Reklama

Reklama

Lechia Gdańsk. Kenny Saief pierwszym Amerykaninem w ekstraklasowej historii klubu

Kenny Saief wszedł w 75. minucie meczu Lecha Poznań z Lechią Gdańsk (2-0) i wypadł bardzo przeciętnie. Jeśli tak dalej będzie grał, to trudno się spodziewać, aby pozostał w Gdańsku dłużej niż do czerwca, tym bardziej, że Lechia nie zawarła opcji pierwokupu przy jego wypożyczeniu.

Na usprawiedliwienie Saiefa może świadczyć fakt, że wszedł na boisko w bardzo trudnym momencie. Prawie całą drugą połowę Lechia grała  w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Karola Fili. Lech cisnął niemiłosiernie i gdyby nie genialne interwencje Duszana Kuciaka i ofiarne interwencje obrońców mecz zostałby rozstrzygnięty jeszcze przed wejściem Amerykanina.

Gdy czterokrotny reprezentant USA pojawił się na boisku, zastępując na ostatni kwadrans Macieja Gajosa, mecz wszedł w decydującą fazę. Saief pokazał kilka przebłysków przy kontrach "Biało-Zielonych", ale gołym okiem było widać, że jego forma fizyczna pozostawia nieco do życzenia. Mecz Ekstraklasy, to jednak nie sparing z III-ligowym Bałtykiem Gdynia, w którym Kenny czarował swym kunsztem zebraną publiczność. Pytanie czy Amerykanin dojdzie do formy do końca wypożyczenia, które upływa wraz z końcem sezonu? PKO BP Ekstraklasa kończy rozgrywki za trzy miesiące.

Reklama

Niejako na pocieszenie dodajmy, że Kenny Saief został pierwszym obywatelem USA w ekstraklasowej historii Lechii. Z zawodników reprezentujących kontynent północnoamerykański przed nim w  Gdańsku - w latach 2016-2019 - występował Kanadyjczyk Steven Vitoria.  Amerykańskich akcentów nad Motławą było nieco więcej. Sukcesy piłkarskie i trenerskie za wielką wodą święcił trener Lechii w latach 2016-2019, Piotr Nowak. W polonijnym klubie Cracovia Chicago grał z kolei w latach 90. XX wieku aktualny asystent Piotra Stokowca, Maciej Kalkowski. Ściągnął go tam były trener Lechii, Marian Geszke.

Maciej Słomiński 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL