Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Lechia Gdańsk. Kuciak: Nie słuchaliśmy tego, co mówił trener

Duszan Kuciak uważa, że główną przyczyna porażki Lechii na własnym stadionie z Cracovią 0:1 w sobotnim meczu piłkarskiej ekstraklasy był nie tylko brak skuteczności. "Nie słuchaliśmy tego, co mówił trener" - stwierdził bramkarz gdańskiej drużyny.

"Przegraliśmy w dziwnym stylu i moim zdaniem nie zasłużyliśmy na porażkę. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie tyle sytuacji, że powinniśmy wykorzystać więcej niż jedną. Przegraliśmy, bo nie byliśmy odpowiedzialni i skuteczni z przodu. Nastroje w zespole są średnie, a humory dodatkowo popsuła nam kontuzja Lukasa Haraslina, którego straciliśmy na dłuższy czas" - przyznał Kuciak.

W tym spotkaniu do siatki trafiali tylko zawodnicy Cracovii. W drugiej połowie uczynili to trzy razy, ale sędzia Szymon Marciniak, korzystając z systemu VAR (Video Assistant Referee), nie uznał goli Jaroslava Mihalika w 48. oraz Krzysztofa Piątka w 84. minucie. Do protokołu wpisana została tylko bramka Michała Helika w 67. minucie.

Reklama

"W normalnej sytuacji arbiter uznałby te trafienia, bo były to sytuacje stykowe i szybkie. W jakiejś mierze ten system nas uratował, ale mimo wszystko już po straconym golu na początku drugiej połowy powinniśmy jakoś zareagować, obudzić się, a z naszej strony było zero reakcji" - ocenił.

32-letni bramkarz nie miałby pretensji do arbitra, gdyby jego drużyna przegrała to spotkanie 0:3. "Straciliśmy przecież trzy gole. Przy pierwszym może bym się kłócił, bo rejestrowałem tego zawodnika przede mną (to był Krzysztof Piątek - przyp.), ale przy trzecim nie wiedziałem, co było niezgodne z przepisami" - zapewnił.

Słowak uważa także, że przyczyną porażki Lechii był nie tylko brak skuteczności. "Powinniśmy słuchać tego, co mówił trener (Piotr Nowak - PAP), który przekazywał nam co mamy robić i jak się zachowywać na boisku. W tym meczu tego nie zrealizowaliśmy" - zauważył.

Kuciak nie przywiązuje wagi do przerwanej serii swojego zespołu. Gdańszczanie nie przegrali bowiem wcześniejszych ośmiu meczów, a gol Helika był pierwszym jaki stracili od 808 minut.

"To nie była żadna seria. Sięgamy do poprzednich rozgrywek, które są historią. Ważne jest to, co dzieje się teraz, a w tym sezonie mamy za sobą dwa spotkania. Pierwsze w Płocku z Wisłą było w naszym wykonaniu w porządku, ale w drugim wypadliśmy źle" - podsumował golkiper "Biało-zielonych".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy