Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Lechia Gdańsk. Flavio Paixao wydał książkę. Czas na tytuł króla strzelców? "Chcę inspirować ludzi"

Jesteś najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy i najlepszym strzelcem w historii ekstraklasowych występów Lechii, ale wiem, że spora część twojego życia dzieje się poza boiskiem...

Reklama

- Jeśli mam dziennie dwie czy trzy godziny dla piłki, to jestem w dwustu procentach skoncentrowany na futbolu. Czasami ludziom wydaje się jednak, że piłkarz musi żyć tylko swoim zawodem, boiskiem, drużyną. Ja tak nie uważam. Kiedy kończę trening, nie interesują mnie mecze, wyniki. Wyłączam się.

Tak jak podczas surfowania? To jedna z twoich pasji.

- Urodziłem się na plaży. Mój tata mieszka minutę od morza. Kiedy miałem 10 lat, spróbowałem surfowania. I od tego czasu woda mnie relaksuje. Kiedy pływam, nie myślę o niczym, moja głowa jest czysta. To świetna zabawa, choć czasem bywa niebezpiecznie. Kilka razy przytopiła mnie trzymetrowa fala... Gdy taka nadchodzi, trzeba mieć doświadczenie, wiedzieć jak się zachować. Czasem wpada się pod wodę i przez kilka sekund nie można złapać oddechu. Ale surfing i wakeboarding to moje miłości.

Wciąż grasz w golfa?

- Golf daje to samo, co surfing. Czasem idę pograć na pięć, sześć godzin. Nie ma stresu, bałaganu w głowie. Wokół jest natura. To wycisza człowieka. Ktoś, kto nie gra w golfa, mówi, że to nudny, smutny sport. Kiedyś myślałem tak samo, ale później zacząłem grać i przekonałem się, że to świetny sposób na spędzanie czasu. W Gdańsku dość długo grałem ze Stevenem Vitórią [były piłkarz Lechii, dziś zawodnik Moreirense - red.]. Graliśmy też na polach w Turcji, Portugalii. Powiedziałem mu, że jak skończymy bieganie za piłką, to pakujemy kije i lecimy grać na całym świecie.

Poza sportem zajmujesz się także inwestowaniem w nieruchomości. To dla piłkarza nic nowego, wielu z nich kupuje mieszkania oraz domy, ale ty poszedłeś o krok dalej.

- Nieruchomości to bezpieczna inwestycja kapitału. Dziś mam spore doświadczenie. Wiem, gdzie można zaryzykować. Moja firma nazywa się FELP Real Estate. "FELP", czyli Flávio Emanuel Lopes Paixão. Mamy siedzibę w Cascais, czyli regionie, gdzie domy i mieszkania są bardzo drogie. W tym miejscu inwestuje sam Cristiano Ronaldo! Ja sam obecnie wynajmuję kilka nieruchomości.

Masz już 36 lat i nie da się ukryć, że czas płynie nieubłaganie. Wiesz już co będziesz robił po karierze? Pisał kolejne książki? Kupował kolejne mieszkania?

- W Polsce brakuje ludzi, którzy uczą młodych piłkarzy. Macie utalentowaną młodzież, ale gdy chłopcy idą do pierwszej drużyny, przepadają. Jakość jest niska. Futbol jest powiązany z inteligencją. Kiedy nie jesteś inteligentny i nie wiesz, co robić z piłką i bez, nie masz szans w poważnej piłce. Mógłbym więc zostać pracownikiem akademii lub jej koordynatorem i pomagać w tej właśnie sferze.

Rozmawiał Sebastian Staszewski, Interia

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj ponad 20 000 zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: PKO BP Ekstraklasa | Lechia Gdańsk | Flavio Paixao

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje