Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1-3. Kuciak: To była kradzież

Po przegranym w Gdańsku 1-3 meczu na szczycie Lotto Ekstraklasy z Legią Warszawa Duszan Kuciak nie owijał w bawełnę. - To była kradzież. Jędrzejczyk powinien dostać dwie czerwone kartki, powinny być także dwa karne dla nas - powiedział bramkarz Lechii.

Pierwsza kontrowersyjna sytuacja miała miejsce już w drugiej minucie - Artur Sobiech minął bramkarza rywali Radosława Cierzniaka, ale zmierzającą do bramki piłkę wślizgiem zablokował Artur Jędrzejczyk. Obrońca Legii uczynił to także ręką, ale po analizie VAR arbiter sędzia Daniel Stefański podyktował rzut sędziowski. Z kolei w 77. minucie w podobnej sytuacji piłkę ręką dotknął William Remy.

- To była kradzież. Jędrzejczyk powinien dostać dwie czerwone kartki. Pierwszą na pewno, nie ma co się oszukiwać. Idźmy dalej. Czy jest normalne, że Jędrzejczyk wybija piłkę na rzut rożny i sędzia daje rzut sędziowski? Idziemy dalej. "Jędza" fauluje Konrada Michalaka w stylu futbolu amerykańskiego i nie ma żółtej kartki. W drugiej połowie dostałby drugą, w konsekwencji czerwoną i dziękuję. A Remy? Ok, blokuje strzał ciałem, ale piłką idzie dalej i on zgarnia ją ręką. To dla mnie jest drugi karny - stwierdził Kuciak.

Reklama

Golkiper biało-zielonych miał pretensje do arbitra nie tylko za decyzje w tych sytuacjach.

- Ile było fauli dla Legii, których nie było? Ile było autów dla Legii, które powinny być dla nas? Pamiętam tego pana z meczu w Lubinie. Nie miało być czerwonej kartki dla Starzyńskiego? Oczywiście, że powinna być. Gratuluję sędziemu. Zaraz, skąd on jest? Gdzie mieszka na co dzień? Nie mówię, że okradł nas z trzech punktów, ale z punktu na pewno. Nie obrażam nikogo, a najgorsze jest to, że ten pan nie szanuje ludzi - dodał rozsierdzony Słowak, który kiedyś był zawodnikiem Legii.

Pomimo zastrzeżeń do sędziego, gospodarze nie musieli ponieść drugiej w tym sezonie porażki na własnym boisku, przez którą stracili, na rzecz Legii, pozycję lidera. Biało-zieloni objęli prowadzenie w 17. minucie po główce Lukasa Haraslina i korzystny dla nich wynik utrzymywał się do 61. minuty. W drugiej połowie gdańszczanie całkowicie oddali jednak pole gry rywalom i stracili trzy bramki.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej

Autor: Marcin Domański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy