Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Lechia Gdańsk. Do Poznania już bez klątwy

Do poprzedniego sezonu gdańszczanie nie mogli wygrać w stolicy Wielkopolski ponad pół wieku. 56-letnią niemoc na szczeblu Ekstraklasy przełamał oczywiście Flavio Paixao. Obrońcę Lecha przyblokował wówczas kontuzjowany obecnie Jakub Arak i Flavio, nietypowo, bo lewą nogą skierował piłkę do siatki.

Ten mecz w listopadzie 2018 roku zakończony wygraną Lechii 1-0 był firmowym daniem ekipy Piotra Stokowca. Nie było fajerwerków, ale była efektywność, skuteczność, organizacja i wynik. Nie ma już w Gdańsku wiodących w tamtym czasie wiodące role w Lechii Haraslina, Łukasika, Sobiecha, Wolskiego, a drużyna Biało-Zielonych nawet nie licząc licznych piłkarzy nowo przybyłych wciąż wygląda zaskakująco solidnie. Ta drużyna jest jak trener, to jego autorskie dzieło. Charakterystykę ma zbliżoną do Stokowca, bez skrajności, bez wyskoków, ale solidność i porządek. To drugie słowo jest chyba najczęściej używanym podczas meczów przez sztab gdańskiej drużyny.

Reklama

Po tamtym listopadowym meczu pracę stracił trener Ivan Djurdjević, zastąpił go Dariusz Żuraw, wydawałoby się na chwilę, a jest do dziś. Do teraz jest też Flavio i nie zapowiada się, żeby miało go zabraknąć. Portugalczyk strzelił dla Lechii już 50 goli w lidze, a tych bramek mogło być więcej, bo Paixao zmarnował w biało-zielonych już cztery rzuty karne, ostatniego w ubiegły piątek, z Piastem Gliwice. Na konferencji prasowej trener Piotr Stokowiec odniósł się do tego zdarzenia.

- Flavio jest bardzo świadomym i doświadczonym zawodnikiem, nie będę go uczył jak ma strzelać, on na pewno wyciągnie wnioski. Jeśli będzie się czuł na siłach wciąż on będzie wykonawcą "jedenastek". Zostawiamy to w jego rękach, a właściwie nogach. - Jako, że rzecz toczyła się w Tłusty Czwartek, Stokowiec dodał: - Za nie wykorzystanego karnego z Piastem, za karę Flavio musiał zjeść pięć pączków. Wszyscy wiemy jaka to dla niego tragedia - zażartował trener, nawiązując do szeroko znanej dbałości o dietę 35-letniego napastnika, który dzień wcześniej przedłużył kontrakt z Lechią o rok.

Wojciech Bajak z Ekstraklasa.org odkrył, że ostatnim piłkarzem, przed Paixao, który zdobył osiem kolejnych ligowych bramek dla swego zespołu był w roku 1997 Jacek Dembiński. Urodzony w Poznaniu napastnik strzelał wtedy dla Widzewa Łódź pięć(!) bramek Rakowowi Częstochowa w ostatnim meczu sezonu 1996/7 i trzy Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski w pierwszym meczu następnych rozgrywek. 

Jak dawno to było niech świadczy fakt, że triumfy na liście przebojów święciła wtedy piosenka Kazika Staszewskiego "12 groszy". Przeczucie nam podpowiada, że redaktor Bajak będzie musiał poszukać jeszcze głębiej, bo Flavio na ośmiu kolejnych trafieniach się nie zatrzyma.

Przewidywany skład Lechii to: Kuciak - Fila, Malocza, Nalepa, Mladenović - Mihalik, Tobers, Makowski, Gajos, Conrado - Flavio. Na ławce powinni znaleźć się nowi zawodnicy gdańskiego zespołu: Kenny Saief, Omran Haydary, Jose Ze Gomes i rekonwalescent Patryk Lipski.

Spotkanie Lech Poznań - Lechia Gdańsk rozpocznie się o godzinie 17.30 w niedzielę 23 lutego.

Maciej Słomiński

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Flavio Paixao

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje