Lechia Gdańsk. Kuciak: chcemy oddać Wiśle pięć bramek

Piłkarze Lechii nie ukrywają, że w sobotę w Gdańsku zamierzają zrewanżować się Wiśle za poniesioną 15 września w Krakowie porażkę 2-5. "Chcemy oddać rywalom pięć goli, ale najważniejsze i tak są trzy punkty" - powiedział bramkarz lidera ekstraklasy Duszan Kuciak.


Reklama

W tym sezonie Lechia przegrał dwa mecze, obydwa na wyjeździe. Lidera ekstraklasy zdołały pokonać tylko obie Wisły. Zdecydowanie bardziej dotkliwa była porażka w Krakowie, bowiem w Płocku gdańszczanie ulegli tylko 0-1. W konfrontacji z "Białą Gwiazdą" biało-zieloni po bramkach Patryka Lipskiego i Flavio Paixao z rzutu karnego dwa razy obejmowali prowadzenie, ale ostatecznie zeszli z boiska pokonani 2-5.

"Sportowo na pewno chcemy zrewanżować się Wiśle i oddać jej pięć goli. O tamtej porażce jednak już zapomnieliśmy i jej nie rozpamiętujemy. Koncentrujemy się na najbliższym meczach i na tym, co przed nami, dlatego najważniejsze są trzy punkty. Zatem możemy wygrać skromnie, nawet 1-0 czy też 3-2" - przyznał Kuciak przed sobotnim spotkaniem, które rozpocznie się o 20.30.

W tym jednym meczu podopieczni trenera Piotra Stokowca stracili pięć goli, w pozostałych 21 - tylko 13.

"Fajnie jest zagrać 'na zero' z tyłu, bo to buduje pewność siebie, ale jeszcze raz podkreślę, że najważniejsze są punkty. Wydaje mi się jednak, że mamy najlepszą defensywę w lidze. Jestem zadowolony ze współpracy z chłopakami i z tego, jak wyglądamy. Widać dyscyplinę taktyczną, ale nasza obrona zaczyna się od napastnika Artura Sobiecha, który wykonuje niesamowitą robotę" - ocenił.

W pierwszym tegorocznym meczu biało-zieloni pokonali u siebie Pogoń Szczecin 2-1, a w drugim zremisowali na wyjeździe z Koroną Kielce 0-0.

"Po spotkaniu w Kielcach byłem bardzo zły, ale starałem się pohamować. Zagraliśmy z Koroną dobre spotkanie, bo trener nas odpowiednio nastawił i ustawił. Zasłużyliśmy na trzy punkty, bo rywale oddali może jeden strzał w światło bramki i praktycznie nie byli w stanie nam zagrozić. Straciliśmy jednak dwa punkty, ale to już historia" - dodał.

33-letni słowacki golkiper nie ukrywa, że w sobotnim meczu gospodarze muszą szczególną uwagę poświęcić Kubie Błaszczykowskiemu. 

"Nie będę nikogo oszukiwał i mówił, że to zwykły grajek. Błaszczykowski przerasta ligę i jest jej gwiazdą. Trudno się temu dziwić, bo był przecież gwiazdą Bundesligi. Mam szacunek oraz respekt dla niego, dlatego będę przygotowany, jeśli oczywiście zagram, na wszystko z jego strony. Wiem, że od Kuby w każdej chwili będzie groziło nam większe niebezpieczeństwo, bo nie potrzebuje drugiego kontaktu i wszystko widzi. Mam nadzieję, że uda nam się go wyeliminować i nie okaże się najgroźniejszy" - stwierdził.

W przerwie zimowej do krakowskiej drużyny został wypożyczony skrzydłowy Sławomir Peszko, ale gdański klub zastrzegł sobie, że przeciwko Lechii nie może zagrać. 

"Nie powiem, że odczuwam z tego powodu żal, bo to nie moja sprawa. Sławek nie zagra, ale zamiast niego wystąpi ktoś inny i to właśnie na nim trzeba się skoncentrować. Peszko jest moim kolegą, jednak w ekstraklasie mam wielu dobrych znajomych, przeciwko którym gram. I przez 90 minut nie są moimi kolegami, bo wtedy walczymy jak rywale. I oni też tak do tego podchodzą" - wyjaśnił.

Krakowianie potrzebują punktów, aby znaleźć się w górnej ósemce, do której tracą "oczko". W tym roku "Biała Gwiazda" przegrała w Zabrzu z Górnikiem 0-2 oraz pokonała u siebie Śląsk Wrocław 1-0. 

"Często oceniamy zespoły na podstawie punktów. Wisła nie jest jeszcze tak zgrana jak może i powinna być, bo ma w składzie wielu nowych zawodników. Nie możemy się jednak tym sugerować. Musimy być tak przygotowani, aby rywale niczym nas nie zaskoczyli" - podsumował Kuciak.

W sobotnim meczu w Lechii nie zagrają kontuzjowani pomocnicy Rafał Wolski, Lukas Haraslin oraz Lipski. 

Autor: Marcin Domański

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Duszan Kuciak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje