Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 2-2 w Ekstraklasie

Dobry mecz Lechii z Koroną w Gdańsku zakończył 10. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy. Lechia zremisowała na własnym stadionie z Koroną 2-2, chociaż po 20 minutach gry gospodarze przegrywali 0-2 po dwóch karnych wykorzystanych przez Michała Janotę.

W 12. minucie Christopher Oualembo zatrzymał piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę". Sebastian Małkowski wyczuł intencje Michała Janoty i obronił strzał skrzydłowego Korony, ale za szybko opuścił linię bramkową i sędzia nakazał powtórkę.

Reklama

Tym razem Janota pewnym uderzeniem pokonał bramkarza miejscowych. Sześć minut później były zawodnik Feyenoordu Rotterdam ponownie zameldował się jedenaście metrów przed bramką Małkowskiego.

Znów karnego sprokurowało zagranie piłki ręką, tym razem nieprzepisowo zagarnął futbolówkę Paweł Dawidowicz. Janota raz jeszcze uderzył nie do obrony i w 20. minucie Lechia przegrywała już 0-2.

Podopieczni Michała Probierza błyskawicznie doszli jednak do siebie i zaatakowali. W roli głównej wystąpił Piotr Grzelczak. W 31. minucie pomocnik Lechii huknął z półwoleja z linii pola karnego w samo okienko bramki Zbigniewa Małkowskiego. Gol stadiony świata!

Lechia poszła za ciosem i jeszcze przed przerwą doprowadziła do wyrównania. Grzelczak tym razem wystąpił w roli podającego i dośrodkował na głowę Dawidowicza, który zrehabilitował się za spowodowanie karnego i wpakował piłkę do siatki.

W drugiej połowie gra była wyrównana, ale to Lechia była bliższa zdobycia kompletu punktów. Na kwadrans przed końcem Paweł Buzała pogubił się jednak mając przed sobą tylko bramkarza Korony, a w 87. minucie sędzia nie uznał bramki Adama Dudy. Rezerwowy piłkarz gospodarzy był na spalonym.

Po meczu powiedzieli:

Jose Rojo Martin (trener Korony Kielce): "Chciałbym podziękować kibicom, którzy przyjechali z Kielc oraz trenerowi Michałowi Probierzowi za zachowanie wobec mojej osoby.

Nie możemy jednak ponownie tracić dwóch bramek, bo wtedy trudno o zwycięstwa. Trzeba również docenić postawę Lechii, która przegrywając 0-2 zdołała doprowadzić do remisu. Jestem zadowolony z postawy własnego zespołu, który na boisku w Gdańsku zostawił duszę i włożył w to spotkanie mnóstwo wysiłku. Musimy jednak zrobić wszystko, aby uniknąć błędów, jakie przytrafiły nam się w tym meczu."

Michał Probierz (trener Lechii Gdańsk): "Po stracie drugiej bramki rozegraliśmy jeden z najlepszych fragmentów w tym sezonie. Zdołaliśmy bowiem wrócić do gry i pokazaliśmy prawdziwy charakter. Mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo nad Koroną, jednak w decydujących momentach nie zdołaliśmy postawić kropki nad i. Zabrakło nam wykończenia akcji, zimnej krwi, a także zwykłego cwaniactwa w polu karnym gości.

Nie zgadzam się opiniami, że po ostatnich meczach bez wygranej, znaleźliśmy się w głębokim kryzysie."

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 2-2 (2-2)

Bramki: 0-1 Michał Janota (14. - karny), 0-2 Michał Janota (20. - karny), 1-2 Piotr Grzelczak (31.), 2-2 Paweł Dawidowicz (38.).

Raport meczowy

Zobacz wyniki, terminarz, strzelców bramek i tabelę rozgrywek

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Korona Kielce | T-Mobile Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama