niedzielę pokona Ruch Chorzów, zostanie nowym liderem Ekstraklasy. Wszystko przez to, że Piast Gliwice nie potrafi wybudzić się z zimowego snu - w trzech wiosennych meczach uzbierał tylko dwa punkty.

Reklama

- Zdjęcie z boiska Josipa Bariszicia nie było żadnym wotum nieufności dla moich napastników. Jestem z niego zadowolony, tak jak i z Martina Neszpora - mówił tuż po remisie 0-0 z Pogonią Szczecin trener Radoslav Latal.

Szkoleniowiec prawdopodobnie stracił jednak zaufanie do swoich napastników, bo przeciwko Lechii Gdańsk nie wystawił żadnego. Chyba że za takowego uznać Macieja Jankowskiego, który niemal przez cały pobyt w Wiśle Kraków grał na pozycji pomocnika.

Taka taktyka nie mogła się udać. Ofensywnie nastawiona Lechia (bez kontuzjowanego Sławomira Peszki i chorego Sebastiana Mili) ostro ruszyła od pierwszego gwizdka. W 31. minucie trafił Grzegorz Kuświk, a siedem minut po indywidualnej akcji podwyższył Michał Mak.

Lider został rozłożony na łopatki w kilka minut i nic nie zapowiadało, by coś się miało zmienić.

Do momentu głupiego faulu Milosza Krasicia. Serb, który w tym meczu był kapitanem Lechii, szarpał za rękę Mateusza Maka, za co został ukarany drugą żółtą kartką i wyleciał z boiska.

Być może przy okazji szarpania ramienia Maka, Krasić przestawił mu jakiś tryb, bo od tego momentu jeden z braci bliźniaków zaczął grać zdecydowanie lepiej. Wykorzystał błąd Łukasza Budziłka i zdobył kontaktową bramkę. Co ciekawe, zaraz potem Latal zdjął go z boiska.

Zaczęło się robić nerwowo i w drugiej części więcej było żółtych kartek niż składnych akcji. Lechia powinna postawić kropkę nad i po kontrataku, ale w sytuacji sam na sam jak amator zachował się Daniel Łukasik.

W końcówce mocno ruszyli goście, ale piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki. Dodatkowo drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Martin Bukata i osłabił zespół. Inna sprawa, że w tym spotkaniu było dużo złej krwi, przez co sędzia co chwilę sięgał do kieszeni - pokazał aż dziewięć żółtych i dwie czerwone kartki.

Już w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Lechia przeprowadziła akcję, po której na 3-1 podwyższył Paweł Stolarski.

Dzięki temu gdańszczanie mogą coraz poważniej myśleć o awansie do górnej ósemki. Po tym meczu zajmują dziewiątą lokatę, a liderem wciąż jest Piast. Wszystko może jednak zmienić niedzielny mecz Legii z Ruchem.

Radoslav Latal (trener Piasta Gliwice): "W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo źle. W tym fragmencie nic nam nie wychodziło, nie stworzyliśmy żadnego zagrożenia i nie pokazaliśmy niczego godnego uwagi. Zdecydowanie lepiej spisywała się Lechia, która do przerwy mogła zdobyć co najmniej 3-4 bramki. W drugiej połowie byliśmy zdeterminowani, aby strzelić gola i ta sztuka nam się udała. Mieliśmy też inne szanse, co nie zmienia faktu, że gospodarze wygrali zasłużenie".

Piotr Nowak (trener Lechii Gdańsk): "Do przerwy zagraliśmy fantastycznie i mieliśmy jeszcze kilka sytuacji do zdobycia bramki. Po czerwonej kartce na początku drugiej połowy musieliśmy się lekko cofnąć, ale zespół wytrzymał to napięcie i przewagę Piasta. Wiele pozytywnego wniosły do naszej gry wszystkie zmiany, a trzecia bramka była ukoronowaniem dobrej postawy drużyny, czyli wisienką na torcie. Moim zdaniem zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Czerwone kartki się zdarzają, jednak w takich sytuacjach trzeba też wykazać się mądrością. W przerwie zwróciliśmy Milosowi uwagę, ale to jest gra, to są emocje i nie mam do Krasica pretensji. Wiem, że chciał jak najlepiej i nie jest pierwszym ani ostatnim piłkarzem, który dostał czerwoną kartkę". 

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 2-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Grzegorz Kuświk (31), 2-0 Michał Mak (38), 2-1 Mateusz Mak (59), 3-1 Paweł Stolarski (90+5).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Milos Krasic, Michał Mak, Paweł Stolarski. Piast Gliwice: Hebert, Kamil Vacek, Martin Bukata, Kristijan Ipsa. Czerwona kartka za drugą żółtą - Lechia Gdańsk: Milos Krasic (48).Piast Gliwice: Martin Bukata (86).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 11 106.

Lechia: Łukasz Budziłek - Rafał Janicki, Mario Maloca, Jakub Wawrzyniak - Flavio Paixao, Grzegorz Wojtkowiak, Daniel Łukasik, Milos Krasic, Michał Mak (81. Lukas Haraslin) - Marco Paixao (50. Aleksandar Kovacevic), Grzegorz Kuświk (57. Paweł Stolarski).

Piast: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Uros Korun (46. Kristijan Ipsa), Hebert, Martin Bukata - Mateusz Mak (61. Martin Nespor), Radosław Murawski, Kamil Vacek, Sasa Zivec, Patrik Mraz (61. Gerard Badia) - Maciej Jankowski. 

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama