Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 2-0

Lechia Gdańsk zasłużenie wygrała z Legią Warszawa 2-0 w meczu 20. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Mistrzowie Polski rozegrali bardzo słaby mecz, ale oba gole stracili po rzutach karnych, których arbiter nie powinien podyktować. W dodatku mecz kończyli w dziewiątkę...

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Pierwsza połowa była koszmarna w wykonaniu legionistów. Dość powiedzieć, że liderzy Ekstraklasy nie oddali w niej ani jednego strzału! Lechia dominowała i mogła schodzić na przerwę z większą zaliczką (15 strzałów w tym 5 celnych).

Już w 3. minucie błąd popełnił Duszan Kuciak i gdyby nie Inaki Astiz, goście szybko straciliby gola. W 20. minucie dwie znakomite okazje w jednej akcji zmarnowali Piotr Grzelczak i Daisuke Matsui.

Legioniści grali słabo, nerwowo i często gubili piłkę, ale gola stracili wskutek bardzo kontrowersyjnej decyzji sędziego, który uznał, że Jakub Wawrzyniak faulował w polu karnym Piotra Wiśniewskiego. Legionista lekko pchnął rywala ręką, a ten upadł pomagając arbitrowi w podjęciu decyzji. Legia po tej akcji nie tylko straciła Wawrzyniaka (czerwona kartka) i gola (Matsui pewnie trafił z 11 metrów), ale jeszcze Ivicę Vrdoljaka, który z powodu bólu w kolanie nie mógł grać dalej.

Po chwili mogło być 2-0, ale Kuciak odbił piłkę po strzale Grzelczaka.

Druga połowa rozpoczęła się od groźnych ataków Lechii - Przemysław Frankowski spudłował po ładnym podaniu Matsuiego. 

Legia oddała pierwszy strzał dopiero w 55. minucie - Mateusz Bąk nie miał jednak wielkich problemów ze złapaniem piłki kopniętej z dystansu przez Michała Kucharczyka. Trzy minuty później legioniści przeprowadzili w końcu ładną oskrzydlającą akcję, lecz Lechii dopisało szczęście - Dominik Furman trafił w słupek.

Gdy napór Legii rósł, w 71. minucie... straciła drugiego gola z rzutu karnego. Bartosz Bereszyński niepotrzebnie faulował Matsuiego i choć było to przed linią pola karnego, to sędzia podyktował "jedenastkę". Japończyk i tym razem wykorzystał okazję.

W 83. minucie nerwy puściły Bereszyńskiemu i za brzydki faul na Matsuim dostał czerwoną kartkę.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 2-0 (1-0)

Zobacz raport meczowy

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Legia Warszawa | Ekstraklasa | Jakub Wawrzyniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje