Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1-0

Przy rekordowej frekwencji na meczu ligowym Lechii w Gdańsku - 36 500 widzów - gospodarze pokonali 1-0 lidera Ekstraklasy Legię Warszawa. Goście już od 39. minuty grali w osłabieniu.

Jerzy Brzęczek posadził na ławce rezerwowych napastnika Antonio Czolaka, a od pierwszej minuty dał szansę Kevinovi Friesenbichlerowi. - Proszę nie szukać w tym żadnych podtekstów - powiedział tuż przed meczem na antenie Canal Plus.

Reklama

W rezerwie pozostał też wracający po kontuzji Sebastian Mila, a w zespole gości - chociażby Michał Żyro. Zresztą trener Legii Henning Berg wystawił identyczną jedenastkę jak w poprzedniej kolejce, gdy Legia pokonała Piasta Gliwice.

Już w trzeciej minucie sobotniej potyczki Gerson bawił się z piłką i odebrał mu ją Guilherme, ale Ondrej Duda nie skorzystał z podania Brazylijczyka, dobrze zablokowany przez rywali.

Dalekie wrzuty z autów, na przykład w wykonaniu Grzegorza Wojtkowiaka, faule, a po nich nieudane dośrodkowania z rzutów wolnych - tego licznie zgromadzeni fani mieli w pierwszej połowie pod dostatkiem. Za to okazji bramkowych nie było w ogóle.

O emocje zadbał dopiero Duda, który w 39. minucie wyleciał z boiska. Słowak brutalnie zaatakował nogę Wojtkowiaka. Nawet gdyby skończyło się na żółtym kartoniku i tak musiałby opuścić plac gry, bo już wcześniej zarobił "żółtko".

Siedzący na trybunach współwłaściciel Legii Dariusz Mioduski aż podskoczył ze złości, gdy arbiter wyrzucił z boiska piłkarza mistrzów Polski.

Już sześć minut po przerwie trener Berg musiał wymienić narzekającego na uraz kolana Ivicę Vrdoljaka na Dominika Furmana.

W 74. minucie doszło do przypadkowego zderzenia bramkarza Lechii Mateusza Bąka z Jakubem Rzeźniczakiem. Obaj mocno ucierpieli. Zwłaszcza Rzeźniczak zwijał się z bólu, leżąc, z wściekłości aż kopnął w słupek. Po chwili obaj wrócili jednak do gry.

Minuty mijały, a jedyne, czym mogły się pochwalić oba zespoły, to niecelne strzały z dystansu, najgroźniejsze w wykonaniu Stojana Vranjesa i Guilherme.

Po chwili niezwykle ważną interwencją popisał się Rzeźniczak (Legia miała szczęście, że pozostał na boisku). Obrońca przeciął podanie wprowadzonego po przerwie Czolaka przed bramkę, gdzie czekało już dwóch innych lechistów.

Przewaga Lechii rosła. Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z 82. minuty. Po dośrodkowaniu z lewej strony Piotra Grzelczaka główkował Czolak. Piłka przekroczyła linię bramkową i gospodarze domagali się uznania bramki. Po długiej konsultacji arbitra Bartosza Frankowskiego z sędzią liniowym podjęto słuszną decyzję o rzucie wolnym dla Legii. Powtórki pokazały, że Czolak faulował Igora Lewczuka.

Po chwili bliski zdobycia bramki był Gerson. Wreszcie piłka znalazła drogę do siatki gości. Po dośrodkowaniu Bruno Nazario z lewego skrzydła Maciej Makuszewski strzałem głową zaskoczył Duszana Kuciaka, uprzedzając "śpiącego" Tomasza Brzyskiego. Jak się okazało, był to złoty gol.

Powiedzieli po meczu:

Henning Berg (trener Legii Warszawa): "To był dla nas trudny mecz. Nie zagraliśmy w nim na swoim normalnym poziomie i jestem rozczarowany z powodu tej porażki. Na pewno ciężko się rywalizuje mając na boisku jednego zawodnika mniej i Duda w sytuacji, w której dostał czerwoną kartkę, powinien być bardziej ostrożny. Grając w +10+ można jednak wygrać mecz. W drugiej połowie bardzo dobrze spisywaliśmy się w obronie, za wyjątkiem jednego momentu, w którym straciliśmy bramkę. Powinniśmy wtedy lepiej się zachować i to trzeba poprawić".

Jerzy Brzęczek (trener Lechii Gdańsk): "Gratuluję chłopakom zasłużonego zwycięstwa. Mamy wielką satysfakcję, bo pokonaliśmy aktualnego mistrza Polski, który walczy o ten tytuł. Spory udział w tym sukcesie mieli nasi rezerwowi zawodnicy, którzy dali bardzo dobre zmiany. Cieszy mnie również fantastyczna atmosfera na stadionie, który prawie w całości się zapełnił, a z powodu tumultu mój głos dochodził tylko do zawodników biegających przy linii. Mam nadzieję, że taka frekwencja stanie się normą i to miasto oraz region doceni to, co dzieje się w klubie. To było dla nas wspaniałe popołudnie".

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1-0 (0-0)

Bramka: 1-0 Maciej Makuszewski (86.)

Czerwona kartka: Ondrej Duda (Legia - 39. za faul)

Żółte kartki: Mateusz Bąk, Piotr Grzelczak (Lechia) - Ondrej Duda, Guilherme (Legia)

Sędzia: Bartosz Frankowski. Widzów: 36 500.

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk - Grzegorz  Wojtkowiak, Rafał Janicki, Gerson, Mavroudis Bougaidis (63. Bruno dos Santos Nazario) - Piotr Grzelczak, Ariel Borysiuk, Stojan Vranjes, Piotr Wiśniewski (72. Antonio Czolak), Maciej Makuszewski - Kevin Friesenbichler (83. Sebastian Mila).

Legia Warszawa: Duszan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski - Guilherme (84. Michał Żyro), Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak (51. Dominik Furman), Ondrej Duda, Michał Kucharczyk - Orlando Sa.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Legia Warszawa | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama