Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (61 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (56 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (52 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (42 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (42 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (42 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (41 pkt.)
  • 8 .Warta Poznań (40 pkt.)

​Lech Poznań - Lechia Gdańsk. Niegościnna Wielkopolska

Nie ma dla Lechii Gdańsk w Ekstraklasie terenu trudniejszego od Poznania.

Reklama

Autor "Przygód Tomka Sawyera" Mark Twain zwykł mawiać: "Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, przeklęte kłamstwa i statystyki" ("Lies, damned lies, and statistics"). Piłka nożna jest jednak grą w dużej mierze opartą na statystykach. A te, jeśli chodzi o mecze z Lechem w Poznaniu są dla Lechii bezlitosne. Otóż od powrotu do Ekstraklasy w 2008 r. Biało-Zieloni w stolicy Wielkopolski na 16 prób w lidze wygrali raz, w najlepszym sezonie w historii klubu - 2018/19. Ponadto gdańszczanom udało się wywieźć jeszcze dwa remisy, pozostałe 13 spotkań wygrał Lech. Wyniki w kolejnych sezonach, na pierwszym miejscu poznańscy gospodarze:

Reklama

2008/09: 1-0

2009/10: 2-1

2010/11: 2-0

2011/12: 2-1

2012/13: 4-2

2013/14: 2-1

2014/15: 1-0

2015/16: 2-1, 0-0

2016/17: 1-0, 0-0

2017/18: 3-0

2018/19: 0-1, 2-1

2019/20: 2-0, 3-2

2020/21 - wtorek, 20 kwietnia, godz. 20.30

Lech - Lechia. Będzie setka?

Przed wtorkowym meczem (20 kwietnia, godz. 20.30) jest kilka promyków nadziei dla Lechii. Jeden to zeszłoroczny półfinał Pucharu Polski, który mimo gigantycznej przewagi Lecha, Lechia rozstrzygnęła na swoją korzyść w serii rzutów karnych. Wówczas jeden z nielicznych wypadów gości, po dośrodkowaniu Rafała Pietrzaka zakończył się bramką Flavio Paixao. Portugalskiemu snajperowi lepiej idzie w meczach z Lechem w Poznaniu niż w Gdańsku, gdzie ani razu nie trafił do siatki "Lokomotywy". To on zdobył zwycięską bramkę w listopadzie 2018 r., gdy lechiści po 52 (!) latach przerwy wygrali z Lechem w Poznaniu. Trenerem, który tego dokonał był pracujący do dziś w Gdańsku Piotr Stokowiec. Dziś ten szkoleniowiec ma w Gdańsku niebywale mocną pozycję, po tym jak na trwałe wpisał się do historii klubu, ale początki tak różowe nie były. Na początku jego kadencji Lechia broniła się przed spadkiem, a w drugim meczu za sterem (0-3 z Lechem w Poznaniu) zdjął w przerwie Marco Paixao. Ta decyzja było bardzo brzemienna w skutki. Jako zawodnik, który zagrał jedynie połowę meczu Marco został powołany nazajutrz na sparing z Kotwicą Kołobrzeg. Zawodnik miał inne plany, co zaowocowało usunięciem go z drużyny, wtedy trener zdecydował się wrzucić "granat do szatni". Wydawało się, że zaowocuje to również odsunięciem drugiego bliźniaka, Flavio, ale ten nagle zaczął grać jak z nut, stał się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy i jeszcze za życia - legendą Lechii. Dziś Flavio ma na koncie 89 goli (23 dla Śląska i 65 dla Lechii). Jeśli dodamy do tego osiągi Marco (27 dla Śląska i 34 dla Lechii) jak byk wychodzi, że kolejna bramka Flavio będzie setną jaką zdobył dla Lechii zawodnik o nazwisku Paixao (34 Marco + 65 Flavio).

Jeśli dodamy do tego fakt, iż Lechia po barażu z Olimpią Poznań w 1988 r. na długie dwie dekady opuściła Ekstraklasę jak na dłoni widać, że stolica Wielkopolski zajmuje ważne miejsce w historii gdańskiego klubu. Ta 20-letnia banicja została przerwana na rok, gdy w Ekstraklasie zagrał fuzyjny twór Lechia/Olimpia Gdańsk/Poznań powstały po nieakceptowanym przez PZPN połączeniu Lechii i Olimpii. O tej drużynie mówił Interii, Jerzy Łupicki, niegdyś dobroczyńca "Kolejorza". Fuzyjnemu tworowi do utrzymania zabrakło dwóch punktów, które można było zdobyć w przegranych walkowerami meczach u siebie. 

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Lechia Gdańsk | PKO BP Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje